Mimo że mamy jeszcze październik i okienko transferowe rozpocznie się za ponad dwa miesiące, to plotki o ruchach transferowych wcale nie cichną. Zbliżający się Puchar Narodów Afryki sprawi, że gracze tacy jak Mohamed Salah, Sadio Mane czy Naby Keita mogą (w najgorszym wypadku) opuścić aż 6 ligowych potyczek. Liverpool po prostu będzie musiał w styczniu dokonać transferów. Opcją na poszerzenie głębi składu może okazać się rewelacja Fulham.

Kolejny młodziak w linii pomocy

Od początku sezonu dyskutowało się, kto zastąpi Georginio Wijnalduma. Do momentu kontuzji tym kimś był Harvey Elliott. Anglik wszedł do pierwszej jedenastki The Reds jak do siebie i zachwycał nas swoją grą na samym początku sezonu. Uraz wykluczył go jednak z gry i nie wiadomo kiedy Harvey wróci na boisko. W jego miejsce wskoczył Curtis Jones i trzeba przyznać, że jakość w środku pola w ogóle nie spadła. Na ostatnich dziesięć spotkań nie zagrał tylko w dwóch, a sześć rozpoczął w wyjściowym składzie. Liverpool nieustannie patrzy w przyszłość i kiedy może wyławia młode perełki z niższych lig. Ostatnim przykładem może być Kaide Gordon. 17-latek wyciągnięty w zeszłym sezonie z Derby County zadebiutował w pierwszej drużynie The Reds, we wrześniowym meczu z Norwich w ramach Carabao Cup. O Gordonie nie mówiło się głośno do momentu debiutu. W przypadku zawodnika Fulham jest zgoła inaczej.

Brytyjskie media informują, że Liverpoolczycy poważnie przyglądają się Fabio Carvalho, Anglikowi z portugalskimi korzeniami grającemu aktualnie na poziomie Championship. Zawodnikowi Fulham wraz z końcem sezonu wygaśnie kontrakt i to raczej jako wolnego zawodnika będą próbowali go ściągnąć The Reds. Znając strategię transferową klubu z Merseyside, prawdopodobnie nie będą chcieli wydawać pieniędzy w styczniu na zawodnika, którego mogą zdobyć za darmo. Tylko że wspomniany na samym początku afrykański turniej może wymusić szybsze działania. 

Viaplay