W niedzielnym meczu 25. kolejki Leicester pokonało Aston Villę. Bramki Maddisona i Barnesa strzelone w pierwszej połowie zapewniły Lisom trzy punkty, mimo kontaktowego trafienia Bertranda Traore na początku drugiej połowy. W trakcie pomeczowej konferencji szkoleniowiec Dean Smith nie krył rozgoryczenia, gdyż okazało się, że przed meczem wyciekły informacje o ukrywanej przez klub kontuzji Jacka Grealisha.

Trener The Villans stwierdził:

Dowiedziałem się, iż w mediach społecznościowych pojawiły się plotki o tym, że (Jack Grealish) nie zagra. Jeśli wyszło to z naszego centrum treningowego, dowiem się kto jest za to odpowiedzialny i ukarzę tę osobę.

Bez wątpienia daje to przewagę przeciwnikowi. To coś, czego nie będę tolerował.

Sprzymierzeniec Leicester? Fantasy Premier League

Okazało się, że na forach fanów Aston Villi dyskutowano przed meczem o możliwej absencji gwiazdy zespołu, ale informację prawdopodobnie ujawnili nieświadomie zawodnicy oraz członkowie sztabu szkoleniowego. W jaki sposób? Otóż sprzedali oni Grealisha ze swoich składów w Fantasy Premier League. Konto FPL Insider na Twitterze po rozpoczęciu kolejki ujawniło, że Matt Targett, Conor Hourihane, Neil Taylor oraz analityk i fizjoterapeuta zespołu zdecydowali się na taki ruch.

Grealish ponownie ma problem z piszczelem. Na ten moment mówi się o około miesiącu absencji. Smith na konferencji stwierdził:

To nie będzie długoterminowy uraz. Ufam sztabowi medycznemu i samemu Jackowi. Nie będę obwiniał absencji Grealisha za porażkę. Miałem wrażenie, że ich najlepsi gracze dojechali na pierwszą połowę, a nasi nie. Brak Jacka to poważna strata, ale uważam, że mam zespół na tyle mocny, by pokonać Leicester bez niego.

Nie jest tajemnicą, że zawodnicy Premier League także uwielbiają grać w FPL. Patrick Bamford rozpaczał ostatnio w wywiadzie pomeczowym po zmarnowanej sytuacji bramkowej, gdyż wybrał sam siebie na kapitana. Słowa Deana Smitha mogą jednak oznaczać koniec zabawy dla zawodników Aston Villi, a na pewno jej mocne ograniczenie. Okazuje się bowiem, że wirtualna zabawa może mieć duży wpływ na realne rozgrywki.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie