Sytuacja z nowym szkoleniowcem Tottenhamu jest niesamowicie dynamiczna. Jeszcze wczoraj rano Paulo Fonseca załatwiał już tylko wizy i inne dokumenty przed złożeniem podpisu na kontrakcie. Po południu już przestał być kandydatem na szkoleniowca Kogutów, a blisko posady był Gennaro Gattuso. Ale Włoch też odpada. Co się tam dzieje?

Od 60 dni Tottenham pozostaje bez głównego menedżera. Ale od początku tygodnia praktycznie już go miał. Paulo Fonseca był już jedną nogą w Spurs. Mało tego. On był praktycznie też i drugą. Portugalczyk przebywa obecnie na urlopie na Ukrainie, ojczyźnie jego małżonki. Jego agenci w międzyczasie załatwiali już jego dokumenty przed przenosinami do Londynu. Nawet wspomniana małżonka informowała na Instagramie, że czeka ich nowy rozdział w życiu. Brakowało tylko oficjalnego podpisu na uzgodnionym już kontrakcie. Ale jednak wszystko się posypało.

Kandydatura Fonseki odpadła z jednej przyczyny. Przez prawo podatkowe we Włoszech, które było na korzyść Portugalczyka, ale nie przekładało się na to brytyjskie. Zatem obie strony miały dwie opcje. Albo Tottenham opłaciłby Fonsece różnice finansowe spowodowane przenosinami do Londynu albo Fonseca zacząłby pracę z miesięcznym opóźnieniem, aby ominąć prawo podatkowe. Tottenham nie był chętny ani dopłacać, ani czekać, zwłaszcza że na horyzoncie pojawił się jeden z ulubieńców Fabio Paraticiego, nowego dyrektora sportowego Spurs.

Gattuso w Spurs? Kilkanaście godzin

Paratici rozważał Gennaro Gattuso jako głównego kandydata na objęcie schedy po Andrei Pirlo w razie, gdyby Juventus nie zakwalifikował się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Starej Damie jednak udało zmieścić się w Top 4 Serie A rzutem na taśmę, do klubu wrócił Maximiliano Allegri, a odszedł wspomniany Paratici. Niemniej, Gattuso dalej był ceniony przez nowego dyrektora sportowego, więc Włoch chciał skorzystać na fakcie, że jego rodak odszedł z Fiorentiny… po zaledwie 22 dniach. Problemem był budżet na transfery. Swoją drogą, po odejściu z Violi z takiego powodu, obranie Tottenhamu jako następne miejsce pracy jest co najmniej dziwne.

Ostatecznie i ta saga szybko upadła. Jak informuje The Athletic, Gattuso miał rozmowę kwalifikacyjną z włodarzami Spurs, która miała nawet przebiec pomyślnie. Jednak jednym z czynników rezygnacji z 43-latka była sama reakcja kibiców Kogutów.

Hashtag „NieDlaGattuso” zebrał spory rozgłos, nawet zyskał aprobatę od THST, czyli stowarzyszenia kibiców Tottenhamu, które od niedawna ma swojego przedstawiciela w radzie klubu. I ten odzew ze strony zjednoczonych przeciwko Gattuso fanów miał wpłynąć na niekontynuowanie rozmów z 43-latkiem. Niechęć kibiców była spowodowana nie tylko niepoważaniem warsztatu byłego szkoleniowca Napoli czy Milanu, ale i o samej osoby Włocha. Kibice zwracali uwagę m.in. na jego negatywne komentarze odnośnie kobiet w futbolu, małżeństw tej samej płci czy rasizmu.

Swoją drogą, Gattuso jako piłkarz również niekorzystnie kojarzy się kibicom Kogutów. Choćby ze starcia Tottenhamu z Milanem, gdzie pomocnik zaatakował jednego z trenerów Spurs.




Kto następny w tej sadze trenerskiej? Na razie kompletny brak danych. Sądząc po Conte, Fonsece i Gattuso, Paratici będzie celował kogoś z rynku włoskiego. Niemniej, Tottenham zaczyna solidaryzować się z Kanye Westem.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie