Euro 2020 ruszyło pełną parą, a dzisiaj na boisko po raz pierwszy wybiegnie reprezentacja Anglii, którą poprowadzi oczywiście Gareth Southgate. Anglik kadrę przejął w 2016 roku i to w nie byle jakich okolicznościach. W tamtym momencie na Wyspach wybuchł skandal. W roli głównej natomiast wystąpił nie kto inny jak poprzedni selekcjoner – Sam Allardyce.

Premier League, jak i cała piłka na Wyspach jest obecnie przykładem dla dużej części świata pod względem rozwoju czysto piłkarskiego. Z drugiej strony jednak nie można powiedzieć, że Anglicy są czyści jak łza. Kwestia skandali zresztą nie jest im obca, co dobitnie pokazuje przeszłość. Podobnie sprawa wygląda w obecnych czasach, a jednym z takich przykładów jest historia Sama Allardyce’a. W 2016 roku „Daily Telegraph” bowiem opublikowało nagrania, które zniszczyły marzenia o owocnym pobycie w kadrze byłego menedżera West Bromu.

Wymarzona fucha

Euro 2016 dla Anglików było prawdziwym rozczarowaniem. Reprezentacja pod sterami Roya Hodgsona odpadła w 1/8 finału z Islandią, która przed turniejem we Francji była notowana jako jedna z najsłabszych ekip. Po tamtym spotkaniu Alan Shearer powiedział, że był to najgorszy występ drużyny narodowej, jaki kiedykolwiek widział na oczy. Na decyzję FA (polskiego odpowiednika PZPN) i samego doświadczonego selekcjonera długo nie musieliśmy czekać. Obie strony doszły do porozumienia, że to odpowiedni czas, aby zakończyć współpracę.

Viaplay
Viaplay

Kandydatów do zastąpienia Hodgsona było kilku. Postaci takie jak Steve Bruce, Eddie Howe, czy Jurgen Klinsmann przewijały się przez brytyjskie dzienniki. Ostatecznie jednak to Sam Allardyce został wybrany na nowego selekcjonera. Prowadził on wówczas Sunderland, ale gdy na stole pojawiła się oferta związana bezpośrednio z narodową kadrą, to ani przez minutę się nie wahał.

Nie jest tajemnicą, że jest to rola, o której od zawsze marzyłem. Dla mnie jest to absolutnie najlepsza praca w angielskim futbolu – powiedział po podpisaniu umowy – Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc Anglii i dać naszemu narodowi sukces, na jaki zasługuje. Przede wszystkim musimy sprawić, by ludzie i cały kraj byli dumni.

FA od samego początku szukało bardzo charyzmatycznego selekcjonera. Liczono, że Allardyce rozwinie poszczególnych piłkarzy oraz wprowadzi jasny etos wewnątrz zespołu. Do tego jego głównym współpracownikiem miał zostać Dan Ashworth – dyrektor techniczny w FA. Oprócz oczywistych celów takich jak awans na Mistrzostwa Świata w Rosji obaj rozpoczęli pracę nad rozwojem młodzieżowych zespołów. Ten tok myślenia oraz projekt poparł nawet sam Jose Mourinho i Harry Redknapp.

Jego doskonałe referencje menedżerskie, w tym jego zdolność do realizacji potencjału zawodników i zespołów, rozwijania silnego etosu i stosowania nowoczesnych metod, poprawiających wyniki zarówno samych piłkarzy, jak i drużyn, uczyniły go doskonałym wyborem – napisał w oświadczeniu Martin Glenn, szef generalny FA.

Azjatyccy biznesmeni

Sam Allardyce ledwo co poprowadził kadrę narodową w wygranym 1:0 meczu eliminacji do Mistrzostw Europy przeciwko Słowacji, a już musiał pożegnać się z rolą selekcjonera. Powodem było dochodzenie dziennikarzy Daily Telegraph, w którego trakcie ustalono, że były menedżer West Bromu brał udział w omijaniu tzw. TPO (Third Party Ownership). W języku piłkarskim jest to po prostu „nowoczesne niewolnictwo”. W jego ramach los piłkarza może być sterowany przez agentów lub inne spółki, posiadające niewielki procent praw do zawodnika. Oficjalnie w Anglii taki proces został uznany przez FA za nielegalny w 2008 roku. FIFA natomiast podobny dokument podpisała trzy lata później.

Daily Telegraph prowadziło jednak śledztwo w tej sprawie. W jego ramach dwóch dziennikarzy pojawiło się w gabinecie Big Sama, przedstawiając się jako duet azjatyckich biznesmenów. Chcieli oni przede wszystkim dowiedzieć się, czy da się obejść jakoś zasady TPO. Allardyce zapewnił ich, że „nie jest to problemem” a część agentów robi to cały czas. Do tego przytaczał przykład sytuacji związanej z transferem Ennera Valencii, który na podobnych warunkach trafiał do West Hamu, kiedy on sam był menedżerem West Hamu.

Gdyby tego było jeszcze mało, były menedżer West Bromu skompromitował się kilkoma innymi wypowiedziami. W trakcie rozmowy z dwoma „azjatyckimi biznesmenami” zarejestrowane zostały jego negatywne zdania na temat poprzedniego selekcjonera – Roya Hodgsona – kiedy śmiał się z jego wady wymowy. Oprócz tego bardzo krytykował byłego asystenta Hodgsona – Gary’ego Neville’a. Na końcu padła również krytyka pod kierunkiem samego FA. Konkretnie była ona wymierzona w inwestycje, jakich dokonano przy modernizacji Wembley.

Przyznajemy, że popełnił znaczący błąd w ocenie i przeprosił – napisało FA w oświadczeniu – Nie jest to decyzja, która została podjęta pochopnie, ale priorytetem FA jest ochrona szerszych interesów i utrzymanie najwyższych standardów postępowania w piłce nożnej. Menedżer męskiej drużyny seniorów Anglii to stanowisko, które musi wykazać silne przywództwo i pokazać szacunek.

Nowa twarz

Sam Allardyce na własne życzenie zakończył swoją przygodę z kadrą, więc szybko trzeba było znaleźć nowego selekcjonera. W prasie po raz kolejny przewijały się podobne nazwiska. Eddie Howe, Alan Pardew i Steve Bruce byli typowani do objęcia tej posady. Szybko jednak okazało się, że szansę dostanie zupełnie ktoś inny. Padło na Gareth’a Southgate’a, który w przeszłości trenował Middlesbrough oraz kadrę narodową U-21. Na samym początku przejął drużynę tylko tymczasowo, ale szybko okazało się, że to idealny kandydat na to stanowisko.

Southgate poprowadził zespół w czterech spotkaniach. Pokonał Maltę 2:0 oraz Szkocję 3:o i do tego dorzucił dwa remisy. Najpierw ze Słowacją 0:0, a następnie z Hiszpanią 2:2. Po krótkim, ale burzliwym okresie rządów Big Sama, w FA szukano kandydata, który uspokoiłby całą sytuację. 50-latek bardzo imponował swoją inteligencję, pracowitością oraz jasnymi zasadami, jakie panowały w jego szatniach. Już w trakcie swoich pierwszych spotkań pokazał do tego, że nie boi się podejmować odważnych decyzji. A to w połączeniu z niezłym warsztatem spowodowało, że piłkarze kupili jego metody.

Jestem bardzo dumny, że został mianowany menedżerem Anglii – powiedział Southgate w wywiadzie po podpisaniu kontraktu – Jestem jednak również świadomy, że zdobycie pracy to jedno, ale teraz chcę wykonać ją z powodzeniem. Bardzo podobała mi się współpraca z zawodnikami w ostatnich czterech meczach i myślę, że mamy ogromny potencjał. Jestem zdeterminowany, aby dać z siebie wszystko i stworzyć krajowi drużynę, z której będą dumni, oglądając jej grę i rozwój. Dla mnie ciężka praca zaczyna się teraz.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie