Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

EDOUARD MENDY

Na tej pozycji nie mogło być innego wyboru. Aston Villa oddała w meczu z Chelsea 18 strzałów, 6 było celnych, a mimo to piłka nie wpadła do siatki. A to (prawie) wszystko dzięki Edouardowi Mendy’emu, który obronił 6 uderzeń, z czego 3 w kapitalny sposób. Zresztą zobaczcie jedną z jego akcji. Co za kot!

OBROŃCY

MARCAL

Świetnie się patrzy od początku rozgrywek na Marçala w barwach Wolverhampton. Brazylijczyk znajduje się w wysokiej dyspozycji, stając się podstawowym wyborem na lewe wahadło. Choć w pierwszej połowie wyglądał trochę niemrawo w defensywie, w drugiej miał ogromny wkład w końcową wiktorię swojej ekipy. Najpierw po krótkim rozegraniu rzutu różnego dośrodkował na głowę Sierralty, który skierował piłkę do własnej sieci. A kilka minut później przytomnie zgrał piłkę przed bramką gospodarzy piłkę do Hee-Chana, by ten z najbliższej odległości pokonał Bachmana. Dodatkowo jego zespołowi udało się ostatecznie zachować czyste konto i w końcu wygrać. Idealne popołudnie.

THIAGO SILVA

Wyżej napisaliśmy, że czyste konto dla Chelsea w meczu z Aston Villą to zasługa świetnych obron Mendy’ego. Mało jednak wspomina się o nie gorszej interwencji Thiago Silvy, w momencie gdy Watkins minął już Senegalczyka i oddawał strzał na pustą bramkę.

Poza tym, Brazylijczyk był jak zawsze generałem bloku defensywnego. 6 razy wybijał piłkę z własnego pola kanego, 4 razy blokował uderzenia The Villans, a co więcej zaliczył kluczowe podanie. Występ TOP.

JOAO CANCELO

W spotkaniu z Leicester warto by wyróżnić całą defensywę The Cityzens, ale tyle miejsc w naszej jedenastce nie mamy. A Cancelo nie dość, że bardzo solidnie bronił, to również dołożył coś z przodu. Aktywnie brał udział w konstruowaniu ataków i raz po raz podejmował próby przełamania linii obronnej Lisów. W dodatku straszył uderzeniem z dystansu, co w 62. minucie skończyło asystą przy bramce z dobitki Bernardo Silvy. Warto podkreślić również 4 udane długie podania, 4 udane dryblingi i 3 wygrane pojedynki w defensywie w jego wykonaniu. Biorąc pod uwagę zawieszenie Mendy’ego, wydaje się, że Portugalczyk przygwoździł sobie miejsce w podstawowej jedenastce.

TRENT ALEXANDER-ARNOLD

Zdecydowanie jeden z najlepszych zawodników pierwszych 4 kolejek, jednak co tu napisać, skoro prawy obrońca w 4 mecze wykreował kolegom aż 19 okazji strzeleckich. W meczu z Leeds też nie było inaczej, ponieważ zaliczył 5 kluczowych podań, z których jedno zamieniło się w asystę, przy pierwszej bramce Mo Salaha. Co więcej, wraz z defensywą The Reds zachował czyste konto, tak że przy okazji zadowolił graczy Fantasy Premier League, gdzie zgarnął 12 punktów.

POMOCNICY

ABDOULAYE DOUCOURE

Podobnie jak cały Everton, Doucoure rozegrał mecz dwóch połówek. W pierwszej niechlujny z piłką przy nodze, którą kilkukrotnie oddał w posiadanie rywalom. Choć warto podkreślić, że i tak mógł otworzyć wynik spotkania strzałem z trudnej pozycji, gdyby nie kapitalna interwencja Nicka Pope’a. Drugie 45 minut to zupełnie inna bajka. Francuz zaczął dzielić i rządzić w środku pola. Zaliczył dwie asysty po raz trzeci w swojej karierze. Szczególnie ta druga zasługuje na wyróżnienie, gdy sprytnym płaskim zagraniem wypuścił przez środek boiska Demarai Graya. Aż 9-krotnie odzyskał piłkę, miał też 3 przejęcia. Ponownie pokazał się oblicze energicznego wojownika z żelaznymi płucami, które tak doskonale wszyscy znamy z czasów jego gry w Watfordzie.