Po transferze do Manchesteru United Donny van de Beek gra niewiele. Stałym fragmentem meczów Czerwonych Diabłów stało się pokazywanie przez kamerzystów smutnego Holendra siedzącego na ławce. Jednak ma to być złudne, ponieważ 23-latek pomimo braku gry, ma być szczęśliwy na Old Trafford.

Można odnieść wrażenie, że Donny van de Beek nieco się zasiedział w Amsterdamie. Po fenomenalnym sezonie 2018/2019 w wykonaniu Ajaxu środkowego pomocnika chciało pół Europy z Realem Madryt na czele. Ostatecznie do żadnego wielkiego transferu z udziałem Holendra nie doszło i ten musiał przeczekać jeszcze jeden sezon w Eredivisie. Latem 2020 już dostał oficjalne pozwolenie na odejście i Ajax miał mu nie przeszkadzać w kontynuowaniu kariery.

Wybór padł na Manchester United, co mogło lekko zdziwić. Van de Beek chciał w nowym klubie grać jako ofensywny pomocnik, a ta pozycja na Old Trafford bezsprzecznie należy do Bruno Fernandesa. 23-latek jest dosyć uniwersalny, więc jeśli nie „10”, to nadal może grać na pozycji numer „8”. W Manchesterze jest tam spora konkurencja, ale nie taka, z którą nie mógłby sobie poradzić. Mimo wszystko van de Beek wylądował na dole hierarchii środka pola United. Przy formie niektórych kolegów jest to sporym zaskoczeniem. Co ciekawe, wychowanek Ajaxu się nie załamuje i jest wręcz przeciwnie, niż sugerują to przebitki z ławki rezerwowej, gdzie siedzi ze smutną miną.

źródło: Twitter

Minut nie ma, ale i tak jest w pytę

Trwa obecnie przerwa reprezentacyjna, czyli ostatnio jedna z niewielu okazji, aby van de Beek pograł te 90 minut, ponieważ ta sztuka w barwach Manchesteru United zdarzyła się tylko raz – w Carabao Cup z Brighton. Tak to protokół 60 minut i do boksu albo co gorsza dla Holendra, ochłapy w postaci 20 lub mniej minut. Tak wygląda jego dotychczasowa kariera w Premier League.

Korzystając właśnie ze zgrupowania reprezentacji Holandii, parę pytań letniemu nabytkowi United zadali dziennikarze The Independent. W tym o ilość szans, jakie dostaje. Odpowiedź mogła zaskoczyć, ponieważ pomimo braku minut, van de Beek jest zadowolony z transferu.

Nie byłoby to dziwne, gdybym powiedział, że chce częściej grać, bo to prawda, ale jestem szczęśliwy w klubie. Zostałem dobrze przyjęty, każdy chce mi pomóc w razie problemów. Jestem cierpliwą osobą, ale oczywiście przyszedłem tutaj grać jak najczęściej. Dodatkowo myślę, że jak dostawałem swoją szansę z ławki, to pokazywałem, że mogę być użyteczny – mówi piłkarz United.

Niedawno Ole Gunnar Solskjaer powiedział, że będzie dawał grać Holendrowi, ale jego sytuacja zbytnio się nie zmieniła. Van de Beek też to skomentował i powiedział, że szkoleniowiec Czerwonych Diabłów powiedział mu tylko, że ma trenować tak, jak teraz trenuje i czekać na swoją szansę. Tyle.

Zadowoleni i na kadrze

Co ciekawe, na sytuację swojego piłkarza nie narzeka selekcjoner reprezentacji Holandii. Frank de Boer z jednej strony jest zaskoczony, że van de Beek pomimo dobrych występów nie dostaje większej ilości szans. Z drugiej, nie dziwi się, że trudno mu o skład. W końcu rywalizuje z Bruno Fernandesem, Paulem Pogbą, Scottem McTominayem, Fredem czy Nemanją Maticiem. Pytanie brzmi – czy 23-letni wychowanek Ajaxu jest od nich gorszy?

De Boer wypatruje w tym pozytywów dla siebie. Jak sam twierdzi, cieszy się, że van de Beek przyjeżdża na kadrę wypoczęty. Tylko idąc takim tokiem myślenia, Jerzy Brzęczek powinien być wniebowzięty, widząc Arkadiusza Milika i Kamila Grosickiego niegrających nawet w krajowych pucharach.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie