12 stycznia 2020 roku Manchester City pokonał Aston Villę 6:1, a Sergio Agüero po raz kolejny zapisał się na kartach historii. Argentyńczyk zdobył tego dnia na Villa Park 3 gole, dzięki czemu stał się najlepszym zagranicznym strzelcem w historii Premier League. Był to jego dwunasty hat-trick na boiskach ligi angielskiej, dzięki czemu wyprzedził w tej klasyfikacji Alana Shearera – legendarny Anglik ustrzelił ich 11. Od tych wydarzeń minął już ponad rok. Co działo się u Kuna przez ostatnie 12 miesięcy? Niestety niewiele poza tym, że rozpoczął karierę streamera gier komputerowych na pełen etat. Mniej uważni kibice Premier League mogli zapomnieć, że napastnik Obywateli w ogóle jeszcze gra w piłkę.

Czy Manchester City potrzebuje jeszcze Agüero?

Wspomniałem o ważnej dla snajpera z Etihad Stadium rocznicy, ale warto przypomnieć o jeszcze jednej dacie. Niestety lada chwila minie również rok od ostatniego gola Agüero w Premier League. 21 stycznia najlepszy strzelec w historii Manchesteru City pojawił się na murawie w drugiej połowie starcia z Sheffield i po 6 minutach trafił do siatki. Była to jedyna bramka w tamtym spotkaniu i The Citizens po raz kolejny, jak miało to miejsce niezliczoną ilość razy w trakcie ostatniej dekady, zawdzięczali 3 punkty swojemu napastnikowi. 

Wszyscy wiemy, co nastąpiło niecałe dwa miesiące później. Pandemia, zawieszenie rozgrywek, a po kilku miesiącach powrót przy pustych trybunach. Powrót wyjątkowo pechowy dla Sergio, bo już w drugim meczu po restarcie nabawił się urazu, który wykluczył go z gry na kilka miesięcy. W obecnym sezonie wkład Argentyńczyka w grę drużyny Guardioli jest znikomy. Jeśli wraca po kontuzji, to po chwili doznaje kolejnego urazu i znowu musi pauzować.

Nawet kiedy Agüero jest już zdrowy, to inne pechowe sytuacje wykluczają go z rywalizacji. Wszystko wskazywało na to, że w miniony weekend wyjdzie w pierwszym składzie po raz pierwszy od października, ale nic z tego. Pucharowe starcie z Birmingham obejrzał siedząc na kanapie we własnym mieszkaniu, gdyż miał kontakt z osobą zarażoną koronawirusem i został wysłany na przymusową izolację. Opuści tym samym także 2 najbliższe kolejki Premier League. Spójrzmy na statystyki Argentyńczyka na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy.

Liczby Sergio Agüero w Premier League od meczu z Sheffield United (21/01/2020):

  • opuścił 18 z 29 meczów Manchesteru City
  • rozegrał 486 z 2610 możliwych minut (143/1350 w tym sezonie),
  • 7 razy wychodził w pierwszy składzie (2 razy w tym sezonie), średnio na boisku przebywał 44 minuty
  • 0 goli, 0 asyst, 1 niewykorzystany rzut karny

Żeby być precyzyjnym, statystyki te wyglądałyby delikatnie lepiej, jeśli wzięlibyśmy pod uwagę wszystkie cztery fronty. W zeszłym sezonie Kun zdążył zdobyć jeszcze 2 gole w krajowych pucharach. W obecnych rozgrywkach zdołał natomiast dwukrotnie trafić do siatki w fazie grupowej Ligi Mistrzów. 

Życie bez napastnika

Kontuzje Agüero oraz nieobecność Jesusa w okresie świąteczno-noworocznym sprawiły, że Pep Guardiola wrócił do gry bez klasycznego środkowego napastnika. W starciach z Chelsea i Manchesterem United rolę fałszywej “dziewiątki” pełniło kilku zawodników. Zazwyczaj najwyżej wysuniętym graczem był Kevin De Bruyne, jednak Obywatele często zamieniali się pozycjami. Jego zadania przejmowali także Riyad Mahrez, Ilkay Gündoğan czy Raheem Sterling. Nie było to nic nowego w wykonaniu podopiecznych Guardioli. Katalończyk zdecydował się na taki manewr już przed rokiem, gdy zarówno Sergio, jak i Gabriel byli w pełni sił, lecz obaj zostali posadzeni na ławce.

Taka taktyka kilkukrotnie zdała egzamin, jednak nie będzie rozwiązaniem długoterminowym. Drużyna, która chce walczyć o trofeum na wszystkich frontach, potrzebuje napastnika zdobywającego gole seriami. Agüero i Jesus przez ostatnich kilka lat świetnie się uzupełniali. Rzadko występowali od pierwszej minuty w duecie, ale menedżer umiejętnie dysponował siłami obydwu swoich snajperów i każdy z nich odgrywał ważną rolę w zespole. Argentyńczyk potrafił seriami zdobywać gole i zawsze przodował w klasyfikacjach strzeleckich. Brazylijczyk strzelał mniej, ale z kolei często zaczynał mecze wyjazdowe, gdy drużyna potrzebowała jego wysokich umiejętności w zakładaniu pressingu.

Sergio Aguero i Gabriel Jesus

Źródło: Bleacher Report

Taki stan rzeczy długo się utrzymywał, ale nadchodzące lato powinno przynieść powiew świeżości w ataku The Citizens. Wzmocnienie pozycji napastnika będzie stanowiło absolutny priorytet dla działaczy z Etihad Stadium. Pieniędzy nie powinno zabraknąć. Możemy być więc pewni, że jeśli Manchester City sprowadzi “dziewiątkę”, to będzie to zawodnik z najwyższej półki, który od razu wskoczy do składu. Sporo mówi się o Erlingu Haalandzie, którego ojciec grał dla The Citizens w latach 2000-2003. Trzeba jednak realistycznie spojrzeć, że niesamowitego Norwega widziałby u siebie aktualnie każdy z najlepszych zespołów na świecie. Niewykluczone więc, że gracz Borussii zdecyduje się kontynuować karierę w innym klubie. 

Innym możliwym wzmocnieniem jest Lautaro Martínez z Interu. Ktokolwiek zawita do Manchesteru, będzie to na pewno gracz klasy klasy światowej. Zabraknie więc miejsca dla kogoś z dwójki Agüero – Jesus. Jeden z nich prawie na pewno pożegna się latem z Etihad Stadium. Czy będzie to najlepszy strzelec w historii klubu?

Koniec kontraktu i co dalej?

Obecny kontrakt Agüero z City wygasa w czerwcu tego roku. Wtedy też minie równo 10 lat, odkąd były gracz Atletico zawitał do Anglii w wieku 23 lat. Czy klub zdecyduje się przedłużyć umowę z Argentyńczykiem? Kluczowe w tej sytuacji będzie najbliższe pół roku. Jeśli Kun zaliczy kolejne równie bezbarwne 6 miesięcy, to Txiki Begiristain i Ferran Soriano nie będą mieli sensownych argumentów za przedstawieniem mu oferty nowego kontraktu.

Sergio dobił do liczby 180 goli w Premier League. Jest najlepszym strzelcem w historii Manchesteru City, łącznie zdobył w błękitnej koszulce 256 goli we wszystkich rozgrywkach. Rok temu wszyscy zastanawiali się, jak daleko Argentyńczyk zdoła zajść w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii ligi. Do drugiego Wayne’ea Rooney’a brakowało mu 28 trafień i prześcignięcie legendy Manchesteru United wydawało się realną możliwością. Niedługo stuknie jednak okrągły rok bez gola i nawet dogonienie trzeciego Andrew Cole’a, który ma 7 bramek więcej, może okazać się nieosiągalne.

Historia bohatera legendarnego meczu z QPR z 2012 roku jest bliźniaczo podobna do przebiegu kariery Vincenta Kompany’ego, wieloletniego kapitana Obywateli. Obaj dziś są uważani za legendy Manchesteru City, obaj ostatnie lata gry na Etihad Stadium mieli posiatkowane kontuzjami. Być może Agüero powinien wziąć przykład z Belga i powiedzieć „stop” w odpowiednim momencie. A wydaje się, że ten nieuchronnie nadchodzi.

Kun wielokrotnie wspominał o chęci powrotu do rodzinnej Argentyny. Jeśli nie przedłuży kontraktu z The Citizens, to oczywiście nie będzie to od razu oznaczać przeprowadzki do Ameryki Południowej. Nie można wykluczyć sytuacji, że inne europejskie potęgi wciąż będą zainteresowane jego usługami. W ostatnich dniach prasa rozpisuje się o potencjalnych przenosinach do Paryża, gdzie stery objął Mauricio Pochettino. Wciąż możliwy jest także scenariusz, że włodarze sześciokrotnego mistrza Anglii zaoferują nową umowę swojej żywej legendzie. Jakkolwiek nie potoczy się przyszłość, ważne, żeby dopisywało mu zdrowie. A wtedy być może jeszcze raz będzie nam dane emocjonować się zdolnościami strzeleckimi jednego z najlepszych zawodników w historii Premier League.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie