Dziś Dzień Dziadka! Wielu z nas to właśnie ojcowie naszych rodziców wprowadzali w piękny świat futbolu. W ten świat, lecz bardziej już profesjonalnej piłki, młodych adeptów klubowych akademii nie rzadko wprowadzają „dziadkowie z boiska”. Właśnie takim dziś się przyjrzymy, ponieważ zapisać się na kartach historii angielskiej piłki jako jedni z najbardziej sędziwych grajków to nie lada wyczyn. Przed Wami XI najstarszych piłkarzy w historii Premier League.

Można sądzić, że to właśnie ostatnie lata sprzyjają długowieczności w futbolu. Rozwój medycyny czy coraz to nowsze techniki regeneracji pozwalają utrzymywać formę nawet po 35. roku życia, który jest swoistym wyznacznikiem końcówki kariery. Idealnym przykładem jest choćby Cristiano Ronaldo czy Zlatan Ibrahimović. Śmiało można stwierdzić, że Włochy słynną z przeciągania piłkarskiej emerytury. Jednak patrząc na Premier League, mało zawodników pobiło rekordy wiekowe w ostatnich latach.

XI została skompletowana przy pomocy portalu Transfermarkt i uwzględnia rekordzistów Premier League, powstałej w 1992 roku.

BRAMKARZ

JOHN BURRIDGE (43 lata, 5 miesięcy i 11 dni)

Bramkarz – definicja długiej kariery. Nie ma się co dziwić, że w pierwszej 10. najstarszych piłkarzy w historii Premier League jest aż 9 golkiperów. Tym na samym szczycie jest John Burridge. Jedyny, który przebił liczbę 43 lat. Rekord ustanowił w ostatniej kolejce sezonu 94/95, gdzie bronił bramki Manchester City w starciu z QPR. Obywatele przegrali 2:3, ale utrzymanie zapewnili sobie kilka kolejek wcześniej. Dlatego też Burridge zagrał w ledwie 4 meczach w tamtym sezonie. „Budgie”, bo tak był nazywany golkiper, nie lubił pozostawać w jednym klubie – zwiedził ich podczas swojej kariery aż 29, wszystkie angielskie i szkockie.

Zasługa długiej kariery Burridge’a to jego styl życia. Bramkarz był abstynentem, co w tamtych czasach było istnym białym krukiem. Dodatkowo w przeciwieństwie do swoich kolegów nie jadł on ciężkich posiłków przedmeczowych. Ich złe działanie odkrył w latach 70., kiedy studiował nauki sportowe oraz analizował… dietę afrykańskich plemion. Anglik był także prekursorem koktajli owocowych w diecie piłkarza oraz używania rękawic bramkarskich. Z kolei w latach 80. zasłynął swoimi nietypowymi rozgrzewkami przed meczem. Ku uciesze publiczności, Burridge robił salta czy też stawał na rękach, co później nie spotkało się z aprobatą przedstawicieli ligi. Jednakże nie zniechęciło to bramkarza do swoich akrobatycznych popisów.

Po zakończeniu kariery w wieku 47 lat Burridge zajął się szkoleniem, głównie w Azji. Gdy był trenerem bramkarzy reprezentacji Omanu, odkrył nastoletniego wówczas Aliego Al-Habsiego, znanego później z gry w Wigan Athletic czy Reading. „Budgie” ma także w swoim CV pracę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Malezji czy Singapurze, a ostatnio zajmował się szkoleniem golkiperów indyjskiego Kerala Blasters. W 2006 roku został członkiem Hall of Fame Blackpool.

OBROŃCY

BRUNO SALTOR (38 lat, 7 miesięcy i 11 dni)

Hiszpan to świeży przykład, ponieważ najstarszym prawym obrońcą w historii Premier League został przed dwoma laty. Bruno to legenda Brighton & Hove Albion, kapitan składu, który po 34 latach nieobecności w końcu zawitał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Po awansie nie był już filarem defensywy Mew, co nie zmienia faktu, że w Premier League zagrał 29 razy na przestrzeni dwóch sezonów. Ostatni swój mecz w karierze, ustanawiający rekord, jeśli chodzi o prawą flankę, zagrał w 38. kolejce sezonu 18/19. Starcie Brighton z Manchesterem City było specjalne pod wieloma względami. Pożegnanie Bruno, pożegnanie Vincenta Kompany’ego oraz przypieczętowanie tytułu The Cityzens w ostatniej kolejce sezonu.





Saltor trafił do Brighton z Valencii. Na poziomie LaLiga zagrał w ponad 100 spotkaniach, dla Mew w ponad 200 na poziomie Championship i Premier League. Obecnie 40-latek jest członkiem sztabu szkoleniowego Grahama Pottera.

RICHARD GOUGH (39 lat, 23 dni)

Gough to najstarszy stoper w naszym rankingu. 61-krotny reprezentant Szkocji to właśnie w ojczyźnie ojca zbierał najwięcej występów. Choć sam obrońca urodził się w ojczyźnie matki – Szwecji. Najwięcej występów zaliczył w Dundee United oraz Rangersach, w CV ma Republikę Południowej Afryki, Irlandię i Stany Zjednoczone, ale miał też swoje epizody w Premier League. W Anglii bronił barw Tottenhamu czy Evertonu i właśnie w trykocie The Toffees zapisał się w historii, kiedy to wystąpił w zwycięskim meczu z Bradford w ramach 36. kolejki sezonu 00/01.

Richard Gough Rangers

Aż 9 z 10 mistrzostw Szkocji Richard Gough zdobył ma Ibrox (fot. Rangers)

Największe sukcesy święcił w Szkocji. Stoper dwukrotnie był tam ligowym piłkarzem roku. W 1986 otrzymał tę nagrodę od krajowej federacji, a w 1989 od tamtejszych mediów. Ma też na swoim koncie liczne tytuły mistrzowskie. Jako reprezentant The Tartan Army pojechał dwukrotnie na mundial, a na Euro 1992 w kraju jego urodzenia był kapitanem kadry. Przygoda z reprezentacją skończyła się dosyć szybko, ponieważ przestał być powoływany przez krytyczne komentarze dotyczące jej trenerów. Kariera trenerska jest krótka i nieudana. W 2004 roku został menedżerem Livingstone, jedna niedługo później zrezygnował z prowadzenia walczącego o utrzymanie zespołu przez konflikt z zarządem. Członek Hall of Fame Rangersów oraz ambasador obecnych liderów Scottish Premiership.

PHIL JAGIELKA (38 lat, 4 miesiące i 28 dni)

Pierwszy i jedyny czynny piłkarz w naszej XI, więc Jagielka wciąż ma szansę na pobicie rekordu Gougha. Do lidera rankingu stoperów brakuje mu tylko 8 miesięcy, ale z obecną sytuacją Sheffield będzie trudno o grę w Premier League w przyszłym sezonie. Oficjalny drugi wynik wśród stoperów zaliczył w meczu 18. kolejki Premier League trwającego właśnie sezonu, co miało miejsce nieco ponad tydzień temu. Były reprezentant Anglii wszedł w doliczonym czasie gry starcia z Newcastle, które Szable wygrały 1:0. 38-latek jest drugim najstarszym środkowym obrońcą, ale jak się uprzeć, można go też uznać za bramkarza.

O Philu Jagielce nie ma co się dużo rozpisywać, bo większość z nas go dobrze zna z boisk Premier League. Wychowanek Sheffield United, który po kilku sezonach przeniósł się do Evertonu, z którego po 13 latach wrócił na stare śmiecie w brytyjskim Mieście Stali. Ponad 350 występów w Premier League, blisko 200 w niższych ligach angielskich.

COLIN COOPER (39 lat, 2 miesiące i 9 dni)

Legenda Middlesbrough, w którego barwach zagrał w ponad 300 meczach, oraz Nottingham Forest, gdzie zaliczył niecałe 200 występów. Swoisty rekord, jeśli chodzi o lewą obronę, zaliczył w ostatniej kolejce sezonu 05/06, gdzie wszedł na ledwie 5 minut meczu Boro z Fulham. Jednocześnie były to jedyne minuty 39-latka w tamtym sezonie.

Ten mecz jednak zapisał się w historii nie tylko przez Coopera, ale i przez cały skład ekipy z Riverside Stadium. Aż 15 na 16 zawodników pochodził z okolic Middlesbrough, a gdy w 62. minucie na murawie w miejsce Malcolma Christie pojawił się Josh Walker, każdy piłkarz Boro znajdujący się na boisku urodził się nie dalej niż 30 mil od miasta z North Yorkshire i przeszedł przez jego akademię. Jednocześnie był to pierwszy w pełni angielski wyjściowy skład od 1999 roku, pierwsza w pełni angielska kadra od 1998 i najmłodszy wyjściowy skład w historii Premier League. Grali wówczas Lee Cattermole, Adam Johnson czy Ross Turnbull, których dziś kojarzymy głównie z doświadczeniem. I wejście Colina Coopera w 85. minucie musiało mocno zawyżyć tą średnią wieku!

Jednak długa kariera Coopera mogła się skończyć przedwcześnie. Obrońca w 2002 roku rozważał zakończenie kariery po śmierci swojego syna, który zadławił się zabawką. Ostatecznie Anglik takiej decyzji nie podjął, a 4 lata później wraz z żoną założył Fundację im. Finlaya Coopera. W 2013 Colin wraz z kilkunastoma osobowościami piłkarskimi w ramach zbiórki charytatywnej, wspiął się na szczyt Kilimandżaro. Udało im się wówczas uzbierać ponad 100 tysięcy funtów.

POMOCNICY

BILLY MCKINLAY (35 lat, 5 miesięcy i 12 dni)

Kolejny Szkot w naszej XI. Czy życie na Whisky i Irn-Bru wydłuża karierę? Możliwe. Chociaż jeśli chodzi o prawe skrzydło, jest ona stosunkowo krótka w dzisiejszym składzie. „Rekord” prawej flanki Billy McKinlay ustalił w wieku 35 lat, co przy vis-à-vis z lewej pomocy wydaje się być żadnym wyzwaniem. Miało to miejsce w meczu 8. kolejki sezonu 03/04, gdzie jego Fulham przegrało z Crystal Palace 0:2. To był jeden z ledwie dwóch meczów, jakie McKinlay zagrał w barwach The Cottagers. Do końca sezonu nie znalazł się nawet na ich ławce, co niedługo później poskutkowało jego końcem kariery.

Co można więcej powiedzieć o 29-krotnym reprezentancie Szkocji? Solidny ligowiec bez większych sukcesów. Najlepiej wspominany w Dundee United (ponad 200 meczów), Blackburn Rovers oraz w Leicester. Ponad 100 występów w Premier League. Po odwieszeniu butów na kołek zajął się karierą szkoleniowca, gdzie przede wszystkich spełniał się jako asystent Davida Moyesa – w Realu Sociedad, Sunderlandzie i West Hamie. Od zeszłego roku jest za to członkiem sztabu Michaela O’Neilla w Stoke.

David Moyes i Billy McKinlay w West Hamie

McKinley i Moyes długo stanowili duet na ławce trenerskiej (fot. West Ham)

GORDON STRACHAN (40 lat, 2 miesiące i 24 dni)

Kolejny Szkot, jednocześnie rozpoczynający serię ex-piłkarzy Manchesteru United w naszej XI. Występ Strachana w 36. kolejce sezonu 96/97 stał się wówczas rekordem, jeśli chodzi o wiek zawodnika z pola. W meczu Coventry z Derby 40-latek w wyjściowym składzie The Sky Blues… wystawił sam siebie, ponieważ był wówczas grającym trenerem klubu z West Midlands. Zarobił nawet wtedy żółtą kartkę. Warto też wspomnieć, że w tamtym sezonie Gordon dzielił szatnię ze swoim synem – Gavinem.

Strachan to legenda szkockiej piłki, znamy głównie z występów w Aberdeen, Manchesterze United czy Leeds United. Na Old Trafford ponownie się spotkał ze swoim byłym trenerem – Alexem Fergusonem. Skomentował to wówczas słowami „nie spodziewałem się, że przyjdzie za mną aż tak daleko na południe”! Jednak przyszła legenda brytyjskiego futbolu nie zważała na wspomnienia i Ferguson od razu poinformował Strachana, że ten już nie będzie gwiazdą zespołu. Wówczas forma Szkota mocno podupadła i parę sezonów później przeniósł się do Leeds, gdzie sięgnął po swoje jedyne mistrzostwo Anglii.

Gordon Strachan i Sir Alex Ferguson podczas meczu Manchesteru United z Celtikiem

Ścieżki Gordona Strachana i Sir Alexa Fergusona krzyżowały się nie tylko w szatni United (fot. The Mirror)

Po zakończeniu kariery na stałe objął Coventry City, później trenował też Southampton, Celtic czy reprezentację Szkocji, a obecnie jest dyrektorem technicznym w Dundee FC.

BRYAN ROBSON (39 lat, 11 miesięcy i 21 dni)

Partnerem Strachana w środku pola naszych old-boyów będzie jego partner z czasów Manchesteru United. Bryan Robson to legenda Manchesteru United i West Bromu, ale swój rekord ustalił za czasów gry Middlesbrough. Tam, podobnie jak Strachan w Coventry, był grającym menedżerem. W sezonie 96/97, ostatnim w swojej karierze, zagrał tylko jeden mecz, właśnie ten rekordowy, który przegrał 0:2 z Arsenalem. Było to też jedno z ledwie dwóch spotkań, w jakim Anglik był w ogóle zgłoszony do kadry. Ostatecznie Robson w tamtym sezonie spadł z Premier League.

Gdy w 1981 roku Robson trafił do Manchesteru United za 1,5 miliona funtów, był wówczas najdroższym Brytyjczykiem w historii. Przez kilkanaście lat zagrał w ponad 300 meczach dla Czerwonych Diabłów, wielokrotnie dzierżąc opaskę kapitana oraz wygrywając 2 mistrzostwa Anglii, 3 Pucharu Ligi oraz Puchar Anglii i Puchar Zdobywców Pucharów.

Po zakończeniu kariery na stałe przejął fuchę menedżera Middlesbrough, gdzie największym jego sukcesem był awans do Premier League w 1994, jeszcze jako grający trener oraz dwa finały krajowych pucharów. Oba niestety dla Robsona przegrane. Tak jak wspomniałem, ostatni sezon w piłkarskiej karierze zakończył spadkiem, ale już rok później ponownie wprowadził Boro do Premier League. Tam w następnych latach ustabilizował pozycję średniaka, ale włodarzom Middlesbrough to nie wystarczało i podziękowano Robsonowi, jako powód podając brak większych sukcesów i trofeów.

Dalsza kariera trenerska nie była już tak dobra. Będąc szkoleniowcem Bradford i WBA zaliczył 2 spadki z angielskiej Ekstraklasy, a w Sheffield United, już w Championship, był w ciągłym konflikcie z kibicami. Obecnie jest ambasadorem Manchesteru United, z krótką przerwą na lata 2009-2011, gdy był selekcjonerem reprezentacji Tajlandii. Nie odniósł z nią jednak większych sukcesów.

RYAN GIGGS (40 lat, 5 miesięcy i 7 dni)

O Ryanie Giggsie nie ma co się rozpisywać, ponieważ przybliżyliśmy go Wam w jednej z ostatnich XI, związanej z Manchesterem United. Nie mniej jednak Walijczyk to trzeci piłkarz Manchesteru United z rzędu, który rekord wiekowy na swojej pozycji ustalił, wpuszczając na boisko samego siebie jako grający trener. 40-letni skrzydłowy zagrał w 36. kolejce sezonu 13/14, gdzie United pokonali Hull City 3:1. Był to jeden z jego czterech meczów, gdzie jako trener postawił na samego siebie.

Ryan Giggs wpuszcza siebie samego na boisko

„Szybciej młody, bo chce jeszcze pograć, a z nas dwojga to Ty zaczynasz przypominać dziadka” (fot. Getty Images)

NAPASTNIK

KEVIN PHILLIPS (40 lat, 2 miesiące i 26 dni)

Lwy Albionu miały wielu świetnym snajperów, ale to nieoczywisty Phillips jest jedynym Anglikiem, który zdobył Europejskiego Złotego Buta. W sezonie 99/00 sięgnął po tę statuetkę dzięki koronie króla strzelców Premier League. Wówczas jako zawodnik Sunderlandu zdobył 30 bramek w 36 meczach. Został też najlepszym powojennym strzelcem Czarnych Kotów, kiedy to w styczniu 2001 roku strzelił swoją 104 bramkę dla klubu ze Stadium of Light.

Jednak rekord wiekowy, czyniący go drugim najstarszym napastnikiem w historii Premier League, pobił już w Crystal Palace. 40-letni wówczas snajper zagrał 20 minut w starciu z Fulham w sezonie 13/14, lecz nie odwrócił losów spotkania i Orły przegrały te Derby Londynu 1:4. To był też jego ostatni mecz w Premier League, ponieważ zimą Phillips przeniósł się do grającego w Championship Leicester, gdzie pełnił funkcję zmiennika Jamiego Vardy’ego. Na zapleczu angielskiej Ekstraklasy zdobył 2 bramki i po sezonie zakończył karierę, dołączając do sztabu szkoleniowego Lisów. Jednak trenowanie nie wyszło mu tak dobrze, jak strzelanie goli, po epizodzie w Leicester znalazł jeszcze zatrudnienie jako asystent w Derby County i Stoke City, ale od roku pozostaje bezrobotny.

TEDDY SHERINGHAM (40 lat, 8 miesięcy i 28 dni)

Jest i on! Najstarszy piłkarz z pola oraz najstarszy strzelec gola w historii Premier League – Teddy Sheringham. I zrobił to w odstępie tylko 4 dni! Najpierw w Boxing Day 2006 zdobył gola z Portsmouth, a potem 30 grudnia zagrał w przegranym przez West Ham starciu z Manchesterem City. A nie był to jego ostatni sezon w karierze, ponieważ jeszcze po zakończeniu kontraktu z Młotami przeniósł się do Colchester United.

Sheringham jest znany z Tottenhamu i Manchesteru United, jednak głównie z Czerwonych Diabłów. To właśnie na Old Trafford zdobył 3 mistrzostwa Anglii, FA Cup oraz Ligę Mistrzów. Finał Champions League 1999 to najsłynniejszy moment w karierze Anglika. Bayern Monachium miał tryplet na wyciągnięcie ręki, ale wtedy do gry wkroczyli rezerwowi – Ole Gunnar Solskjaer i właśnie Sheringham. Najpierw to wychowanek Millwall poprawił strzał Ryana Giggsa, wyrównując w 91. minucie, a kilkadziesiąt sekund później strącił piłkę głową po rzucie rożnym do Norwega i ten przypieczętował tryplet, ale dla mistrzów Anglii.





Po zakończeniu kariery 51-krotny reprezentant Synów Albionu zajął się trenerką. Najpierw był trenerem napastników West Hamu i to nawet z sukcesami. Dzięki treningom Sheringhama Młoty poprawiły swoją grę w ofensywie, a Diafra Sakho został Piłkarzem Października 2014. Rok później Teddy został samodzielnym trenerem 4-ligowego Stevenage. Kilka miesięcy później został z tej funkcji zwolniony z powodu fatalnych wyników zespołu, ale można tu poniekąd winić ilość kontuzji. W pewnym momencie sezonu 49-letni Sheringham musiał się zarejestrować na mecz pucharowy, ponieważ brakowało piłkarzy. Ostatnim przystanek w menedżerskiej karierze Anglika było indyjskie ATK. Tam historia podobna jak w Stevenage – po serii słabych wyników Sheringhamowi podziękowano.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie