Gloria victis? To nie tutaj, do jedenastki tych, którym poszło zapraszamy do okienka numer 1. Tutaj mamy nasz mały kącik wstydu z zawodnikami notującymi fatalne spotkanie. Niektórym poszło w tej kolejce na tyle fatalnie, że aż zdecydowaliśmy się o nich napisać. Oto nasza Antyjedenastka 19. i 20. kolejki Premier League – połączyliśmy dwie serie gier, bo odwołano aż 6 meczów, a sam odstęp pomiędzy kolejkami trwał zaledwie 1 dzień.

BRAMKARZ

ANGUS GUNN

Postawa obrony Norwich to jedno, ale Gunn po prostu nie robi nic, by im pomóc. Broni to, co leci w niego i nic więcej. W dwóch meczach wpuścił 8 bramek, a z tego 4 były spokojnie w jego zasięgu, gdyby tylko postanowił odbić się od ziemi, a nie rzucić jak worek ziemniaków. Zwłaszcza tyczy się to meczu z Arsenalem.

Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie
Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie

OBROŃCY

OBRONA NORWICH CITY

Sprokurowali 2 rzuty karne, dopuścili do 36 strzałów na bramkę i stracili 8 goli. Oto osiągnięcia obrony Norwich City w ciągu 3 dni, czyli ostatnich 2 kolejek. Na pewno to też problem systemowy i Dean Smith mógłby zrobić więcej. Nie zmienia to faktu, że brytyjscy Canarinhos grają naprawdę (nie)wesoły futbol pod własną bramką. Non stop spóźnieni, rozkojarzeni, objeżdżani przez rywali, zostawiający luki pomiędzy sobą i przegrywający drugie piłki. To jest dramat, żaden z obrońców Norwich nie zagrał nawet neutralnie w tych dwóch meczach.

OBRONA ASTON VILLI

Give me freedom, give me fire, give me Aston Villa or I retire – tak brzmią prawdziwe słowa kontrowersyjnego wywiadu, którego udzielił Romelu Lukaku kilka tygodni temu. W meczu z Chelsea obrońcy Villi tak naprawdę sami oddali zwycięstwo rywalom. Najpierw Matty Cash idiotycznie sfaulował w polu karnym Hudsona-Odoia, potem Mings dał się wyprzedzić przy główce Lukaku, a w końcu… No, w końcu Matt Target odbił się od Belga jak od ściany, zrobił trzy fikołki, a Konsa wjechał mu w nogi, nie bardzo wiedząc co może jeszcze zrobić w polu karnym.