Saga związana z negocjacjami kontraktowymi pomiędzy The Reds i Ginim Wijnaldumem trwała bardzo długo. Holender ostatecznie zdecydował się nie podpisywać nowej umowy na Anfield i odrzucił zainteresowanie Barcelony. Pomocnik wylądował w Paris Saint Germain, a Liverpool pozostał z dużą wyrwą w środku pola. Z tego powodu postaramy się dziś znaleźć następcę jednego z głównych bohaterów słynnego półfinału Ligi Mistrzów.

Witamy w naszej transferowej Poradni AE. Codziennie na naszej stronie będzie ukazywać się nowy tekst. Jedna drużyna, jedna pozycja na boisku i 4 opcje. Kolejność alfabetyczna. Na naszym facebookowym fanpage’u czekamy na dyskusje i wasze komentarze. Jakie są wasze propozycje?

Włodarze Liverpoolu rozpoczęli letnie łowy jako pierwsi spośród czołówki Premier League, sprowadzając z Lipska Ibrahimę Konate.

Viaplay
Viaplay

Kogo powinien szukać Liverpool?

Jürgen Klopp preferuję grę systemem 4-3-3 z fałszywą dziewiątką w postaci Roberto Firmino. Za nim operuje trójka pomocników – najniżej ustawiony Fabinho oraz duet bardziej wysuniętych zawodników. Jednym z nich jest kapitan zespołu Jordan Henderson, a dziś zajmiemy się obsadą pozostałego miejsca. Już rok temu spekulowano, że Wijnaldum może odejść po transferze Thiago Alcântary. Na szczęście dla Liverpoolu, Klopp mimo problemów w negocjacjach kontraktowych uznał, że lepiej stracić ewentualną kwotę transferu kosztem roku pobytu pomocnika na Anfield. Holender może i nie imponował formą, ale był zdecydowanie najzdrowszym pomocnikiem w talii Niemca wobec potężnego kryzysu związanego z urazami, jaki przeszedł przez szatnię The Reds.

Thiago po wyleczeniu kontuzji kolana długo dochodził do swojej naturalnej dyspozycji, ale w końcowej fazie sezonu pokazał to, czym raczył fanów Bayernu w poprzednich latach. Teoretycznie zatem transfer pomocnika nie jest konieczny, ale musimy pamiętać, że zarówno Hiszpan, jak i Henderson oraz Fabinho nie są okazami zdrowia. Jeszcze bardziej podatni na urazy są Oxlade-Chamberlain i przede wszystkim Naby Keïta. Pozostałe opcje w pomocy The Reds to wciąż chimeryczny Curtis Jones oraz 35-letni James Milner. Marko Grujić najprawdopodobniej opuści klub po serii wypożyczeń, więc nie powinniśmy brać go pod uwagę.

Włodarze klubu z Anfield wyciągnęli wnioski z poprzedniego sezonu i sprowadzili Konate po tym, jak byli już mistrzowie Anglii musieli radzić sobie przez większość sezonu bez trójki podstawowych stoperów. W takim razie powinni zabezpieczyć takżę środek pola, bo ryzyko ponownej fali absencji jest po prostu zbyt duże. Wiemy jednak, że FSG nie zamierza zmienić polityki transferowej i mówi się, że Klopp najpierw będzie musiał kogoś sprzedać, by uzyskać środki na dalsze wzmocnienia. Na szczęście Liverpool ma w kadrze wielu zawodników wartych sporą kasę, z którymi będzie mógł się pożegnać.

Szukamy zatem wybieganego środkowego pomocnika potrafiącego obsłużyć kolegów ostatnim podaniem, któremu gra w destrukcji nie jest obca. Wijnaldum nie zanotował ligowej asysty w minionych trzech sezonach. Jego pasywna postawa na atakowanej połowie była rozpatrywana jako jeden z powodów zapaści The Reds w ofensywie. Byłoby zatem świetnie, gdyby nasz zawodnik dysponował także dobrym uderzeniem z dystansu. Potrzebujemy więc uniwersalnego gracza, który zdoła znieść gegenpressing Kloppa. Oto nasze propozycje:

Zdrowy rozsądek: Youri Tielemans

W tej kategorii postawimy na zawodnika ze znakiem jakości Premier League proven. Tielemans to jeden z najważniejszych elementów w układance Brendana Rodgersa. Belg w Leicester pokonał demony przeszłości i ściągnął z siebie łatkę niewykorzystanego talentu. Wychowanek Anderlechtu był podstawowym zawodnikiem Fiołków już w wieku 16 lat. Talent światowej klasy z Football Managera był przymierzany m.in. do Manchesteru United już jako nastolatek, ale ostatecznie trafił do Monaco. Tam nie do końca spełnił pokładane w nim nadzieje. Na szczęście odżył na King Power Stadium, gdzie stał się czołowym pomocnikiem Premier League.

Tielemans to genialny podający, potrafiący otwierać szczelne defensywy dzięki swojej wizji gry. Do tego dysponuje dobrym uderzeniem z dystansu, operując świetnie obiema nogami, co przekłada się na znaczącą liczbę goli i asyst co sezon. W sumie uzbierał on już 12 bramek i 15 ostatnich podań w 88 ligowych występach dla Leicester. Imponujące osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że to James Maddison jest głównym kreatorem Lisów. Belg przy tym ma duży wkład w destrukcję. Gra on najczęściej obok Wilfrieda Ndidiego w formacji 4-2-3-1. Byłby on świetnym partnerem dla Fabinho i kandydatem na nowego ulubieńca Kloppa. Od dłuższego czasu mówi się o zainteresowaniu The Reds Tielemansem, ale przeszkodą będzie zapewne cena. Według doniesień Lisy nie zamierzają puścić swojego 24-letniego playmakera taniej, niż za kwotę oscylującą wokół 60 milionów funtów.




Strefa marzeń: Saúl Ñíguez

Skoro Liverpool postanowił dodać trochę hiszpańskiego polotu w środku pola sprowadzając Thiago Alcântarę, to dlaczego nie miałby pójść o krok dalej? Od pewnego czasu media z Półwyspu Iberyjskiego rozpisują się na temat rychłego odejścia Saúla z Atletico. Diego Simeone znalazł już nawet jego następcę w postaci Rodrigo de Paula, który trafił na Wanda Metropolitano. 26-letni reprezentant La Furia Roja stracił pewne miejsce w jedenastce Los Colchoneros, przez co zarówno on sam, jak i klub mają rozważać rozstanie. Szczególnie, że pozostały mu już tylko 2 lata obowiązującego kontraktu. Według niektórych tytułów Liverpool złożył już nawet ofertę w wysokości 40 milionów euro, ale Atletico ma żądać kwoty wyższej o 10 milionów.

Saúl przypomina Wjnalduma bardziej od Tielemansa. Hiszpan nie generuje aż tylu goli oraz asyst, ale jest zdecydowanie lepszy w pressingu i odbiorze piłki. Dysonuje on przy tym świetną techniką użytkową i boiskową inteligencją, jak na wychowanka Atletico i Realu przystało. Pomocnik Atletico potrafi świetnie kontrolować tempo gry i nie boi się ostrzejszej gry, będąc jednym z najważniejszych żołnierzy Simeone na przestrzeni lat. Co więcej, idolem Hiszpana jest sam Steven Gerrard, na któym wzorował się w dzieciństwie. Ponoć numery na koszulkach, które wybierał w trakcie kariery nie są przypadkowe. Jak to mówią Anglicy, match made in heaven.

 

Filip z Konopi: Florian Neuhaus

Bundesliga to jeden z ulubionych kierunków Kloppa w poszukiwaniu potencjalnych wzmocnień. Na Anfield tego lata trafił już Konate, a wcześniej przecież The Reds decydowali się na Matipa, Klavana, czy Keïtę. Według niemieckich i angielskich mediów w orbicie zainteresowań klubu z Merseyside trafił także młody pomocnik Borussii Mönchengladbach i reprezentacji Niemiec. W jego przypadku także mówi się o kwocie w okolicach 40 milionów euro.

Niemiec to inteligentny gracz, który mocno pracuje w środku pola, co zapewne przykuło uwagę Kloppa. W minionym, przełomowym sezonie pomocnik zgromadził 6 goli oraz 6 asyst w Bundeslidze, czym wzbudził zainteresowanie topowych klubów. Zaowocowało to także powołaniem do reprezentacji Niemiec na minione Euro. Neuhaus nie zdołał zameldować się jednak na murawie w trakcie europejskiego czempionatu. Florian dysponuje dobrą techniką i radzi sobie świetnie zarówno w fazie ataku, jak i obrony. Mówi się także o jego dużym potencjale do dalszego rozwoju. To musi budzić wyobraźnię w wypadku ewentualnej współpracy z jego rodakiem na ławce trenerskiej.




Naszym zdaniem: Houssem Aouar

Najlepsze zostawiłem na sam koniec. Mówimy bowiem o liderze Lyonu, który ma być dostępny tego lata nawet za 20-25 milionów Euro. The Reds interesują się nim już od kilku sezonów. W tym wypadku problemem mogą być jednak relacje Liverpoolu z prezesem Olympique’u Jeanem-Michelem Aulasem, które nie są najlepsze po słynnym fiasku transferu Nabila Fekira. Oba kluby grały jednak sparing po tym zdarzeniu, więc raczej nie możemy wykluczyć ewentualnego dealu. Pomocnik jest na celowniku większości najlepszych klubów Europy. Zeszłego lata Juventus i Arsenal starały się go pozyskać najmocniej, ale sam zawodnik postanowił pozostać w Lyonie. Teraz nadszedł jednak czas na odejście, bo po nieudanym sezonie bez kwalifikacji do europejskich pucharów klub poszukuje środków i jest gotowy go pożegnać za tak niską kwotę. Według źródeł we Francji to właśnie The Reds prowadzą aktualnie w wyścigu o jego podpis.

Aouar to jeden z najbardziej uniwersalnych pomocników w Europie. 24-latek ma podobne warunki fizyczne do Tielemansa – mierzy bowiem 175 cm. Pod tym względem brakuje im trochę do pozostałej dwójki. Francuz jest jednak bardziej ruchliwy od Belga. Potrafi zagrać ostrzej w walce o piłkę, ale dysponuje przy tym świetną boiskową inteligencją i nienaganną techniką. Umie dyktować tempo gry, posłać kluczowe podanie i do tego co sezon notuje kilka trafień. W minionej kampanii zaliczył 7 bramek i 3 asysty w 30 ligowych występach. Houssem ma przy tym 23 lata i duże pole do rozwoju. W teorii wzmocnienie idealne.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie