W obliczu odejścia Sébastiena Hallera, West Ham został z tylko jednym napastnikiem. Na dodatek jest nim Michail Antonio, któremu lubią przypałętać się kontuzje i po takiej właśnie dopiero co wrócił. A przy napiętym kalendarzu granie jednym piłkarzem mecz w mecz jest ryzykowne. I tu mają pomóc reprezentanci Polski.

Sébastien Haller przychodził na Stadion Olimpijski w Londynie z wielkimi nadziejami. W końcu odchodził z Eintrachtu Frankfurt z łatką jednej z gwiazd ówczesnego sezonu Bundesligi. 15 bramek i 9 asyst w 29 meczach, do tego kolejne 5 goli i ostatnich podań w Lidze Europy, gdzie Haller z kolegami odpadli dopiero w półfinale po serii rzutów karnych z Chelsea.

Ostatecznie jednak dosyć świeżo upieczony reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zawiódł. 50 milionów euro, jakie napastnik kosztował, przełożyło się na 14 bramek w 53 meczach. Przynajmniej jedna będzie zapamiętana. Szczęście Młotów, że Ajax odkupił Hallera za ponad 20 milionów, więc trochę z tych pieniędzy odzyskali. Niemniej West Ham został bez drugiego napastnika, a Michail Antonio sam do końca sezonu nie dźwignie ataku londyńczyków.

Piątek Milik

Czy do Łukasza Fabiańskiego dołączy jakiś kolega z reprezetancji? (Goal)

Neapolitański więzień

Zimowe okienko w Anglii jest ospałe. Nie ma wybuchów, nie ma sporych transferów, nie ma się też co dziwić – kluby odczuwają skutki pandemii. Dlatego też West Ham szuka po tańszych opcjach, a Polacy słyną ze stosunkowo niskiej ceny na rynku transferowym.

Z tego tez powodu na celowniku West Hamu znalazł się Arkadiusz Milik. Każdy wie jak wygląda sytuacja 26-latka w Napoli. Konflikt z właścicielami, 6 miesięcy do końca kontraktu, niezgłoszenie do rozgrywek, oglądanie meczów z poziomu kanapy. Mimo wszystko Aurelio De Laurentiis chce cokolwiek za Milika dostać. Włoski „Klub Kokosa” to dosyć dobra kara za niechęć do przedłużenia umowy, ale dalej opłacana jest pensja. Tym samym Napoli chce opchnąć Polaka za jakiekolwiek pieniądze. A i Milik chce uciec z neapolitańskiego więzienia, aby należycie przygotować się na Euro 2020+1.

Jak donosi SportWitness oraz włoski dziennikarz Ciro Venerato, Milik jest na liście życzeń właśnie West Hamu oraz Olympique Marsylia. Kwota, jaką Napoli chce za reprezentanta Polski, to około 9 milionów euro. Anglicy i Francuzi oferują 7 „baniek”. Venerato informuje, że agenci 26-latka jako priorytet obrali Premier League i właśnie pracują nad przenosinami Milika do Londynu.

Piątek po raz drugi?

Drugą polską alternatywą dla West Hamu jest Krzysztof Piątek. 25-latek jest tylko rezerwowym w Herthcie Berlin, a Stara Dama od jakiegoś czasu szuka możliwości odzyskania pieniędzy za El Pistolero. Miał być temat powrotu do Włoch, a dokładniej zjednoczenie duetu Krzysztof Piątek – Christian Kouamé, który tak dobrze działał w CFC Genoa, a teraz mógłby funkcjonować w Fiorentinie. Jednak Viola postawiła na innego napastnika. Teraz sugeruje się powrót właśnie do Genui, ale angielskie media twierdzą, że w grę wchodzi wypożyczenie na Stadion Olimpijski.

The Sun informuje, że West Ham chciałby wypożyczyć Piątka do końca sezonu z opcją wykupu. Również dosyć wiarygodny ExWHUemployee, który zdradza na Twitterze zakulisowe informacje dotyczące Młotów, miał wymienić m.in. byłego piłkarza Cracovii na liście życzeń West Hamu. To już drugie zimowe okienko z rzędu, gdzie Piątek mógłby przenieść się do ekipy Davida Moyesa. W zeszłym roku również pojawiało się zainteresowanie jeszcze wtedy snajperem Milanu.

Jednak Polacy to jedni z wielu potencjalnych następców Hallera. The Hammers najbardziej spoglądają w kierunku Stade Reims, skąd chcą skusić Boulayę Dia. Oprócz 24-letniego Francuza, West Ham myśli też o Patsonie Dace z Red Bull Salzburg czy Ishaku Belfodilu z Hoffenheim.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie