Gloria victis? To nie tutaj, do jedenastki tych, którym poszło zapraszamy do okienka numer 1. Tutaj mamy nasz mały kącik wstydu z zawodnikami notującymi fatalne spotkanie. Niektórym poszło w tej kolejce na tyle fatalnie, że aż zdecydowaliśmy się o nich napisać. Oto nasza Antyjedenastka 18. kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

ALISSON

Ten mecz to był pradziwy rollercoaster i tak naprawdę każdy z piłkarzy wyróżnił się czymś pozytywnym oraz negatywnym jednocześnie. Alisson kilkukrotnie ratował Liverpool (lub miał dużo szczęścia), natomiast zaliczył katastrofalną pomyłkę przy golu Sona na 2-2.

Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie
Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie

OBROŃCY

CODY DRAMEH

Nie był to udany debiut od pierwszej minuty w lidze. Drameh w pewnym momencie spokojnie mógłby parafrazować słynnego mema z Gortatem „Marcin, my mamy po 14 lat”. Bo tak wyglądał na tle niewiele starszych (lub w tym samym wieku) zawodników Arsenalu. Prawy obrońca Leeds notorycznie gubił krycie i źle się ustawiał, a Robin Koch totalnie mu w tym nie pomagał. Tak naprawdę był zamieszany w stratę wszystkich 4 goli. Dwa razy wpuścił przed siebie Martinellego i Smitha Rowe’a, dzięki czemu wyszli sam na sam. Dwa razy był bierny przy strzałach Saki i Martinellego. Mógł także zawalić jeszcze gola Lacazette’a na początku spotkania, ale Francuz trafił w Mesliera przy sytuacji sam na sam.

TREVOH CHALOBAH

Umieszczamy tutaj Trevoha Chalobaha, bo ten mecz dobitnie pokazał Tuchelowi, że jest on obrońcą. A przeciwko Wolves zagrał w pomocy. Zagrał to za dużo powiedziane. Trevoh miotał się w środku pola, nie potrafił przerywać akcji przeciwników, kiepsko się ustawiał, przez co Kante musiał biegać za dwóch. Brakowało też rozegrania i spokoju w tej strefie – Chelsea jakby grała bez jednego środkowego pomocnika. Został słusznie zdjęty w przerwie, nawet jeżeli to był uraz, bo to nie miało większego sensu.