Tottenham zaczyna ofensywę transferową. Londyńczycy są już po słowie z Adamą Traore, a teraz planują kolejne wzmocnienia. Jednym z nich może być Jesse Lingard, z którego obozem nawiązali kontakt.

Takie informacje podał Alasdair Gold, czyli najlepsze źródło w temacie Tottenhamu, więc można założyć, że jest coś na rzeczy. Kontrakt Lingarda kończy się latem i jak dotąd ekipa Kogutów sondowała możliwość letniego transferu, gdyż wtedy będzie dostępny bez kwoty odstępnego.

Niewykluczone jednak, że do ruchów dojdzie już teraz,  chociaż wciąż nie było oficjalnego zapytania o przenosiny już w styczniu. Sporo będzie zależeć od Manchesteru United i tego, czy będą skorzy wzmocnić rywala o czołową czwórkę.

Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie
Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie

Źródła bliskie Lingarda utrzymują wciąż, że skrzydłowy nie będzie chciał odejść zimą, a poczeka do lata, gdy będzie mógł sam decydować o swojej przyszłości. Z drugiej strony – od kiedy drużynę przejął Rangnick, to Lingz nie rozegrał nawet minuty w lidze. Za Solskjaera też nie było lepiej, bo łącznie zgarnął ich tylko 88, a mimo to zdobył dwa ważne gole.

Niewykluczone więc, że do końca okienka transferowego Lingard zmieni zdanie. Szczególnie gdy przypomni sobie zeszłoroczne zimowe okienko, gdy przeszedł na wypożyczenie do West Hamu. Wtedy w 1400 minut zdobył 9 goli i 5 asyst, zostając jednym z najlepszych zawodników „rundy wiosennej” w Premier League.

My osobiście również chcielibyśmy częściej oglądać 29-latka na boisku, więc jakakolwiek zmiana otoczenia powinna być korzystna dla naszego punktu widzenia. Szkoda by zmarnował kolejne pół roku, bo raczej niewiele wskazuje na to, że nagle Rangnick zaufa mu i da większą liczbę minut.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie