Nie wiadomo jak duże ruchy musi zrobić Arsenal, aby przyćmić ten potencjalny transfer wychodzący. Mesut Özil, który od kilkunastu miesięcy jest solą w oku księgowych Kanonierów, prawdopodobnie przeniesie się do Stanów Zjednoczonych.

Mesut Özil mógł być jednym najlepszych piłkarzy Premier League w ostatnich latach. No właśnie – mógł. Minione miesiące to przede wszystkim wygrzewanie się na trybunach The Emirates Stadium, jak to widzieliśmy latem, a teraz, gdy temperatura się obniżyła, ogląda poczynania swoich kolegów z domu. W zasadzie tylko to mu pozostało, oczywiście oprócz pobierania pokaźnej tygodniówki. W sezonie 2020/21 Arsenal nie zgłosił go do większości rozgrywek, co jest całkowicie zrozumiałe. 32-letni pomocnik nie oferował ostatnio żadnej jakości na boisku, a i tu ponownie wchodzi temat pieniędzy. Özil ma liczne bonusy naliczane za występy, co w połączeniu z roczną pensją na poziomie ponad 18 milionów funtów, jest sporym ciosem dla budżetu Arsenalu. Zwłaszcza że Niemiec nawet nie trenuje, no bo po co, jeśli i tak nie gra.

Özil pod parasolem

Może i bez coli czy braciaka, ale i tak można zatęsknić za tym słoneczkiem. Zwłaszcza patrząc na styczniową pogodę (Thick Accent)

 

Özil i jego biznesy w Stanach?

Ciężko opchnąć komuś Özila, ponieważ ten raczej nie chce schodzić z tej kilkunastomilionowej pensji. Niewiele też klubów jest gotowych płacić tyle pieniędzy piłkarzowi, który najlepsze lata ma już za sobą. Nawet Başakşehir, który byłby naturalnym ruchem dla 32-latka, nie jest zainteresowany ściągnięciem pomocnika. Przecież wiemy, jak dobre stosunki ma Özil z prezydentem Turcji i jednocześnie nieformalnym właścicielem Sów – Recepem Tayyipem Erdoğanem. 66-latek był nawet świadkiem na ślubie Özila. Zatem taki ruch marketingowy miałby sens, zwłaszcza że piłkarz Arsenalu ma tureckie korzenie.

Wróćmy do dyskusji o ruchach marketingowych i poruszmy temat biznesów Özila. A to właśnie jest główny powód, przez który Niemiec zimą ma w końcu opuścić północny Londyn i uwolnić Arsenal od płacenia mu  grubych milionów. Pomocnik ma swoją markę – M10. Obejmuje ona drużynę M10 Esports w grze Fortnite czy markę odzieżową M10 Streetwear. Dodatkowo jest właścicielem sieci kawiarni 39 Steps Coffee.

Pomóc w tych biznesach chce grające w MLS DC United. Jak donosi portal football.london, klub ze stolicy Stanów Zjednoczonych miał zaoferować Özilowi atrakcyjną ofertę, dzięki której Niemiec zostanie twarzą klubu, a waszyngtończycy pomogą mu w promocji M10 w USA – chociażby przez rozsianie kawiarni Niemca na terenie ich stadionu oraz wypuszczenie specjalnej linii odzieżowej i gadżetów związanych z mistrzem świata z 2014 roku. Pozostaje jedynie temat kontraktu, odnośnie warunków którego Özil ma właśnie negocjować. Amerykanie niegdyś przekonali Wayne’a Rooneya, ale czy z Niemcem będzie łatwiej?

Ciężko stwierdzić, ponieważ do gry miało dziś wejść Fenerbahçe. Turecka telewizja NTVSpo twierdzi, że Özil miał odrzucić ofertę DC United, aby podpisać 3-letni kontrakt ze stołecznym klubem. Chociaż trudno zweryfikować tamtejsze media. Wystarczy wspomnieć, że od jakiegoś roku regularnie jest tam grany temat transferu Ozana Kabaka do Tottenhamu czy Liverpoolu, ale jakimś cudem stoper dalej jest piłkarzem Schalke.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie