Dużo zarzucano Liverpoolowi podczas letniego okienka transferowego. Kibice The Reds obwiniali klub o bierność na rynku transferowym, co miało przekładać się na wąską kadrę i problemy całej drużyny. Wszystko zmieniła decyzja o tym, aby Jota dołączył do klubu z Anfield. Portugalczyk z nawiązką odpłaca się za otrzymane zaufanie ze strony fanów.

Ofensywne trio Liverpoolu od jakiegoś czasu potrzebowało kogoś, kto wniesie do drużyny powiew świeżości. Ich forma po lockdownie nie należała do najwyższych, więc przydałby się ktoś, kto mógłby stać się realną konkurencją. Minamino czy Shaqiri również nie prezentowali dobrej dyspozycji, więc Firmino, Salah i Mane mogli być spokojni o swoje boiskowe pozycje. The Reds w letnim okienku transferowym ogłosili transfer Diogo Joty, który dołączył do klubu z Anfield za niespełna 45 milionów euro. Z pozoru wyglądało to na ruch, który będzie miał na celu jedynie wydłużenie ławki rezerwowych Jurgena Kloppa. Szybko jednak okazało się, że ich nowy nabytek nie tylko doskonale się prezentuje, ale stanowi również realne zagrożenie dla kogoś z dotychczasowej trójki.

Wilk z krwi i kości

Aby bliżej przyjrzeć się temu co właśnie dzieje się w drużynie Mistrza Anglii, warto cofnąć się trochę w czasie, aby przybliżyć sobie sylwetkę piłkarza, jakim jest Diogo Jota. Najważniejszy etap kariery młodego Portugalczyka rozpoczął się w momencie wypożyczenia z Atle