Gdy Declan Rice w wieku 14. lat był zwalniany z akademii Chelsea, niektórzy trenerzy drapali się po głowie. Decyzja została jednak podjęta, a piłkarz trafił do West Hamu, gdzie urósł do miana jednego z najlepszych defensywnych pomocników Premier League. Wówczas poddający w wątpliwość tę decyzję, teraz mogą triumfować – po piłkarza zgłaszają się największe kluby ligi, w tym właśnie The Blues. Co do jego umiejętności przekonany był Frank Lampard i równie wysoko ceni je Thomas Tuchel. I The Blues powinni stanąć na głowie, żeby go ściągnąć. Declan Rice jest dokładnie tym, czego Chelsea potrzebuje, aby utrzymać status najlepszej drużyny Europy.

Jakim zawodnikiem jest Declan Rice

22-latek to lider środa pola West Hamu. Defensywny pomocnik, którego wspomniany wcześniej Lampard widział również jako środkowego obrońcę. Cechy Rice’a lepiej sprawdzają się jednak przed linią defensywy. Anglika trudno jednoznacznie skategoryzować. Nie jest to piłkarz, który znacząco wyróżnia się w jednym elemencie futbolowego rzemiosła, lecz taki, który jest po prostu… dobry we wszystkim. Bardzo solidny w defensywie, umiejący wyprowadzić piłkę w środku pola i podaniem, i dryblingiem. Wyróżnia się też czytaniem gry, ale przede wszystkim – cechami wolicjonalnymi.

Rice wszedł w tym sezonie w buty legendy West Hamu, Marka Noble’a, często zastępując go w roli kapitana w fantastycznym dla Młotów sezonie. Zadanie niełatwe, ale 22-latek poradził sobie z nim znakomicie. W kontekście Chelsea często wspominało się o piłkarzu pod kątem jego cech lidera. The Blues brakuje takiej postaci w środku pola, która fizycznie potrafiłaby wpłynąć na swoich rywali. Kimś takim jest właśnie Rice, co przykuło uwagę Lamparda.

Viaplay
Viaplay

Nie dziwi więc, że ktoś taki znalazł się też na liście życzeń Thomasa Tuchela. Niemiec przez ostatnie miesiące miał okazję bliżej poznać rywali w Premier League i dostrzegł, jak dobrym piłkarzem jest Rice. Jego kontuzja wpłynęła na obniżkę formy Młotów, a z nim na boisku zespół Davida Moyesa wyglądał po prostu lepiej. Tuchelowi może imponować też wszechstronność piłkarza, nieoceniona przy taktycznym kameleonie, jakim jest Niemiec.

W samych superlatywach o piłkarzy wypowiadał się też Kevin Nolan, były zawodnik Młotów:

To fantastyczny piłkarz, który będzie kluczową postacią Anglii na Euro. Gazety piszą o Mouncie, Grealishu czy Fodenie, ale to Declan będzie ważniejszy niż każdy z tej trójki. Gdyby nie kontuzja, która wykluczyła go z gry na 6 spotkań, West Ham grałby w Lidze Mistrzów, jestem tego pewien.

Cenie go bardzo wysoko. Ten facet ma wszystko: fizyczność, podania, gra głową, gra w defensywie, pracowitość. To znakomity i bardzo skromny gość. Nie mam wątpliwości, że zawędruje na sam szczyt. Oby stało się to w West Hamie.

W jaki sposób Rice może podnieść jakość środka pola Chelsea

Jorginho i Kovacić to znakomici piłkarze, którzy mają jednak całkiem spore wady i swoje za uszami. Włoch niejednokrotnie udowadniał pod wodzą Tuchela, że jak nikt potrafi dyrygować środkiem pola i nadawać tempo akcjom The Blues. Problem powstaje jednak zawsze wtedy, gdy Włoch musi wdawać się w fizyczne pojedynki, gonić rywala lub grać pod wysokim pressingiem. Wówczas jego atuty zostają wytrącone, a 29-latek jest niczym dziecko we mgle.

Swoje problemy ma też Kovacić, który jest trudnym do scharakteryzowania piłkarzem. Co najwyżej niezły w defensywie, kiepski pod bramką rywala. Natomiast nikt nie potrafi zdobywać przestrzeni dryblingiem w środku pola jak on. Czasami zdarza mu się jednak wyłączyć w trakcie gry, zagrać nieodpowiedzialnie, a jego mocne cechy zostają stłumione przez taktyczne braki.

Rice łączy cechy obu graczy, dokładając do tego siłę i nieco większą szybkość. Czyli dokładnie to, czego potrzeba w takiej lidze jak Premier League. Zwłaszcza wobec kruchości potencjalnych partnerów. Kovacić w kluczowym momencie sezonu wypadł na miesiąc, a N’golo Kante też ma coraz większe problemy, aby w każdym spotkaniu grać po 90 minut. Młody, wszechstronny i wydolny zawodnik jak Rice byłby więc kluczowym dodatkiem tego zespołu.

Rice w porównaniu z innymi pomocnikami Premier League wyróżnia się zwłaszcza przechwytami (1.85) oraz odbiorami na mecz (2.59). Lepiej niż przeciętna wypada też m.in. w wygranych pojedynkach główkowych (1.44) czy progresywnych przeniesieniach akcji (4.78). W porównaniu do piłkarzy środka pola Chelsea najrzadziej był też mijany przez rywali.

22-latek pasowałby więc nie tylko pod kątem stylu swojej gry, ale też i wiekiem. Środek pola Chelsea potrzebuje zawodnika, który będzie w stanie wytrzymać trudy całego sezonu w napiętym terminarzu. A Rice nie dość, że jest tak wszechstronnym zawodnikiem, to na dodatek może świetnie uzupełniać się zarówno z Jorginho, Kovaciciem i Kante. Ma też najlepsze predyspozycje do bycia jedynym defensywnym pomocnikiem zespołu, gdyby Thomas Tuchel zdecydował się na rozwój nowej taktyki latem.

Dlaczego Chelsea opłaca się ściągnąć Rice’a za wszelką cenę

Gdy w ubiegłym roku Chelsea płaciła 50 milionów funtów za Bena Chilwella, wielu pukało się w czoło. Mówiło się, że The Blues stanowczo przepłacili. Po roku można jednak stwierdzić, że to była słuszna decyzja. Klub ściągnął młodego, ale już doświadczonego Anglika, który od razu wpasował się klub i jego główną grupę. Nawet po zmianie trenera Chilwell pokazał, że jest kluczowym piłkarzem tego zespołu, szybko radząc sobie z konkurencją w osobie Marcosa Alonso.

Gdy więc jesteś w takiej sytuacji jak Chelsea, jest to doskonały przykład, że nie ma sensu szukać półśrodków, a oszczędzanie może przynieść tylko więcej strat. Za jakościowy produkt trzeba solidnie zapłacić i tak samo jest z piłkarzem. The Blues, chcąc regularnie walczyć o najwyższe laury i pozostać zespołem na topie, potrzebują kilku wzmocnień składu, a nie uzupełnień.

Dlatego też nie dziwi, że to akurat Declan Rice jest tym najbardziej pożądanym zawodnikiem. I to mimo swojej ceny, która według słów Davida Moyesa, musi wynieść przynajmniej 100 milionów funtów:

Patrzę na piłkarzy, którzy przyszli zza granicy i kosztowali sporo pieniędzy, a nie mieli choćby w połowie takie wpływu na grę swoich zespołów jak Declan. Nie zgadzam się z właścicielami klubu, że jest on wart 100 milionów funtów. Jest on wart zdecydowanie więcej.

Ostatnie doniesienia wskazują, że West Ham za swoje asa zażąda przynajmniej 80 milionów funtów. I trudno się dziwić, skoro zawodnikiem interesują się kluby z Manchesteru oraz oczywiście Chelsea. 22-latek o znakomitych umiejętnościach i wciąż sporym potencjale. Czy to dużo? Na pewno. Dlatego The Blues zastanawiają się, czy do ewentualnej oferty nie dorzucić Tammy’ego Abrahama, który mógłby nieco zmniejszyć potencjalny finansowy cios.

Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że Rice to zawodnik, którego ta Chelsea zwyczajnie potrzebuje. Cały jego zestaw umiejętności w połączeniu z doświadczeniem w Premier League, świetną relacją choćby z Masonem Mountem i status wychowanka klubu, czynią z niego absolutny numer jeden na liście życzeń.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie