Fani Manchesteru United mogli uśmiechnąć się, widząc, na kogo trafił ich ukochany klub w 1/16 Ligi Europy – Czerwone Diabły zagrają z Realem Sociedad, a na Old Trafford powróci Adnan Januzaj. Kilka lat temu wydawało się, że Belg zostanie gwiazdą 20-krotnych mistrzów Anglii. Do starcia ze swoim byłym klubem przystąpi jednak jako „ciekawostka”, cień przeszłości i dawnych, wielkich oczekiwań.

Początek w dorosłym futbolu miał niesamowity. Błyskawicznie stał się ulubieńcem kibiców i gigantyczną nadzieją. Wymarzony debiutancki sezon pod wodzą Davida Moyesa stanowił jednak jego najlepszy okres na Wyspach. Potem było już tylko gorzej, aż wylądował w Realu Sociedad. Dlaczego nie udało mu się podbić piłkarskiego świata? Zawodnik twierdzi, że jego karierę zahamował Louis van Gaal.

Ci, którzy z nim pracowali, sugerują z kolei, że to podejście piłkarza stanowiło największy problem. I to raczej holenderski eks-menedżer Czerwonych Diabłów, Thomas Tuchel czy Nicky Butt mają rację.

Teraz kibice 20-krotnych mistrzów Anglii mogą znowu obejrzeć go w akcji, gdy stanie naprzeciw ich ukochanej drużyny w Lidze Europy. O starciu Manchesteru United z Realem Sociedad oraz pozostałych konfrontacjach angielskich drużyn w 1/16 finału tych rozgrywek rozmawialiśmy w naszym podcaście Lwy na Salonach.

Adnan Januzaj – złote dziecko z wejściem smoka w United

Belg zaczął pukać do drzwi pierwszej drużyny Manchesteru United u zmierzchu ery Sir Alexa Fergusona. To pod wodzą Szkota pierwszy raz pojawił się w kadrze meczowej, chociaż debiut w dorosłym futbolu zaliczył już u Davida Moyesa. Sezon pracy Szkota na Old Trafford to dla kibiców Czerwonych Diabłów czas, które każdy chyba chciałby zapomnieć. Pośród frustracji i zawodu Belg stanowił jednak iskierkę nadziei.

Nastolatek był pierwszym (i właściwie jedynym) zawodnikiem z młodzieżówki, wprowadzonym przez eks-menedżera Evertonu do zespołu. Po kilku szansach z ławki zapracował na okazję występu od pierwszej minuty z Sunderlandem na Stadium of Light. Wtedy rozkochał w sobie fanów – zagrał bez kompleksów, a jego dwie bramki dały trzy punkty. Nastoletni Januzaj poprowadził comeback i został bohaterem United.

Na Moyesa spływała krytyka ze wszystkich stron. Wyniki i gra stanowiły zawód, ale nowe złote dziecko 20-krotnych mistrzów Anglii dawało nadzieję na lepsze jutro. Pewny siebie, bezpośredni, odznaczający się wielką odwagą, a wręcz bezczelnością… Nie dziwota, że szkoleniowiec zaufał Belgowi, bo wnosił na murawie dużo ożywienia. Do tego fakt, że regularnie pojawiał się na boisku, rozgrzewał serca trybun. A to, chociaż trochę ocieplało wizerunek trenera.

Młody skrzydłowy zaliczył wejście smoka. Swoją debiutancką kampanię zakończył z udziałem przy 8 ligowych golach. Dorobek imponujący jak na 19-latka. Znalazł się na liście nominowanych do nagrody Golden Boy. Powszechnie uważano go za jeden z największych talentów Starego Kontynentu. Wydawało się, że przyszłość klubu i futbolu należy do niego. Dostał w końcu koszulkę z „11” na plecach, a Warren Joyce, który poza nim prowadził w rezerwach, chociażby Paula Pogbę, nazwał go na łamach The Athletic „najbardziej utalentowanym piłkarzem, jakiego widział”.

Zmiana trenera, zmiana sytuacji

Szkota szybko pożegnano. Jego miejsce zajął Louis van Gaal. Trener-despota, taktyczny szaleniec, człowiek uprzedzony do indywidualistów. I chociaż miał rękę do szkolenia młodzieży, nie było mu po drodze z belgijskim talentem.

Adnan, podobnie jak Memphis Depay, miał bardzo wiele okazji. I to na kilku pozycjach – opowiadał doświadczony szkoleniowiec na łamach Het Nieuwsblad. – Wierzyłem w nich, ale musisz również odpowiednio wpasować się w plan taktyczny. Adnan nie miał samoświadomości, nie rozumiał, co robi źle, a co dobrze.

Zawodnik z kolei odpowiadał mu za pośrednictwem tej samej gazety:

Nie muszę chyba specjalnie się tłumaczyć, statystyki mówią same na siebie. Zawsze, gdy robiłem różnicę, zaliczając asystę lub gola, sadzał mnie w kolejnym meczu na ławce. Z Memphisem było tak samo. Gdy mówi, że dał nam wystarczająco okazji, to nie mówi prawdy – to prosta sprawa.

No i okazuje się, że wcale nie jest taka prosta. Bo statystyki rzeczywiście mówią same za siebie. Januzaj w 28 występach dla United pod wodzą van Gaala strzelił jednego gola i nie zanotował ani jednego finalnego podania. A po trafieniu do siatki Aston Villi, kolejne spotkanie rozpoczął w podstawowym składzie. Wydaje się, że trochę źle zapamiętał całą sytuację.

Skrzydłowy na początku drugiego sezonu Holendra został wypożyczony do Borussii Dortmund. Klubu, w którym wymagania stały na wysokim poziomie. I tam nastąpiła bolesna weryfikacja.

Niewypał w Dortmundzie i kolejny rok regresu

Zawodnik, którego z Anderlechtu ściągał sam Sir Alex Ferguson, chciał odejść z klubu na stałe, ale pod koniec kadencji Moyesa podpisał nową umowę. Włodarze nie zamierzali się go pozbywać, widzieli w nim jeszcze nadzieję na przyszłość. Młodziana miało kusić nawet PSG, ale ostatecznie przekonali go pokaźną jak na jego wiek tygodniówką.

Mogę tylko powiedzieć, że to najlepiej opłacany młody zawodnik na świecie – opowiadał wówczas holenderskiej prasie jego agent, Dirk De Vriese. – Dostaje więcej, niż Cristiano Ronaldo i Lionel Messi, gdy też mieli 18 lat. Wszystkie wielkie kluby go kusiły, zwłaszcza Paris Saint-Germain bardzo o niego zabiegało. Dosłownie pięć minut przed przedłużeniem umowy, doradca prezydenta Kataru złożył nam szaloną ofertę. Adnan mógł odejść jako wolny zawodnik, więc Katarczycy mogli zaproponować nam coś, co wydawało się niemożliwe. Zarówno, jeśli chodzi o pensję, jak i bonus za podpisanie kontraktu.

Zarząd 20-krotnych mistrzów kraju postanowił zagwarantować swojej świeżo upieczonej gwieździe 60 tysięcy funtów tygodniowo. Z perspektywy lat piłkarz uważa jednak, że popełnił błąd, pozostając w klubie.

Gdybym wtedy mógł zdecydować o odejściu z klubu na rok przed tym, gdy pojawił się van Gaal, zrobiłbym to – wspominał w niedawnej rozmowie z ESPN. – Wtedy jednak klub chciał podpisać ze mną nowy kontrakt, a ja myślałem, że będę tu przez wiele lat. Gdybym wiedział, że kolejni trenerzy nie uwierzą we mnie, to nie podpisałbym go, tylko poszedłbym gdzieś indziej i cieszyłbym się piłką.

Miał wyjechać w poszukiwaniu regularnej gry i okazji do rozwoju. Fakt, że wybrał Signal Iduna Park, pokazuje, jak wierzył w siebie i jak wysoko go ceniono. W końcu mógł zrobić krok w tył, pojechać do niżej notowanego zespołu i mieć pewne miejsce w składzie. A w Dortmundzie? Konkurencja była bardzo mocna. Dobrze wiedział o tym też Warren Joyce.

Widzę rozmowy o tym, że Januzaj nie wykorzystał swojego potencjału, ale wtedy straciliśmy trochę kontroli nad wypożyczeniami – opowiadał w przytoczonym już wcześniej wywiadzie dla The Athletic. – Januzaj i James Wilson, kolejny świetny zawodnik, odeszli raczej tam, gdzie pokrywano ich pensje. Poszli do klubów, gdzie nie pasowali i od razu wiadomo było, że nie dadzą rady.

Pierre-Emerick Aubameyang, Henrikh Mkhitaryan, Marco Reus, Shinji Kagawa – to oni rządzili, jeśli chodzi o ofensywę BVB. Nastoletni Belg rzucił się więc na niezwykle głęboką wodę. No i wyzwanie go przerosło. Już na starcie miał odstawać na tle konkurentów. Pomimo niezaprzeczalnego talentu, nie mógł zaoferować poziomu satysfakcjonującego Thomasa Tuchela. Niemiecki menedżer uważał również, że Januzaj odczuwał frustrację wypożyczeniem z United:

Cały czas czułem, że Adnan nie jest w pełni z nami, że jego część została w Manchesterze. Wszystko porównywał z Manchesterem United – opowiadał Sport Bild. – Nie potrafiliśmy tego zmienić. Niestety, nie miał motywacji i nastawienia, potrzebnego, by robić postępy w jego wieku.

Pobyt w Niemczech został skrócony przez Borussię. Zagrał tam tylko 12 razy, głównie z ławki. A po powrocie do Anglii dostawał tylko ogony w pojedynczych spotkaniach. Poza tym kopał piłkę tylko w rezerwach. Tak naprawdę zaliczył dwa lata, nie stagnacji, a regresu. Zamiast stale się rozwijać, grzał ławę, a swoim nastawieniem nie zapracował na zaufanie nie tylko van Gaala, ale i Tuchela. Powoli można było zacząć wątpić, czy ten chłopak naprawdę jest gotów, by zaistnieć na Old Trafford. Pożegnanie Holendra i zmiana na stanowisku trenera wcale nie pomogły.

Koniec marzeń

Jeśli pojawiają się podejrzenia, dotyczące twojego podejścia do treningów i zaangażowania na murawie, to u Jose Mourinho też będziesz miał problemy. A skoro Portugalczyk dokonał od razu wzmocnień, kupując m.in. Mkhitaryana, to młody musiał poszukać szans gry gdzie indziej. Wtedy zgłosił się po niego „ojciec chrzestny” – Moyes. Szkot miał uratować Sunderland przed spadkiem i postanowił przygarnąć zawodnika, którego sam wypromował w Manchesterze. Skończyło się finiszem na ostatnim miejscu w tabeli. Belg, pomimo regularnej gry, zawiódł.

To był koniec jego szans na grę w barwach Czerwonych Diabłów. Został sprzedany do Realu Sociedad, gdzie w końcu zakotwiczył na dłużej i dostał kredyt zaufania. 20-krotni mistrzowie Anglii zabezpieczyli się, zawierając w umowie transferu klauzulę odkupu. Wykorzystanie jej wydaje się mało prawdopodobne, gdyż Belg nie gra tam pierwszych skrzypiec. Niemniej, wygląda na to, że znalazł swoje miejsce na ziemi. A teraz, wraz z ekipą z Kraju Basków, wróci tam, gdzie wszystko się zaczęło.

Dwumecz z United to dla niego z pewnością wielkie emocje. Niemniej, zapewnia, że nie zamierza nikomu niczego udowadniać przy okazji powrotu na Old Trafford. Obecnie skupia się na samym sobie i rozwoju. Robi to, czego zapewne zabrakło mu, gdy wypływał na szerokie wody.

Januzaj to największe rozczarowanie Manchesteru United”

Kariera Adnana Januzaja nie potoczyła się tak, jak marzyli wszyscy sympatycy Czerwonych Diabłów. Miał stanowić przyszłość, miał zostać gwiazdą, miał pójść w ślady Cristiano Ronaldo i rządzić Premier League w koszulce z diabełkiem na piersi. Rzeczywiście wydawało się, że bardzo szybko się wypalił i stracił motywację. Może zrzucać winę na van Gaala, ale trzeba powiedzieć sobie wprost – sam również nie włożył wystarczająco dużo pracy, by odpowiednio rozwinąć swój wielki talent.

Wszedł do dorosłej piłki, wyważając drzwi z futryną. Szybko został uznany za złote dziecko, za nową gwiazdę jednego z największych klubów na świecie. I chyba zbyt mocno uwierzył w swoją wyjątkowość. A raczej w to, że stanowi ona gwarancję sukcesu. Bo to, że był niebywałym talentem, wiedzą niemal wszyscy, którzy pracowali z nim w drużynach młodzieżowych.

Dla mnie największe rozczarowanie w United to Adnan Januzaj. Chyba od czasów Ryana Giggsa nie widziałem tak utalentowanego chłopaka – mówił ESPN Nicky Butt, który mógł obserwować go jeszcze podczas pracy w roli trenera w akademii. – Był niesamowity. Według mnie powinien zostać światową gwiazdą. (…) Talent pozwala ci tutaj przestąpić przez próg, ale to charakter i zaangażowanie sprawiają, że jesteś w stanie się utrzymać.

I właśnie tego mu zabrakło. Pokochanie Belga nie stanowiło trudnego zadania. Jego naturalny talent aż kipiał, przez co rozbudził gigantyczne nadzieje. Niestety, zamiast wspominać go jako legendę, trzeba uważać go za przestrogę dla innych młodych, zdolnych piłkarzy.

Bo co z tego, że zostałeś nominowany do Golden Boya, skoro idziesz na wypożyczenie i nie dajesz tam z siebie wszystkiego? Co z tego, że błyszczysz u Davida Moyesa, jeśli nie zamierzasz podporządkować się doktrynom jego następcy? Nawet jeśli jesteś złotym dzieckiem z Old Trafford, nie możesz osiąść na laurach. On niestety popełnił ten błąd.

Teraz wraca na Old Trafford jako wspomnienie, ciekawostka z przeszłości. I wielce prawdopodobnie, że już taką pozostanie.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie