Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

DANIEL BACHMANN

Bachmann może mówić o sporym pechu. Zagrał kapitalne zawody, a do czystego konta brakło mu, tak naprawdę, kilkudziesięciu sekund. Był bezbłędny, kiedy piłkarze Tottenhamu próbowali go zaskoczyć z dystansu. Ale i z bliska ratował zespół, choćby po strzale Sona, który znikąd wyskoczył zza defensorów Watfordu i miał austriackiego bramkarza jak na tacy. 9 interwencji to na pewno dobry prognostyk na resztę sezonu, zwłaszcza że Bachmann w naszych jedenastkach gościł zazwyczaj w tej dla antybohaterów kolejki.

Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie
Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie

OBROŃCY

PHIL JONES

Nie będziemy ukrywać. W momencie, w którym dowiedzieliśmy się, że Phil Jones zagra w pierwszym składzie, marzyliśmy, żeby móc umieścić go w jedenastce weekendu. Co prawda Manchester United przegrał z Wolverhampton, ale facet, który na ponowne wyjście na murawę boiska Premier League czekać musiał dokładnie 712 dni, jest nielicznym graczem Czerwonych Diabłów, który z boiska mógł zejść z podniesioną głową. Co prawda przy bramce dla Wolves to właśnie on wybił piłkę przechwyconą przez Joao Moutinho, ale gdzie do cholery byli pomocnicy Manchesteru? Na dokładkę dzięki swojemu poświęceniu w samej końcówce spotkania wywalczył dla United rzut wolny pod polem karnym przeciwników, którego na bramkę nie zamienił jednak Bruno Fernandes. Co tu dużo opowiadać, spójrzcie na te statystyki.

MADS ROERSLEV

Gol, asysta i zwycięstwo zespołu pozwoliłoby na znalezienie się w jedenastce tygodnia prawdopodobnie każdemu napastnikowi. Dlatego prawy obrońca Brentford musiał znaleźć się w naszym zestawieniu. Duńczyk najpierw na wślizgu podawał przy golu Wissy, a potem na raty wykończył akcję w końcówce spotkania, ostatecznie odwracając jego losy. Dzięki temu zwycięstwu ekipa Pszczół zbliżyła się do środka tabeli i przez jakiś czas kibice i zawodnicy będą mogli spać spokojnie.