O defensywie Manchesteru City w tym sezonie powiedziano już wiele. Fantastyczny Rúben Dias, odrodzony John Stones, João Cancelo wchodzący do linii pomocy i odpowiadający za rozgrywanie. Do tego trzeba dołożyć oczywiście także świetną formę Edersona i klasę Aymerica Laporte’ea, który nawet pomimo niewielu minut gry, zawsze wnosi do drużyny jakość. Jest jednak jeden zawodnik, o którym nie mówi się tak wiele, jak powinno. A szkoda, bo w drużynie Guardiol