Sebastien Haller odchodzi z West Hamu z marnym dorobkiem 3 bramek w 16 występach. Z tej okazji przedstawiamy wam zestawienie zawodników Premier League, którzy mogą poszczycić się jeszcze gorszym lub porównywalnym dorobkiem od Iworyjczyka. 

Kolejność jest przypadkowa, trudno wyróżnić najgorszego napastnika w historii Premier League. Zrezygnowaliśmy również z przypadku, jakim był Ali Dia, bo pewnie każdy z was te historię zna, a jeśli nie, to tutaj w skrócie możecie ją poznać. Skoro mamy to wyjaśnione, pamiętajcie, że jest to ranking subiektywny. Jeśli macie własne propozycje, możecie wpisać je w komentarzu.

10. Cenk Tosun

Tosun jest wychowankiem niemieckiego Eintrachtu Frankfurt. Udało mu się zaliczyć nawet 15-minutowy występ w Bundeslidze. Przed przenosinami do tureckiego Gaziantepsporu, brylował na boiskach młodzieżowych, a jego wartość w momencie transferu wyniosła 400 tys. euro. W debiutanckim sezonie Super Ligi, który przypadł na przedział 2010 i 2011 roku, zaliczył 14 występów i zdobył 10 bramek. Po trzech latach przeniósł się do Besiktasu za kwotę 6 milionów euro. Tam rozegrał 142 mecze, trafiając do siatki 64 razy. Kariera posuwała się do przodu, a jego osobą zainteresował się Everton, który sprowadził go do Premier League za 10,50 milionów euro. Trzy lata w niebieskiej części Liverpoolu przyniosło 57 występów i 10 bramek. Ze względu na słabą dyspozycję, zimą 2020 roku został wypożyczony do Crystal Palace. W koszulkach Orłów wybiegł na murawę 5 razy, zdobywając jedną bramkę. Już w marcu powrócił do The Toffees, w którym gra do dzisiaj. Bilans na sezon 20/21 wynosi 5 występów (łącznie 43 minuty gry) i zero goli.

9. Borja Baston

Przełomowym sezonem dla wychowanka Atletico Madryt był sezon 2014/2015. Po kilku latach tułaczki po drugoligowych, hiszpańskich zespołach trafił do Realu Zaragoza, gdzie w 38 spotkaniach ligowych strzelił 22 bramki. Rok później zakupił go Eibar, grający w LaLidze. Był młodą gwiazdą Rusznikarzy, a jego bilans był naprawdę imponujący. W 40 meczach, zagranych dla klubu z północy Hiszpanii, strzelił 22 bramki, co daje średnio 0,55 bramki na mecz. Oczywiste było, że wkrótce zainteresuje się nim ktoś z wyższej półki, a takim zespołem okazało się Swansea, rozgrywające swoje mecze w Premier League w sezonie 16/17. Łabędzie pokładały spore nadzieje w młodej, zagranicznej krwi. Niestety, debiutancki rok w walijskiej ekipie zakończył z bilansem 20 spotkań z zaledwie jedną bramką. Dwa lata z rzędu był wypożyczany, a gdy powrócił do grającego już klasę niżej zespołu The Swans, zagrał dla nich 21 meczów i trafił 6 razy. 31 stycznia 2020 roku Aston Villa wyłożyła na stół 4 miliony i zakupiła Bastona, jednak już po 9 miesiącach został sprzedany do Leganes. Dla Lwóch zagrał w dwóch meczach z łącznym bilansem 16 minut.

8. Jon Dahl Tomasson

Zanim trafił do Feyenordu i Milanu, a później jako jeden z nielicznych pokonał Jerzego Dudka w konkursie rzutów karnych w finale Ligi Mistrzów w 2005 roku, znany duński napastnik rozegrał rok w barwach Newcastle. Był to sezon 97/98. Niestety, nie sprawdził się w roli napastnika, zresztą, cały sezon był bardzo nieudany dla ofensywnych zawodników Srok. Newcastle ukończyło ligowe zmagania na 13. miejscu. W swojej drużynie posiadali Alana Shearera, który zdobył wtedy 2 bramki w 17 występach oraz Johna Barnesa, kończącego rok z dorobkiem 6 trafień w 27 meczach. Tomasson, mając na koncie 23 wyjścia w czarno-białych trykotach, trafiał do siatki jedynie 3-krotnie, dokładając jedną asystę.

7. Grzegorz Rasiak

Oczywiście, nie mogło zabraknąć polskiego akcentu. Emmanuel Olisadebe będzie na miejscu honorowym, a więcej miejsca warto poświęcić angielskiej karierze Grzegorza Rasiaka. Po świetnym sezonie w Groclinie przeniósł się do Championship, gdzie reprezentował barwy Derby County. W ekipie Baranów rozegrał 45 spotkań, trafiając do siatki 19 razy. Po udanym sezonie Tottenham zainwestował w reprezentanta Polski 3,5 miliona euro i przeniósł go do Premier League. Tutaj wielka kariera się zakończyła. W białym trykocie rozegrał 9 spotkań, nie strzelając żadnej bramki. Tułał się pomiędzy Championship, a najwyższą klasą rozgrywkową, przez chwilę grał nawet w pierwszoligowym Boltonie. Tam rozegrał 7 spotkań, również bez bramki.

6. Xisco

W momencie zakupu do Newcastle z Deportivo la Coruna kosztował 5 milionów euro. Obecnie jest bez klubu, a jego wartość rynkowa według Transfermarkt wynosi 75 tysięcy. 9 bramek w LaLiga w 25 występach najwyraźniej wystarczyło Srokom, aby zainwestować w niego spore pieniądze. Rezultatem tak udanej transakcji był spadek do Championship, podczas gdy Hiszpan rozegrał zaledwie 5 spotkań w ligowym sezonie 08/09, zdobywając jednego gola. W drugiej lidze angielskiej na boisku pojawił się na jedyne 45 minut, a później wypożyczono go do Racingu Santander (23 spotkania i 3 trafienia). Gdy powrócił na St. James' Park… wrzucono go do rezerw na kilka meczów, a murawę w Premier League powąchał jeszcze przez 20 minut.

5. David N’Gog

Co kierowało Liverpoolem, sprowadzając francuskiego napastnika do swojego klubu? Zanim trafił na Anfield Road, rozegrał w PSG 24 spotkania, trafiając do siatki 3 razy. Zapewne przemawiały za nim wyniki w młodzieżowych reprezentacjach, gdzie w kadrze U-16 pojawił się 13 razy, a trafił aż 11. Niestety, im dalej w las i im starsze roczniki upominały się o niego, ta skuteczność się pogarszała. W U-21 grał dla Francji 17 razy i znalazł drogę do bramki rywali jedynie 3-krotnie. Dla The Reds zagrał w 94 meczach na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, trafiając tylko 19, co daje średnią ok. 0,20 bramki na spotkanie. Wydawało się, że przenosiny do Boltonu mogą poprawić pozycję N’goga, jednak tam również nie zagrzał miejsca na długo. W 91 występach strzelił 16 razy. Przez chwilę pojawił się w Swansea, jednak tam znaleziono dla niego miejsce jedynie na łączne 42 minuty gry w 3 spotkaniach.

4. Bebe

Ekipa sir Alexa Fergusona sprowadziła Portugalczyka z Vitórii Guimarães za 100 tysięcy euro, płacąc dodatkowo 8,80 milionów odstępnego. W Manchesterze United był przez 4 lata (2010-2014) i dla Czerwonych Diabłów rozegrał 6 spotkań (raz w FA Cup, dwa razy w Premier League i trzy w Pucharze Ligi), gdzie zdobył tylko jedną bramkę. Przez ciągłe kontuzje i brak fizycznej gotowości, był stale wypożyczany. Pełną historię piłkarza, która jest zdecydowanie bardziej fascynująca, niż jego wyniki na boisku, możecie przeczytać tutaj.

3. Jo

Zainwestowanie pieniędzy w Manchester City przez bogatych ludzi z Abu Dhabi, zwiastowało wielkie i skuteczne transfery. Jednym z nich miał być Jo, młody Brazylijczyk, będący napastnikiem CSKA Moskwa. Nowi właściciele wyłożyli na stół 16 milionów euro, a oferta została zaakceptowana przez rosyjski zespół. Nie powinno to dziwić, skoro w 77 spotkaniach na wschodnich boiskach strzelił aż 44 gole. Po przyjściu do City nie mógł się odnaleźć. Po pierwszym sezonie i zaledwie 9 występach, gdzie zaliczył 2 trafienia, wypożyczono go do Evertonu. Nie pomogło. W barwach The Toffees na murawie przebywał 36 razy, pokonując bramkarzy rywali 7-krotnie. Po powrocie z wypożyczenia z Turcji, gdzie reprezentował barwy Galatasaray, znalazł się jeszcze 12 razy w kadrze City, jednak głównie jako zmiennik. Na tym jego angielska kariera się zakończyła.

2. Ricky van Wolfswinkel

10,50 milionów euro kosztował Kanarki transfer bardzo obiecującego, holenderskiego napastnika. W obu swoich sezonach w lidze portugalskiej, gdzie reprezentował ekipę Sportingu, strzelił po 14 bramek. Dobra passa skończyła się w momencie przejścia do Norwich, grającego w sezonie 13/14 w najwyższej klasie rozgrywkowej. Łącznie rozegrał wtedy 25 spotkań, nie licząc pucharów, i strzelił tylko jedną bramkę. Wtedy rozpoczęły się wypożyczenia, które niestety nie pomogły jego piłkarskiej karierze. W żółto-zielonym trykocie rozegrał później tylko trzy mecze pucharowe. Do historii przeszedł jego no-look pass, który możecie obejrzeć tutaj.

1. Tomas Brolin

Trochę jak w przypadku Bebe, jego historia jest zdecydowanie ciekawsza, niż wyniki, które osiągał w angielskiej piłce. Był bardzo skuteczny w reprezentacji Szwecji, aczkolwiek kariera w Leeds to jedna z największych porażek w historii Premier League. Jedną z anegdotek, dotyczących charakternego Skandynawa, jest fakt, że otrzymał karę finansową w wysokości 90 tysięcy funtów, ponieważ zamiast pojechać na mecz swojej drużyny, wolał odwiedzić ojca w jego urodziny. Prócz tego miał spore problemy z wagą, które odbijały się na jego występach. W ekipie Pawi rozegrał 19 spotkań i strzelił tylko 4 bramki. Między innymi najsłynniejszą:




Miejsca honorowe:

Emmanuel Olisadebe – łącznie 66 minut rozegranych w drużynie Portsmouth.

Yaya Sanogo – w drużynie Arsenalu i Crystal Palace wychodził na boisko 21 razy, niestety bez zdobyczy bramkowej.

Roberto Saldado – 52 spotkania w Tottenhamie i zaledwie 7 goli. Miał zastąpić Bale’a, który przechodził do Realu Madryt. Niestety, nie udało się.

Jamie Mackie – dla QPR zagrał 69 razy. Bilans trafień – 9.

Konstantinos Mitroglou – ambicje Fulham były spore, w końcu wydali na niego 7,20 miliona euro. W ciągu wielu wypożyczeń zdążył rozegrać 3 mecze w białych barwach.

Victor Anichebe – 197 występów dla Evertonu, West Hamu i Sunderlandu pomiędzy 2005, a 2017 rokiem. Dzięki 27. golom jego średnia wynosi nieco ponad jedną bramkę na cały sezon.

Kogo wy dodalibyście do listy? Piszcie w komentarzach!

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie