Nie dla wszystkich niedzielny wieczór był spokojny i udany. Przynajmniej nie może tak powiedzieć Ryan Giggs, którego zatrzymano 1 listopada pod zarzutem stosowania przemocy domowej. Selekcjoner reprezentacji Walii rzekomo pobił swoją partnerkę.

Skandale obyczajowe? To niestety mocna strona legendy Manchesteru United, który po raz kolejny znalazł się na ustach całej Wielkiej Brytanii. Do tej pory jego największym występkiem było zdradzanie żony ze swoją bratową, co spotkało się w środowisku piłkarskim z wielkim oburzeniem. Tym razem Ryan Giggs po raz kolejny dolał oliwy do ognia i znalazł się na pierwszych stronach wszystkich brytyjskich tabloidów. Powodem jest zatrzymanie przez policję w niedzielny wieczór.

Co zrobił Ryan Giggs?

Według relacji mediów, około godziny 22:00 policja Greater Manchester przyjechała do domu Ryana Giggsa w Salford. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, że w domu wielokrotnego reprezentanta Walii doszło do aktów przemocy domowej. Gdy służby porządkowe dojechały na miejsce, bez wahania zatrzymały 46-latka, a następnie odwiozły do aresztu. Tam przesłuchano byłego piłkarza Manchesteru United, który na ten moment próbuje odciąć się od całej sprawy. W związku z zaistniałą sytuacją, otoczenie byłego zawodnika wydało następujące oświadczenie.

Pan Giggs zaprzecza wszystkim zarzutom, które zostały wobec niego skierowane. Współpracuje z policją i nadal będzie jej pomagał w toczącym się dochodzeniu.