Gloria victis? To nie tutaj, do jedenastki tych, którym poszło zapraszamy do okienka numer 1. Tutaj mamy nasz mały kącik wstydu z zawodnikami notującymi fatalne spotkanie. Niektórym poszło w tej kolejce na tyle fatalnie, że aż zdecydowaliśmy się o nich napisać. Oto nasza Antyjedenastka 16. kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

WILLY CABALLERO

Niech ten występ podsumuje fakt, że Premier League nie ma nawet fotki Caballero w koszulce Southampton. Awaryjny transfer wolnego agenta był odpowiedzią na kryzys zdrowotny bramkarzy u Hassenhuttla. Niestety, widać było, że Willy w ostatnich miesiącach raczej wcielał się w postać Johnny’ego Sinsa, a nie ogrywał się na boiskach piłkarskich. Kilka razy prawie sprezentował gola piłkarzom Arsenalu kiepską grą nogami. Mógł spisać się lepiej przy uderzeniu Odegaarda – główka leciała właściwie w róg, w którym stał. Gol Gabriela idzie na konto jego i Livramento – Argentyńczyk wyszedł do piłki, jakby chciał ją wypiąstkować i nie doleciał nawet do niej. Podobnie pomylił się przy wrzutce w drugiej połowie, minął się z piłką, ale wtedy sędzia bramki nie uznał.

Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie
Najnowszy odcinek Przerwy na kawę na Youtubie

OBROŃCY

VALENTINO LIVRAMENTO

Tino Livramento miał świetny start w lidze, ale w ostatnich kolejkach dostosował się do otoczenia. Southampton pikuje, a talenciak razem z nimi. W meczu z Arsenalem dwie bramki idą na jego konto. Przy golu Odegaarda, to on stał i biernie patrzył, jak Tierney na 3 razy przyjmuje piłkę i próbuje wrzucić ją w pole karne. Ostatecznie po rykoszecie od Livramento, ta trafiła na głowę Norwega i było 0-2. Także młody Anglik krył Gabriela, gdy ten z rzutu rożnego strzelał trzeciego gola dla Kanonierów. W sumie nie wiemy, czemu akurat on krył jednego z najwyższych piłkarzy na boisku, ale fakt jest taki, że Gabriel po prostu mu się urwał i niepilnowany strzelił z głowy.

MAX AARONS

To był naprawdę dobry mecz Norwich i dobry występ Maxa Aaronsa. Do 75. minuty, gdy zniweczył wysiłek kolegów. Co jak co, ale łapanie za szyję Cristiano Ronaldo w polu karnym i ściąganie go do ziemi, to nie jest objaw wysokiego piłkarskiego IQ. Portugalczyk oczywiście się przewrócił i wykorzystał karnego. Potem Aarons dał się także łatwiutko ograć Rashfordowi, który mógł strzelić na 0-2, ale skończyło się na jednym golu z winy Aaronsa.