Tottenham – Manchester City na pewno będzie jednym z ciekawszych, o ile nie najciekawszym meczem tej kolejki. Nieco przytłumiony początek sezonu The Cityzens kontra rozpędzone Koguty, zajmujące drugie miejsce w ligowej tabeli. Dlatego postanowiliśmy porównać obie ekipy i skleić łączoną jedenastkę, naszym zdaniem najlepszych piłkarzy obu ekip.

Do tej pory Spurs pod wodzą Jose Mourinho mierzyli się z zespołem Pepa Guardioli tylko raz i zwyciężyli wtedy na własnym stadionie (2:0). Biorąc pod uwagę całą historię starć obu drużyn, mają oni szansę wyrównać statystyki. Ich bilans to bowiem 63 wygrane City, 36 remisów i 62 tryumfy Tottenhamu.

Jeżeli chodzi o persony na ławce trenerskiej, zdecydowanie górą jest Hiszpan. Panowie grali przeciwko sobie aż 23 razy, co dla obu jest najwyższym wynikiem spośród wszystkich rywali. Portugalczyk wracał z tych starć z tarczą tylko 6-krotnie, tyle samo razy remisował, a 11 razy musiał uznać wyższość Guardioli. To wszystko jest już jednak historią, a ważne, co stanie się na boisku dziś. Który zespół jest w lepszej formie i którzy piłkarze są w gazie? Odpowiedź już za kilka godzin.

BRAMKARZ

HUGO LLORIS

Długo wśród redakcji toczyły się dyskusje nad tym kogo wystawić w łączonej jedenastce na pozycji bramkarza. Ostatecznie wygrał Lloris, ale warto podkreślić, że obaj bramkarze spisują się w tym sezonie na podobnym poziomie. Francuz i Ederson mają tyle samo czystych kont, a ich drużyny mają taką samą liczbę straconych bramek. Zdecydowały detale. Lloris ma minimalnie większa statystykę obronionych strzałów. Powiedzmy, że bardziej zapracował na to miejsce!

OBROŃCY

KYLE WALKER

Przygodę z defensywą zaczynamy od Kyle’a Walkera. 30-letni Anglik wciąż udowadnia, że mimo upływających lat, nadal potrafi być filarem defensywy. Być może nie daje już w ofensywie tak dużo jak w poprzednich latach, ale to wciąż istotny element układanki Pepa Guardioli. Zresztą w tym sezonie zdobył już nawet jedną bramkę! Przy obecnych kłopotach z ułożeniem defensywy w Manchesterze City, Kyle Walker jest po prostu pewniakiem do grania. I niech to będzie dla niego największy komplement.

RUBEN DIAS

Piłkarz, który może stać się prawdziwym liderem defensywy Manchesteru City. Pewny w obronie, dobrze asekurujący swoich kolegów po ich wypadach na połowę rywala, trudny do minięcia. Do tego, klasycznie w przypadku piłkarzy docenianych przez Guardiolę, świetnie czuje się z piłką przy nodze i rozprowadzaniu akcji od tyłu. Opuścił tylko dwa mecze – z Burnley w Carabao i z Olympiakosem w Lidze Mistrzów. Całą resztę rozegrał w pełnym wymiarze czasowym i szczerze mówiąc, ciężko nam wskazać choć jeden, za który moglibyśmy go specjalnie ganić.

TOBY ALDERWEIRELD

Toby Alderweireld to ostoja defensywy Tottenhamu już od kilku sezonów. Belg na pewno jest głodny sukcesu. Niewykluczone, że w końcu będzie mu dane podnieść jakiś puchar za sterami Jose Mourinho. Zgodzimy się chyba wszyscy, że za te lata dobrej gry dla Spurs należy mu się. Jeśli chodzi o całe grono obrońców spośród Manchesteru City i Tottenhamu – bez wątpienia jest to jeden z najpewniejszych obrońców, na którego poprawne występy można liczyć najbardziej.

JOAO CANCELO

Nie ma Oleksandra Zinczenki, Benjamin Mendy zgubił się gdzieś w klubowym szpitalu, ale w Manchesterze City nikt nie płacze. Joao Cancelo i tak żadnemu z nich nie oddałby teraz miejsca w wyjściowym składzie. Daje więcej niż większość zawodników na tej pozycji w obu aspektach – obronie i ataku. W ostatnim meczu z Liverpoolem zasłużył na miano najlepszego piłkarza spotkania. Po części dzięki niemu Guardiola może nie będzie musiał wydawać kolejnych 200 milionów na defensywę…

POMOCNICY

PIERRE-EMILE HOJBJERG

Pierre-Emile Hojbjerg to kolejny dowód na to, że należy ufać Jose Mourinho. Bez wątpienia Portugalczyk miał nosa jeśli chodzi o transfer byłego zawodnika Southampton. Duńczyk rządzi w środku pola i wprowadza spokój w defensywie. To pozwala innym zawodnikom więcej skupiać się na zadaniach ofensywnych. Hojbjerg jest na razie pewniakiem w pierwszej jedenastce Spurs, którzy coraz lepiej radzą sobie w ligowej tabeli. Sukcesy Tottenhamu przyjmą twarz walecznego Duńczyka? Dlaczego nie…

KEVIN DE BRUYNE

Powiedzmy sobie szczerze… Belg znalazłby się w każdej możliwej łączonej jedenastce. Nad jego kandydaturą nie musieliśmy zastanawiać się długo. Jeden z najlepszych zawodników Premier League, a według niektórych najlepszy – i trudno z tym dyskutować. Dyrygent i lider ofensywy Manchesteru City. Pan piłkarz Kevin De Bruyne. Pogromca uśmiechów kibiców drużyny przeciwnej.

PHIL FODEN

Rozegrał w lidze dopiero 386 minut, a i tak ma na koncie dwa gole. W tym jeden bardzo ważny, dający remis z West Hamem. Pep Guardiola rozdaje mu występy bardzo ostrożnie, ale Foden robi różnicę i uważamy, że zasługuje na grę. Ostatnio zaliczył pełny, bardzo dobry występ w reprezentacji Anglii, przy okazji którego pokonał nawet bramkarza Islandii. Po takiej grze na kadrze menedżer może da mu więcej szans?

NAPASTNICY

FERRAN TORRES

Kupiony ostatnio z Valencii zawodnik okaże się strzałem w dziesiątkę i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Jak na razie nie zaliczył pełnych 90 minut w żadnym meczu Premier League, ale jego obecność na boisku zawsze jest widoczna. Szybki, zwrotny, groźny pod bramką rywali, zawsze chętny do gry. Podczas minionej przerwy reprezentacyjnej brał udział w spotkaniach ze Szwajcarią i Niemcami – w tym drugim zaliczył hattricka. Czekamy na powtórkę w którymś ligowych starć.

HARRY KANE

Jak mówił niedawno Jose Mourinho, Harry Kane to nie jest tylko gość od strzelania bramek. W tym sezonie pracuje na całym boisku, a oprócz goli, których ma już w Premier League siedem, niejednokrotnie popisywał się świetnymi podaniami i dokładnymi przerzutami. Wydaje się obecnie napastnikiem kompletnym i trudno szukać dla niego konkurencji w Manchesterze City. W obecnej kampanii tylko raz nie miał udziału przy żadnej bramce, a był to pierwszy mecz z Evertonem. Od tamtej pory Anglik nie może przestać punktować.

HEUNG MIN-SON

Koreańczyk przyzwyczaił nas do szybkich rajdów i fantastycznych goli. Son jest gwarantem błyskotliwych akcji, nietuzinkowych podań i po prostu emocji. To jeden z ulubionych piłkarzy Jose Mourinho. W tym sezonie razem z Harrym Kane’m tworzą jeden z najlepszych duetów ofensywnych w Europie. Pierwszy asystuje drugiemu, a drugi pierwszemu. To jest właśnie prosty sposób na przejście gry zwanej Premier League. Mou ty geniuszu, tworzysz potwora!

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie