Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

ALPHONSE AREOLA

Fulham miało w tym meczu swoje okazje i nie zostało całkowicie zdominowane, ale bramkarz gości miał trochę do roboty. Wybronił 5 strzałów Tottenhamu, z czego część była naprawdę groźna i trudna do wyciągnięcia. Przy bramce Harry’ego Kane’a tak naprawdę nie mógł nic zrobić, bo przepuszczony przez obrońców snajper huknął główką z bardzo bliskiej odległości. Cenny punkt zdobyty z trudnym rywalem, a spora w tym zasługa właśnie Areoli.

OBROŃCY

JOAO CANCELO

Manchester City traci mniej bramek, ale akurat ten defensor daje najwięcej w ofensywie. Jego rajdy po prawej stronie boiska wyglądają, jakby był urodzonym skrzydłowym. Wystarczy nadmienić, że choć Obywatele nie dominowali przez większość spotkania, Portugalczyk oddał 2 strzały, wykonał 3 udane dryblingi, posłał 4 długie piłki i 1 kluczowe podanie. Nadaje świetnego balansu duetowi John Stones-Ruben Dias, którzy świetnie zabezpieczają tyły.

SERGIO REGUILON

Największy, a może i jedyny pozytyw Tottenhamu z meczu przeciwko Fulham. Sergio Reguilon kolejny raz pokazał, dlaczego Spurs musieli walczyć o jego podpis z Manchesterem United. Nie tylko praktycznie bezbłędnie bronił dostępu do swojej bramki, ale i regularnie zapędzał się pod jedenastkę Alphonse’a Areoli. Zaliczył asystę do Harry’ego Kane’a i choć Anglik musiał włożyć sporo wysiłku w trafienie do bramki, samo dośrodkowanie było znakomite. Na koniec mógł poprawić swój dorobek wpisując się na listę strzelców, niestety podający do niego Heung-Min Son był wcześniej na spalonym.

ETHAN AMPADU

Architekt pierwszego czystego konta Sheffield w tym sezonie. Jeśli Walijczyk po meczu z Newcastle opróżniłby swoje kieszenie to z jednej z nich wypadłby Callum Wilson. Ampadu był solą w oku głównej strzelby Srok, a wyeliminowanie byłego zawodnika Bournemouth to klucz do czystego konta z drużyną z północy Anglii. Do tego należy pochwalić Ampadu za ofensywę. Środkowy obrońca brał spory udział w rozegraniu, rozprowadzał piłkę kapitalnymi długimi podaniami oraz parokrotnie próbował obsłużyć kolegów dośrodkowaniami. Był nawet bliski asysty, jednakże strzał głową Davida McGoldricka minimalnie ominął bramkę.

MICHAEL KEANE

Mecz Evertonu z Wolves na wyjeździe na pewno da drużynie z Liverpoolu pozytywny impuls. Przed nimi kolejne kluczowe spotkanie z Leicester, więc ta wygrana może być dobrym prognostykiem. Michael Keane zdobył gola na wagę zwycięstwa i z tego też powodu znalazł się w naszej XI kolejki. O walorach defensywnych tegoż piłkarza myślimy, że nie musimy zbytnio się rozpisywać. Wystarczy słowo – klasa.

POMOCNICY

PHIL FODEN

2021 może być rokiem, w którym Pep Guardiola skończy z „powolnym wprowadzaniem” Phila Fodena do składu. W ostatnich meczach gra bardzo dobrze, a spotkanie z Brighton nie było wyjątkiem od tej reguły. Robił dużo ruchu w grze Manchesteru City, który miał małe kłopoty z Brighton. Świetnie odnalazł się przy podaniu Kevina de Bruyne, i uderzył tak, że Robert Sanchez nawet nie ruszył do piłki. Jak się później okazało, był to niezbędny dla zwycięstwa gol, bo Raheem Sterling przestrzelił rzut karny.

PAUL POGBA

Francuz mówił w pomeczowym wywiadzie o tym, że drużyna pokazała słynną mentalność zwycięzców. Sam był tego najlepszym dowodem, motywując, krzycząc i podbudowując swoich kolegów na boisku. Rozprowadzał dużą część akcji ofensywnych Manchesteru United, po stracie od razu starał się wrócić na pozycje, a kiedy Burnley w końcówce ruszyło do ataku, kilka razy to właśnie on wybijał piłkę z własnego pola karnego.

Miał najwięcej kontaktów z futbolówką, celnych podań, wybić i wygranych pojedynków. Idealnie zastąpił gorzej dysponowanego ostatnio Bruno Fernandesa.

KEVIN DE BRUYNE

Kolejny mecz Obywateli, w którym bardzo dużo zależy od Kevina de Bruyne. Nikogo nie dziwi już, że Belg jest centralną postacią ekipy z The Etihad. W meczu z Brighton kolejny raz przez brak typowego napastnika, między innymi 26-latek często znajdował się na tej pozycji. Oddał aż 5 strzałów (3 w światło bramki), czyli o 3 więcej niż ktokolwiek na boisku. Do tego aż 7 dośrodkowań, asysta, wywalczony rzut karny. Niezbędny.

GRANIT XHAKA

Fantastyczne spotkanie defensywnego pomocnika Arsenalu. Przecinał podania, odbierał piłkę, wykonywał dobre wślizgi i nie dawał się przedryblować. To był jeden z najlepszych występów Szwajcara odkąd przywdziewa koszulkę Kanonierów. Aż szkoda, że padł tylko bezbramkowy remis! Czyste konto Arsenalu to w dużej mierze zasługa właśnie Granita Xhaki. Był tego wieczoru kluczowy.

NAPASTNICY

BILLY SHARP

Żywa legenda Sheffield United dała bardzo dobrą zmianę. Oprócz wywalczenia i pewnie wykonanego rzutu karnego, napastnik regularnie napędzał akcję Szabli. Nieraz były one prowadzone ze skrzydła, co przy 34-letnim zawodniku niesłynącym z szybkości, na boku boiska na ogół potrzebnej, jest pełne podziwu. Co raczej nie świadczy dobrze o Newcastle.

IVAN CAVALEIRO

Kibice Fulham po meczu z Tottenhamem mogą śmiało powiedzieć „dziękujemy piękny Cavalerze”. Ivan Cavaleiro był jedną z kluczowych