Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

DAVID DE GEA

David De Gea stanowił podsumowanie jakości obrony Czerwonych Diabłów w zwycięskim meczu przeciwko Aston Villi. Pomimo świetnej dyspozycji Emiliano Martineza, to on był bramkarskim numerem jeden, wykazując się m.in. niesamowitym refleksem po główce Olliego Watkinsa. Do tego wszystkiego należy dołożyć jeszcze ponad 80% celnych podań i 3 obronione strzały, oddane z pola karnego.

OBROŃCY

KIERAN TIERNEY

Dużo ostatnio mówi się o szkockim obrońcy. Najważniejsze dla sympatyków Arsenalu jest to, że mówi się w niezwykle pozytywnym aspekcie! Tierney jest jedną z jaśniejszych postaci Kanonierów, a wielu kibiców upatruje w nim przyszłego kapitana. Mecz z West Bromem to jego koncert. Najpierw zaliczył fantastyczny rajd bokiem boiska i jeszcze lepsze trafienie, a potem dorzucił jeszcze asystę przy trafieniu Alexandre’a Lacazette’a. Świetny występ lewego obrońcy. Oby takich więcej!

ERIC BAILLY

Eric Bailly przez wielu okrzyknięty został zawodnikiem meczu z Aston Villą. Nie bez powodu, bo jeśli tylko dopisze mu zdrowie, Iworyjczyk w takiej dyspozycji nie powinien stracić miejsca w wyjściowym składzie. 7 odbiorów, 6 wybić i ten kluczowy, zablokowany strzał w samej końcówce spotkania. Tak naprawdę te 3 statystyki wystarczą, aby znalazł on swoje miejsce w gronie najlepszych piłkarzy minionej kolejki. Gdyby nie Bailly, Manchester United mógłby nie zrównać się z Liverpoolem punktami.

JACK STEPHENS

Pomimo dwóch remisów z rzędu, Liverpool wciąż był groźnym przeciwnikiem dla Southampton. Obrona Świętych rozegrała mistrzowski mecz, a na czele defensywy, skutecznie stopującej zapędy The Reds, stał Jack Stephens. Łącznie Anglik zablokował aż 4 strzały piłkarzy Kloppa, zaliczył 7 wybić i 5 przechwytów. Reakcja Ralpha Hasenhuttla na końcowy gwizdek najlepiej podsumowuje skuteczność jego obrońców, wśród których trudno było się wyróżnić, a jednak Stephensowi się to udało.

POMOCNICY

PAUL POGBA

Od kiedy Mino Raiola powiedział, że czas Paula Pogby w Manchesterze jest skończony, Francuz zalicza najlepszy okres swojej kariery na Old Trafford. Przeciwko Aston Villi znowu był jedną z wiodących postaci i szkoda tylko, że za chwilę jego moment może się skończyć.

Na boisku był wszędzie, czemu dowodzą statystyki – miał je na wysokim poziomie zarówno jeśli chodzi o defensywę, jak i ofensywę – był najlepszy pod względem wślizgów, wykonanych podań czy wywalczonych fauli, a w czołówce znalazł się również jeśli chodzi o wybicia i oddane strzały. Nie wpisał się co prawda na listę strzelców, ale wywalczył rzut karny, zamieniony przez Bruno Fernandesa na gola.

JACK GREALISH

Nawet gdy jego ekipa przegrywa, on i tak zachwyca swoją dyspozycją. 25-latek robił co mógł, aby uchronić zespół przed niekorzystnym wynikiem. Wyrównująca bramka Bertranda Traore padła po jego precyzyjnym dograniu. Anglik zdominował lewą stronę, notując 46 celnych podań, co łącznie daje aż 90% dokładności.

HEUNG-MIN SON

Kolejny świetny mecz Koreańczyka, dla którego trafienie w spotkaniu z Leeds było setną bramką w „koguciej” koszulce. Wraz z Kane’em tworzą zabójczy duet, który zdominował ekipę Marcelo Bielsy. Dzięki nakładanemu pressingowi na połowie rywala, aż 7-krotnie przejmował futbolówkę. Pod koniec meczu Son dołożył jeszcze asystę przy trafieniu Alderweirelda, a spotkanie zamknął z 4 stworzonymi sytuacjami.

EMILE SMITH ROWE

Młody piłkarz Kanonierów wszedł w pierwszy skład niemal idealnie. Środkowy pomocnik ofensywny – ależ tego na Emirates brakowało! Akcja rozegrana między Smith-Rowem, Lacazettem, a Bukayo Saką przypomniała nam o starym, dobrym Arsenalu. Co za tempo! Całym motorem napędowym tej bramki był właśnie ESR. Gdyby nie jego podanie, oraz decyzja o rozpoczęciu sprintu, to nie wyszłoby to tak widowiskowo. Właśnie na takie element WOW czekali kibice i także piłkarze. Anglik notuje kolejną asystę, a my czekamy na więcej.

KEVIN DE BRUYNE

To się musiało tak skończyć. Belg od dawna nie dał dobrego wyniku w Fantasy Premier League, więc musiał nadrobić to w momencie, kiedy wielu wirutalnych menedżerów już go sprzedało. Kevin de Bruyne co prawda praktycznie co kolejkę gra najlepiej ze swojej drużyny, ale w meczu z Chelsea reszta dojechała nieco bliżej jego poziomu. Choć tak naprawdę nie pokonałby Edouarda Mendy’ego, gdyby nie wcześniejszy kiks Raheema Sterlinga, partaczącego sytuację sam na sam. Wcześniej zaliczył jeszcze asystę do Phila Fodena. Wyśmienite spotkanie 29-latka, jednego z niewielu równo grających w tym sezonie piłkarzy The Citizens.

NAPASTNICY

ALEXANDRE LACAZETTE

Na na nananana Alex Lacazette! Pewnie tak zaśpiewaliby kibice, gdyby tylko byli na stadionie. Francuz notuje już 7. bramkę w tym sezonie Premier League. Tu warto odnotować, że jest w tej kampanii najlepszym ligowym strzelcem Arsenalu. Powrót do formy? No oby, bo Pierre-Emerick Aubameyang przeżywa obecnie snajperski kryzys. Kanonierzy potrzebują teraz kogoś, kto będzie zdobywał gole i wydaje się, że Lacazette będzie to zadanie wykonywał celująco.

HARRY KANE