Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

Bernd Leno

Bohater meczu z Chelsea. Końcówka tego meczu zdecydowanie należała do niemieckiego bramkarza. Leno wybronił rzut karny wykonywany przez Jorginho i dzięki temu The Blues nie zdobyli bramki kontaktowej. Gdyby nie ta interwencja… niewykluczone, że podopieczni Franka Lamparda wywieźliby nawet punkt, bo na sam koniec rzucili się do odrabiania strat. Rzut karny to nie jedyna świetna interwencja Berdna Leno. W końcówce wyłapał jeszcze kilka piłek i dał bardzo potrzebną tego wieczoru pewność siebie defensywie Arsenalu. Coś czego ostatnio brakowało Kanonierom.

OBROŃCY

Joao Cancelo

Jeśli w ostatnim czasie mamy wyróżnić kogoś w Manchesterze City, to na pewno będzie to Portugalczyk. Prawy obrońca przeciwko Newcastle kolejny raz był jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym) na boisku. Guardiola znowu dał mu dużą swobodę w poczynaniach ofensywnych, a eks-zawodnik Juventusu regularnie podłączał się do akcji zaczepnych. Dobrze spisał się też w obronie, a Obywatele zachowali czyste konto.

Semi Ajayi

Przy okazji remisu z City miał ogromny wkład w samobója Rubena Diasa. Przeciwko Liverpoolowi sam trafił do siatki, dając punkt West Bromowi. Semi Ajayi ewidentnie lubi zagrozić wyżej notowanym rywalom. The Baggies co prawda nie porywali tłumów, broniąc się przed własnym polem karnym, lecz ich zdyscyplinowanie sprawiło, że The Reds oddali tylko dwa celne strzały. Ogromna w tym zasługa wychowanka Charltonu.

Lewis Dunk

Aż przypomniał się Lewis Dunk, który imponował w poprzednich sezonach. Dobry w obronie, pewny w rozegraniu (93% skuteczności podań oraz najwięcej czasu spędzonego przy piłce z całej drużyny) i do tego stwarzający zagrożenie pod bramką rywali. Anglik zaliczył przeciwko West Hamowi dobre zawody, które ukoronował trafieniem.

Romain Saiss

Marokańczyk ostatnio wrócił do podstawowego składu Wolverhampton i w niedzielny wieczór pokazał, że to słuszne posunięcie. Dobrze zorganizowana defensywa Wilków nie pozwalała Tottenhamowi na rozwinięcie skrzydeł, raz po raz kasując kontrataki Kogutów. Saiss dorzucił jednak coś ekstra, zamieniając w 86. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę i zapewniając remis drużynie Nuno Espirito Santo.

POMOCNICY

Bruno Fernandes

Ileż razy już chwaliliśmy Bruno w tym sezonie? Teraz wypada kolejny raz. Instynktowna asysta przy golu Marcusa Rashforda i trafienie po podaniu Edinsona Cavaniego nie wystarczyły jednak do wygranej z Leicester. I tutaj można wrzucić spory kamyk do ogródka Portugalczyka, bo bramka na 1:1 padła po jego stracie przed własnym polem karnym. Niemniej, bez kupionego ze Sportingu gracza nie udałoby się ugrać tego cennego punktu.

Tomas Soucek

Stwierdzenie, że David Moyes znalazł w Soucku swojego Fellainiego kolejny raz się potwierdza. Szkocki menedżer dobrze wie, jak wykorzystać atuty czeskiego pomocnika, a ten kolejny raz odpłacił mu za zaufanie świetnym występem. Trafienie 25-latka dało West Hamowi remis w starciu z Brighton, a jego dobra gra w destrukcji okazała się nieoceniona w starciu z Mewami.

Gylfi Sigurdsson

Everton długo męczył się z Sheffield United, lecz ich defensywę zdołał w 80. minucie przełamać islandzki ofensywny pomocnik. Sigurdsson ostatnimi czasy zaliczył zwyżkę formy i pod nieobecność Jamesa Rodrigueza wyrasta na gościa, który może wziąć na siebie ciężar w ofensywie. Jego przytomny strzał w dolny róg bramki Aarona Ramsdale’a okazał się uderzeniem na wagę zwycięstwa w pojedynku z Szablami.

Bukayo Saka

Sceny w domach kibiców Kanonierów. Dwóch piłkarzy Arsenalu w XI kolejki… Rzecz w tym sezonie wyjątkowa, ale oby to się zmieniło! Można dyskutować czy Bukayo Saka dośrodkowywał, czy faktycznie strzelał na bramkę. Powiedzmy, że był to bardzo udany centro-strzał. Fakty są takie, że gol młodego Anglika właściwie wyjaśnił kto wyszedł zwycięsko w meczu z Chelsea. W tym spotkaniu widzieliśmy takiego Sake, którego chcemy oglądać. Ruch na skrzydle, celne podania, nietuzinkowe rozwiązania w ataku. No i oczywiście.. wrzutki, wrzutki, wrzutki.

NAPASTNICY

Ollie Watkins

Anglik oddał w meczu z Crystal Palace aż 9 strzałów, ale nie zdołał trafić do siatki. Co w takim razie tu robi? Aston Villa, pomimo długiej gry w osłabieniu, stale bombardowała bramkę Orłów, a on stale znajdował się w centrum wydarzeń. Do tego miał udział przy wszystkich trzech golach: Bertrand Traore i Kortney Hause dobijali jego uderzenia, a Anwar El Ghazi trafił po przytomnym wycofaniu piłki. Gdyby jeszcze dorzucił bramkę, to nie moglibyśmy się do niczego przyczepić!

Patrick Bamford

Bardzo mało napastników zapisało się na plus w tej kolejce. Nie ukrywamy, że Bamford znalazł się tutaj trochę dlatego, że brakło konkurencji. W meczu z Burnley był raczej niewidoczny, jednak nie możemy zabrać mu tego, że zrobił to, co do niego należało. Strzelił jedną bramkę, która ostatecznie dała zwycięstwo. 3 punkty są? Są. To najważniejsze.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie