Widzieliśmy już w życiu wiele. Torres nie trafiał na pustą po minięciu bramkarza, Werner walił z metra w poprzeczkę, ale Diogo Jota najprawdopodobniej stwierdził, że rzuca im wyzwanie.

W ogóle cała akcja była kuriozalna, bo najpierw w wyniku nieporozumienia przewrócił się Saiss, a z piłką minął się bramkarz Wolves Sa. Do futbolówki dobiegł Diogo Jota, który miał jakieś 5 sekund na trafienie, a co więcej przed sobą całą bramkę i dwóch zawodników Wilków na linii. Co zrobił Portugalczyk? Pewnie już się domyślacie…

Dzisiejszy dzień to jakiś błąd w symulacji świata. Najpierw Masuaku z golem niczym Papiss Cisse, a teraz TO. Cieżko wytłumaczyć w sumie jak do tego doszło.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie