Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

Sam Johnstone

Nie ma co ukrywać, że gdyby nie Anglik, to nie byłoby najbardziej zaskakującego wyniku w minionej serii gier. Bramkarz WBA miał zadziwiająco dużo spokoju, bo wiele dobrego zdołali uczynić jego koledzy z defensywy, niemniej dwukrotnie to właśnie Johnstone musiał ratować wynik. Najpierw zatrzymał główkę Sergio Aguero, a później główkę Raheema Sterlinga. Obydwa z około trzech metrów, obydwa powinny zatrzepotać w siatce. A jednak tak się nie stało i The Baggies zdobyli cenny punkt.

OBROŃCY

Mason Holgate

O zwycięstwo z Leicester nigdy nie jest łatwo. Zdyscyplinowana gra The Toffees pozwoliła jednak nie tylko wywieźć z King Power trzy punkty, ale i zachować czyste konto. Należałoby pochwalić całą defensywę, która pozwoliła oponentom na oddanie zaledwie dwóch celnych strzałów, lecz postanowiliśmy wyróżnić Holgate’a. To właśnie on ustalił wynik meczu, dobijając strzał Dominica Calverta-Lewina.

Semi Ajayi

Zaskakujący remis na Etihad co prawda nie pozwolił, Slavenowi Biliciowi, ale należy go uznać za naprawdę świetny wynik dla West Bromu. Ajayi miał wielki udział przy bramce The Baggies – to jego strzał odbił się od Rubena Diasa i zmylił Edersona. Do tego niezwykle sprawnie uwijał się w defensywie, pod naporem ataków Obywateli. Tak, Johnstone miał mnóstwo roboty, ale o Nigeryjczyku można powiedzieć to samo.

Tosin Adarabioyo

Fulham wygląda coraz lepiej, w dużej mierze dzięki stopniowej poprawie w defensywie. Przeciw Brighton Adarabioyo spisał się najlepiej, wraz z kolegami sprawiając, że Mewy tworzyły groźne sytuacje właściwie tylko po stałych fragmentach gry. Takie występy obrony dają podstawy do optymizmu.

POMOCNICY

Paul Pogba

Ależ przyjemnie ogląda się Paula Pogbę, grającego na swoim wysokim poziomie. Francuz potwierdził dobrą dyspozycję na Bramall Lane. Niemal każda akcja miała na sobie jego stempel. Asysta do Martiala – świetna, ruleta, którą zaczął kontrę prowadzącą do trafienia na 3:1 – palce lizać. W takiej dyspozycji Manchester United będzie miał z niego wiele pociechy.

Curtis Jones

Nastoletni chłopak, który został zawodnikiem meczu na szczycie Premier League. Kariera pomocnika Liverpoolu może potoczyć się na sto różnych sposób, lecz starcie z Tottenhamem pozwala sądzić, że można się po nim spodziewać bardzo dużo. Curtis Jones był po prostu najlepszy na placu boju. W środku pola czuł się jak ryba w wodzie, a grać musiał przeciwko Hojbjergowi, który zdecydowanie nie jest najmilszą postacią, jaką można spotkać w drugiej linii. 94% celnych podań, 128 (!) kontaktów z piłką, dwa kluczowe podania i cztery przechwyty. No nam zaimponował.

Jack Harrison

Trochę irytował, ale z boiska schodził z golem i asystą. A ten gol to był taki, że do tej pory mamy go przed oczami. Skrzydłowy Leeds United huknął w samo okienko bramki Darlowa, pozostawiając bramkarza Newcastle bez żadnych szans. Kontry, które przeprowadziły Pawie, były dla Srok zabójcze. Napędzane przez kilku zawodników, przyniosły beniaminkowi aż dwa trafienia w samej końcówce meczu. Leeds poczuło krew i rozszarpało przeciwnika, a duży wkład miał w to właśnie Harrison, który poza bombą z dystansu zaliczył decydujące podanie do Rodrigo, który zdobył bramkę efektownym szczupakiem.

Abdoulaye Doucoure

U Francuza jak zwykle: praca, praca, praca. Mnóstwo biegał, mocno utrudniał życie goniącym wynik gospodarzom, no i do tego odgrywał rolę zawodnika, który wprowadza dryblingiem piłkę do przodu, jaką przewidział dla niego Carlo Ancelotti. Takich zawodników łatwo czasami przeoczyć, lecz na pewno trzeba docenić.

Pedro Neto

Mamy przeczucie graniczące z pewnością, że Neto szybko wyfrunie z Wolverhampton. Brazylijczyk z Chelsea zaliczył imponujące zawody. To Daniel Podence strzelił gola bardziej widowiskowego, jednak to 20-latek robił zawodnikom The Blues większy kocioł. Dwa udane dryblingi, tyle samo kluczowych podań, cztery wywalczone rzuty wolne. No i przynajmniej raz Reece James miał zdecydowanie zbyt ciepło.

NAPASTNICY

Patrick Bamford

Wahaliśmy się, czy Rodirgo, czy Patrick Bamford, ale ostateczny wybór padł na angielskiego napastnika, mimo tego, że zdobył on zaledwie jednego gola, w dodatku dobijając strzał Hiszpana. Ale to tylko pozory. Piłkarz Leeds United umiejętnie dyrygował grą całego zespołu, współkonstruując akcje w ataku. To właśnie dzięki niemu w dużej mierze udało się Stuartowi Dallasowi zdobyć gola, bowiem to właśnie Bamford dobrze się zastawił i podał do Mateusza Klicha.

Marcus Rashford

Szybkość Rashforda pozwoliła mu dwukrotnie zaskoczyć defensywę Sheffield. Najpierw zejście do środka, za linię defensywy, wykorzystał Victor Lindelöf, posyłając świetne podanie, a Anglik nie pomylił się w sytuacji sam na sam. Potem, już w drugiej połowie, wychowanek United zakończył błyskawiczną kontrę, którą sam zresztą „utrzymał przy życiu” przejmując piłkę, gdy sędzia zastosował przywilej korzyści. Miał trochę szczęścia z uwagi na złą interwencję Aarona Ramsdale’a, lecz to dzięki swojemu przeczuciu znalazł się we właściwym miejscu o właściwej porze.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie