Gdyby nie pewna bezprecedensowa sytuacja, dziś Jean-Marc Bosman zapewne byłby całkowicie anonimową postacią dla każdego, kto nie zwykł wychylać nosa poza topowe ligi. Ofensywny pomocnik, który całą karierę spędził w Belgii i Francji, w 1990 roku na zawsze zmienił jednak bieg historii. Decyzja Bosmana o podjęciu walki o własne prawa w końcowym rozrachunku doprowadziła do utworzenia zasady, którą dziś nazywamy „prawem Bosmana”. Jej znaczenie jest proste. Po wygaśnięciu umowy każdy piłkarz ma prawo do wolnego transferu.

Kluczową datą z perspektywy prawa Bosmana jest 1 stycznia każdego roku. Od tego momentu zawodnicy, których kontrakt obowiązuje jeszcze zaledwie przez pół roku, mogą bez żadnych ograniczeń negocjować z innymi klubami. W ten sposób pojawia się szansa na wybranie najbardziej satysfakcjonującej oferty z myślą o następnym sezonie, a aktualny pracodawca piłkarza jest zdany na jego łaskę. Jak nie trudno się domyślić, tego typu okoliczności towarzyszą Premier League również w 2021 roku. Mając to na uwadze, przygotowaliśmy XI złożoną wyłącznie z graczy, którzy w pierwszych miesiącach nowego roku mogą okazać się beneficjentami prawa Bosmana. Uprzedzając pretensje i pytania, pragniemy podkreślić, że na potrzeby tego artykułu zrezygnowaliśmy z uwzględniania w naszej XI wszelkiego rodzaju taktycznych smaczków.

BRAMKARZ

ŁUKASZ FABIAŃSKI

1 lipca 2020 roku minęły dopiero dwa lata od momentu, w którym Łukasz Fabiański zasilił szeregi West Hamu United. W tym czasie reprezentant Polski w 79 meczach, które rozegrał w barwach The Hammers, 18 razy zachował czyste konto. Nie da się ukryć, że przywołane liczby same w sobie nie robią zbyt dużego wrażenia. Niemniej patrząc przez pryzmat statusu, jakim obecnie może pochwalić się West Ham, Fabiański sprostał oczekiwaniom trenerów oraz kibiców.

Były gracz m.in. Arsenalu swoją grą niejednokrotnie przyczynił się do powiększenia dorobku punktowego ekipy ze Stadionu Olimpijskiego w Londynie. Najlepszą wizytówką jego czasu z The Irons jest wybór na najlepszego piłkarza całego klubu w sezonie 2018/19. Dziś to, czy Fabiański zostanie Młotem na dłużej, pozostaje kwestią otwartą. Brytyjskie „Daily Mail” przekonuje co prawda, że 35-letni golkiper wkrótce złoży podpis pod nowym kontraktem, ale renoma źródła podpowiada, że na razie warto wstrzymać się z tego typu przewidywaniami. West Ham, chcąc nie chcąc, musi liczyć się z tym, że konkurencja będzie kusić Fabiańskiego.

OBROŃCY

THIAGO SILVA

Wielu – nawet wśród sympatyków Chelsea – było sceptycznie nastawionych do przyjścia Thiago Silvy do klubu. Brazylijczyk okazał się jednak wartościowym wzmocnieniem The Blues w pierwszej połowie sezonu 2020/21. Transfer doświadczonego defensora to istotna składowa remedium na największą bolączkę zespołu prowadzonego przez Franka Lamparda.

Mowa rzecz jasna o funkcjonowaniu formacji obronnej. Do niedawna – bez cienia skrupułów – można było ją zakwalifikować do jednych z najgorszych w Premier League. Do ideału wciąż daleka droga, ale wpływ byłego gracza m.in. PSG – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – jest widoczny gołym okiem. Nie dziwią więc doniesienia, z których wynika, że Chelsea chętnie przedłuży umowę Silvy do czerwca 2022 roku. Pytanie, czy 36-latek jest otwarty na grę w aż tak wymagającej lidze przez kolejnych 12 miesięcy.  

SHKODRAN MUSTAFI

Pierwszy, ale z całą pewnością nie ostatni przedstawiciel Arsenalu w tym zestawieniu. W ciągu kilku ostatnich lat piłkarskie życie Shkodrana Mustafiego nie było usłane różami. Mistrz świata z 2014 roku przychodził do Premier League jako obrońca niezwykle perspektywiczny i potencjalny lider defensywy The Gunners. Reprezentant Niemiec nie podbił jednak angielskich boisk.

W grudniu 2020 roku mało kto o nim pamięta i jeśli nie przespaliście wydarzeń z Kanonierami w roli głównej, doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że w tym miejscu nie ma mowy o żadnym przypadku. Niezliczone błędy – niekiedy absurdalnie groteskowe – zawiodły Mustafiego w ślepą uliczkę. Każdy inny scenariusz niż opuszczenie Emirates Stadium przez 28-latka trzeba będzie uznać za sporą niespodziankę. Prawo Bosmana to dla niego nic innego, jak nadzieja na odbicie się od zawodowego dna.

DAVID LUIZ

David Luiz – w odróżnieniu od Shkodrana Mustafiego – wciąż może zastanawiać się, jak potoczy się jego przyszłość. Z perspektywy kanapy przed telewizorem wydaje się, że w przypadku Brazylijczyka dużo będzie zależało od jego stosunków z Mikelem Artetą. Według kilku źródeł na obecną chwilę te nie należą do najlepszych. Wystarczy wspomnieć, że od 1 listopada Luiz wystąpił tylko w trzech meczach Premier League.

Niewątpliwie są to przesłanki, które każą myśleć, że pozostanie na Emirates Stadium to ostatnie, co interesuje 33-latka. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że zaawansowany etap kariery skłoni Luiza do pójścia na łatwiznę. Jeśli Arsenal nadal będzie skory płacić mu odpowiednio dużą ilość pieniędzy, dlaczego nie miałby zaakceptować roli drugoplanowego aktora w zlokalizowanym na północ od Tamizy teatrze.

RYAN BERTRAND

Nikomu nie trzeba przypomnieć jak dobrze – przynajmniej na razie – prezentuje się Southamtpon w sezonie 2020/21. W szesnastu meczach The Saints zgromadzili 26 punktów. To pozwoliło usadowić im się na 9. miejscu w ligowej tabeli ze stratą zaledwie trzech oczek do Leicester City, które aktualnie okupuje najniższy stopień podium.

Warto podkreślić, jak ważnym ogniwem zespołu Ralpha Hasenhüttla jest Ryan Bertrand. Od początku trwającej kampanii Anglik, który dla Świętych rozegrał już przeszło 200 meczów, opuścił tylko jedno spotkanie. Mimo to rubryka dotycząca daty wygaśnięcia jego kontraktu nadal wskazuje 30 czerwca 2021 roku. Jeżeli Southampton nie weźmie szybko spraw w swoje ręce, Bertrand prędzej czy później zasiądzie do stołu negocjacyjnego z innym ambitnym klubem środka tabeli.

POMOCNICY

JUAN MATA 

Mata przychodził na Old Trafford zimą 2014 roku. Wtedy jego pozycja na Wyspach Brytyjskich była już więcej niż ugruntowana. Hiszpan miał wówczas za sobą znakomity okres w Chelsea, z którą odpowiednio w 2012 i 2013 roku sięgał po Ligę Mistrzów oraz Ligę Europy. Sam natomiast potrafił zdziałać cuda na boisku, o czym świadczy chociażby 19 bramek i 35 asyst w sezonie 2012/2013.

W ciągu sześciu lat spędzonych na Old Trafford Hiszpan nigdy nie zdołał zbliżyć się do podobnego poziomu. Choć jego rola na tle szalenie bogatej historii Czerwonych Diabłów jest niewielka, Mata zapracował na szacunek przedstawicieli środowiska związanego z United. Dziś były gracz Valencii jest ceniony za stabilny poziom, profesjonalizm oraz ogromny bagaż doświadczenia. Paradoksalnie, trzeci z przywołanych aspektów może jednak sprawić, że prawo Bosmana może okazać się dla Maty prawdziwym zbawieniem w pierwszych tygodniach 2021 roku.

MESUT ÖZIL

Momentami podziwiał go cały piłkarski świat. Jeszcze pod batutą Arsene’a Wengera Özil potrafił zachwycać nieszablonowym pomysłem na grę. Fenomenalne operowanie piłką, wizja oraz wbrew pozorom nieoczywista umiejętność odnalezienia dobrze ustawionego kolegi. To wszystko stanowiło wizytówkę stylu, który kojarzył się z osobą reprezentanta Niemiec. Dziś nazwisko „Özil” przywodzi na myśl piłkarską zapaść i tonę utopionych pieniędzy.

Mistrz świata z 2014 roku w sezonie 2020/2021 nie wystąpił nawet w jednym meczu. Śmiało można zakładać, że dopóki Özil jest piłkarzem Arsenalu, nic się w tej kwestii nie zmieni. Kanonierzy zdecydowali bowiem, że nie zgłoszą 32-latka ani do rozgrywek Ligi Europy, ani Premier League. Były zawodnik Realu Madryt sam dba więc o swoje interesy i w spokoju czeka na pierwsze dni nowego roku.

GEORGINIO WIJNALDUM

Żołnierz Jürgena Kloppa. Od początku trwającej aktualnie kampanii Georginio Wijnaldum opuścił zaledwie dwa mecze Liverpoolu. W zdecydowanej większości pozostałych Holender przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Mimo to kolejny sezon – 2021/2022 – wcale nie musi oznaczać dla niego gry dokładnie w tych samych barwach.

Wijnaldum, podobnie jak pozostali członkowie tej wyjątkowej jedenastki, jest związany kontraktem ze swoim obecnym pracodawcą do końca czerwca 2021 roku. Wobec tego osoby decyzyjne w czerwonej części hrabstwa Merseyside muszą brać pod uwagę prawo Bosmana. Wraz z upływem czasu dojście do porozumienia w sprawie nowej umowy może stawać się coraz trudniejsze, a sam Wijnaldum będzie miał w czym wybierać. W kontekście reprezentanta Holandii mówi się o zainteresowaniu ze strony kilku klubów – FC Barcelony, Interu Mediolan oraz Wolverhampton Wanderers.

FERNANDINHO 

Trudno w to uwierzyć, ale od transferu Fernandinho do Manchesteru City minęło już ponad siedem lat. W lipcu 2013 roku The Citizens zapłacili za Brazylijczyka 40 milionów euro Szachtarowi Donieck. Od tamtej pory defensywny pomocnik rozegrał w barwach klubu z City of Manchester Stadium 327 spotkań, w których strzelił 23 bramki i zanotował 27 asyst.

Ostatnie tygodnie sugerują, że imponujący licznik już wkrótce może zostać wyśrubowany do granic możliwości. Pep Guardiola coraz rzadziej korzysta z usług Fernandinho. 13 meczów i 701 minut to bilans, który doskonale pokazuje, na jakim etapie kariery znajduje się wychowanek Club Athletico Paranaense. Przejście na piłkarską emeryturę coraz odważniej zagląda w oczy 35-latka, a on sam zapewne zastanawia się, czy Manchester jest idealnym miejscem, aby na dobre rozstać się z dotychczasowym piłkarskim życiem.

NAPASTNICY

SERGIO AGUERO

1 listopada 2017 roku. Dlaczego sekcję poświęconą Sergio Agüero zaczynamy od tej właśnie daty? Odpowiedź jest prozaicznie prosta. Tego dnia Argentyńczyk zapisał na swoim koncie sto siedemdziesiątą ósmą bramkę w barwach Manchesteru City, zostając tym samym najlepszym strzelcem w historii całego klubu. Z faktami się nie dyskutuje, a te jasno wskazują, że miejsce Agüero znajduje się pośród największych klubowych legend.

W związku z tym wydaje się, że nikogo nie trzeba przekonywać, że doświadczony napastnik zasłużył na pomnik z cennego kruszcu przed jednym z wejść na stadion Obywateli. Zdecydowanie bardziej sporną kwestią jest sam kontrakt Agüero. Oczywiście, klasa byłego snajpera Atletico Madryt nie podlega dyskusji. Z drugiej jednak strony, czy fakt, iż jest on piłkarzem podatnym na kontuzje, nie zmusi go do pokładania nadziei w prawie Bosmana?

OLIVIER GIROUD

2020/2021 rok (niepotrzebne skreślić), a my – znów – wracamy do punktu wyjścia w dyskusji na temat Oliviera Giroud. Za sprawą dobrej formy w pierwszej części trwającego sezonu Francuz zdołał wkupić się w łaski kibiców oraz ekspertów. Dzięki temu na ten moment częściej utożsamia się go z grupą piłkarzy niedocenionych aniżeli tych, którzy niewiele wnoszą swoją obecnością na placu gry. 

Taki obrót wydarzeń stawia Giroud w korzystnym położeniu pod kątem planowania przyszłości. Jeśli czterokrotny zdobywca FA Cup dojdzie do wniosku, że Cheslea i Frank Lampard nie są w stanie zagwarantować mu odpowiednio dużej ilości występów, Francuz zapewne nieco zmieni kurs. Na stole nie powinno bowiem zabraknąć innych możliwości. Nie przez przypadek 34-latek był często wymieniany jako potencjalny cel transferowy topowych klubów włoskiej Serie A.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie