Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

Karl Darlow

W meczu z Liverpoolem był jak ściana, chociaż kilka razy na ten mur składali się też obrońcy. Nie oszukujmy się, że podczas tego spotkania niewiele brakowało, żeby Newcastle straciło bramkę. Duża w tym zasługa Karla Darlowa, że ostatecznie udało się zachować czyste konto. Anglik tego wieczoru bronił wszystko, co miał obronić, łapał wszystko, co miał łapać i niemiłosiernie denerwował wszystkich posiadaczy Mohameda Salaha w Fantasy Premier League. Ale o tej kolejce może lepiej nie mówić w tym kontekście…

OBROŃCY

Ben Mee

Burnley w tym sezonie gra bardzo oszczędnie. Jak wygrywa to skromnie. Mecz z Sheffield United był w zasadzie podobny. Warto podkreślić, że te 3 punkty są niezwykle istotne w walce o utrzymanie, bo Szable to jeden z ich głównych rywali. Takie zwycięstwa smakują najlepiej. Ben Mee zaliczył dobry występ, notując czyste konto, no i co najważniejsze – zwycięską bramkę! Fanfary.

Eric Bailly

Długo mecz Manchesteru United był nierozstrzygnięty. W samej końcówce zwycięstwo Czerwonym Diabłom dali Bruno Ferndanes i Marcus Rahsford. Nie byłoby tego triumfu gdyby nie fantastyczna postawa defensywy. Trzeba w tym miejscu wyróżnić Erica Bailly’ego, który zagrał fantastyczne zawody! To dobry kontrast to poprzedniego meczu, w którym Iworyjczyk zagrał zdecydowanie gorzej. Życzymy mu więcej takich spotkań jak to z Wolves!

Ezgan Alioski

Proszę państwa, stała się rzecz niebywała. Macedończyk znów wyglądał, jakby potrafił grać w piłkę. Wyraz tego dawał nie tylko w grze ofensywnej, gdzie nierzadko lądował właściwie na pozycji środkowego pomocnika, ale także w defensywie, gdzie Leeds zupełnie rozbiło jakiekolwiek zapędy skrzydłowych WBA. Na nas jednak największe wrażenie zrobiła łatwość, z jaką Alioski mijał rywali – miał 100% udanych dryblingów.

Stuart Dallas

Lewy obrońca, który z konieczności wylądował na prawej stronie, i który nie poniósł na tym żadnych szkód. Nie, to nie jest odwrócony Bartosz Bereszyński, ale piłkarz Leeds United, Stuart Dallas. Bielsa zmienił ustawienie defensywy, a Irlandczyk wyszedł na tym znakomicie. Jeszcze częściej zapędza się pod pole karne rywala i można odnieść też wrażenie, że lepiej wygląda w defensywie. Przeciwko WBA do czystego konta dołożył asystę.

POMOCNICY

Bukayo Saka

Bukayo Saka to w tym momencie najlepszy piłkarz Arsenalu. 3 punkty z Brighton to w głównej mierze jego zasługa. Fantastycznym rajdem minął kolejnych piłkarzy Mew i zagrał piłkę do Lacazette’a. Ten zaraz po wejściu na boisko stanął przed sytuacją idealną i zdobył bramkę na 1:0. Jak się okazało – zwycięską bramkę. Saka jest najlepszym kreatorem i chyba najbardziej kreatywnym piłkarzem Kanonierów. Ma dopiero 19 lat. Ależ to będzie Pan Piłkarz!

Harvey Barnes

Tam gdzie Jamie Vardy nie może, to Harvey Barnes dopomoże! I tak to wygląda w tym Leicester. Cieszymy się, że ofensywa Lisów nie opiera się tylko na angielskim napastniku. Młody Barnes powoli staje się coraz bardziej znaczącym piłkarzem. Coraz więcej na boisku zależy od niego. Brendan Rodgers dostrzega w nim niebywały potencjał. Jego szybkość i rajdy bokiem boiska są wspaniałe i uwielbiamy je oglądać. Jak pokazało spotkanie z Crystal Palace, do tego dochodzą fantastyczne strzały z dystansu!

Rodrigo Moreno

Na Hiszpana spadają w tym sezonie cięgi, często bardzo zasłużone. Ale z WBA Rodrigo znowu pokazał, że on naprawdę potrafi grać w piłkę i wywiązywać się z typowych obowiązków napastnika – ze strzelania bramek. Johnstone przyjął ich pięć i chociaż tylko jedna była autorstwa Rodrigo, to i tak wypada pochwalić go za całokształt. Tym bardziej, że wielu piłkarzy w tej kolejce po prostu rozczarowało.

Jack Harrison

Harrison bywa elektryczny, bywa irytujący. Ale Harrison potrafi też nas zachwycić i chociaż WBA nie strzelił takiego gola jak Newcastle United, to ponownie ląduje w jedenastce kolejki. Poza trafieniem warto zwrócić uwagę na dwa kluczowe podania, jedną stworzoną okazję strzelecką, 61% wygranych pojedynków i 84% celnych podań.

Kalvin Phillips

Nie ma co ukrywać – obecność Anglika to radość grania dla Mateusza Klicha. To jak obydwaj dobrze rozumieją się, jak współpracują i jakie Leeds czerpie z tego korzyści, można porównywać do duetu, który stworzył Kane i Son. W wypadku meczu z WBA postawiliśmy na Phillipsa kosztem Polaka, którego też wypada pochwalić – zanotował asystę. Jednakże to bestia z Yorkshire imponowała nam bardziej, przede wszystkim grą w destrukcji. Wychowanek Leeds zaliczył dwa przechwyty oraz odbiory, cztery wybicia, a także miał 83% wygranych pojedynków.

NAPASTNICY

Patrick Bamford

Fantasy Premier League zaliczyło Anglikowi dwie asysty i tego się będziemy trzymać. Bamford w tym meczu nie strzelił gola, ale jego zaangażowanie w rozegranie, pozwoliło Rodrigo na śmielsze poczynania ofensywne. Hiszpan zyskał na tym w wymierny sposób, ale musimy docenić również Anglika – bez niego zwycięstwo nad WBA nie byłoby tak okazałe, w końcu poza asystami dysponował aż czterema blokami i dwoma przechwytami. To rzadko spotykane statystyki u napastników.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie