Tottenham zaliczył piorunujący start w starciu z Burnley. Koguty już w pierwszym kwadransie wyszły na prowadzenie 2:0. Ich druga bramka padła po świetnym, błyskawicznym kontrataku, który napędziło fenomenalne podanie Garetha Bale’a.

Walijczyk otworzył wynik w 2. minucie meczu, wykorzystując dogranie Heung-min Sona w pole karne. Prawdziwy popis swojej wielkiej klasy dał jednak dopiero w 15. minucie. Wtedy to posłał przepiękne podanie na skrzydło, do rozpędzonego Harry’ego Kane’a. Anglik od razu opanował cudowne zagrania i na pełnej szybkości oddał strzał. Piłka zaliczyła lekki rykoszet, co nie dało szans na udaną interwencję Nickowi Pope’owi.