Powiedzmy sobie szczerze, chyba nikt nie spodziewał się takiego gola w chłodne popołudnie na Selhurst Park. A że stołeczne Crystal Palace podejmuje czerwoną latarnię ligi z Sheffield, to szansa na piękną bramkę jeszcze bardziej się zmniejszyła. Tak mniej więcej do jednego procenta.

Temu wszystkiemu postanowił zaprzeczyć Eberechi Eze. Anglik przejął piłkę w okolicach 35. metra, pobiegł w kierunku bramki Ramsdale’a i strzelił nie do obrony. Słowo „pobiegł” nie występuje jednak tutaj przypadkowo, bo co tu dużo mówić – defensywni gracze Szabli niezbyt chcieli przeszkodzić mu w zdobyciu efektownego gola. Ba, wyglądali na takich, którzy chcieli mu w tym pomóc. Niemniej – na pewno nie chcę tutaj umniejszać trafieniu Anglika, bo to i tak było naprawdę wysokiej klasy.

Orły do przerwy prowadzą 2:0. Co ciekawe, pierwszego gola zdobył Schlupp, za którego na boisko w 40. minucie wszedł właśnie Eze.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie