Bieżący sezon w Premier League przyniósł nam niespodziewanego lidera w postaci Evertonu. O ile jednak dobrą postawę The Toffees można racjonalnie wytłumaczyć, o tyle szczebel niżej, w Championship, dzieją się jeszcze bardziej zaskakujące wydarzenia. Po ośmiu kolejkach zmagań w fotelu lidera zasiada Reading. Co więcej, The Royals mają już taką przewagę, że absolutnie nie zamierzają rozstać się z komfortową pozycją.

We wszystkich czterech ligach zawodowych w Anglii pozostały już tylko dwie niepokonane drużyny. Obie w Championship. Pierwszą z nich jest Bournemouth, które jednak stanowczo zbyt często remisuje. W efekcie tego po 8 meczach traci już 6 punktów w tabeli do lidera, również niepokonanego Reading. Wygrali oni aż 7 spotkań i zaledwie 1 zremisowali. Ponadto dali sobie strzelić zaledwie 3 bramki, a tę statystykę i tak wyjątkowo psuje spotkanie z Blackburn Rovers, w którym stracili 2 gole.

Piłkarze The Royals byli ogromną niewiadomą już przed sezonem. Klub zdawał się szukać swojej drogi od czasu pracy Jaapa Stama w roli menedżera. Holender sprawił, że realnie walczyli o awans do Premier League, a drużyna była porównywana nawet do FC Barcelony. Po zwolnieniu Stama, zespół prowadziło trzech szkoleniowców i żaden z nich nie zdołał przepracować w klubie pełnego roku. Anglicy w poszukiwaniu tożsamości zajrzeli więc aż za ocean. Co ciekawe, sięgając po człowieka, któremu krytycy zarzucali właśnie brak tożsamości.

Świetna praca z juniorami, brak sukcesów w MLS

Szukając informacji o nowym menedżerze Reading, można natknąć się na dwa skrajne stanowiska. Veljko Paunović zbierał bowiem trenerskie szlify w dwóch różnych środowiskach. Po karierze zawodniczej spędzonej głównie w Hiszpanii, rozpoczął pracę z serbską młodzieżówką. Z reprezentacją tego kraju do lat 20 sięgnął po Mistrzostwo Świata w 2015 roku. Serbowie podkreślają jego wkład w zmianę myślenia o szkoleniu młodzieży i doskonały kontakt z piłkarzami, co przełożyło się na tak spektakularny sukces.

Pierwszym krokiem menedżerskim w dorosłym futbolu było objęcie Chicago Fire, czyli powrót do MLS, gdzie zaliczył epizod w trakcie kariery zawodniczej. Spędził tam aż cztery lata, a za najważniejsze osiągnięcie można uznać z pewnością awans do Play-Offów w 2017 roku. Udało się to po raz pierwszy od pięciu lat. Fani Chicago Fire zarzucali mu jednak, że w trakcie swojej pracy nie wypracował żadnego konkretnego stylu.

Kibice The Royals nie wiedzieli więc kompletnie, czego mogą się spodziewać. Biorąc jednak pod uwagę, że Paunović potrafił zrobić środkowego obrońcę z Bastiana Schweinsteigera, pewnikiem była skłonność do niekonwencjonalnych rozwiązań. Te mogły okazać się kluczowe, ponieważ jedyne transfery klubu przed sezonem to Ovie Ejaria kupiony z Liverpoolu i Josh Laurent, który trafił na Madejski Stadium ze Shrewsbury. Ponadto w ramach wypożyczeń do Reading trafili Lewis Gibson, Alfa Semedo i Tomás Esteves.

Niezwykle skuteczni i niepokonani

Dziś z pewnością nie powiemy, że Reading nie ma swojego stylu. Ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że w tak dobrych rezultatach bierze udział duży pierwiastek szczęścia. Podopieczni Paunovicia starają się rozgrywać piłkę krótkimi podaniami na własnej połowie, żeby w trakcie meczu wyprowadzić zaledwie kilka groźnych ataków. Polegają w dużej mierze na szybkości i umiejętnościach indywidualnych swoich ofensywnych zawodników. Zdają się przy tym kontrolować wydarzenia na boisku i trzymają żelazną wręcz defensywę.

W pierwszych siedmiu kolejkach stracili zaledwie jedną bramkę. Wspomniałem już, że tę statystykę zepsuło nieco Blackburn, które we wtorek zaaplikowało im dwa gole. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, bowiem Rovers są drużyną, która wspólnie z Norwich, gra najbardziej ofensywną piłkę w tym sezonie Championship. Oddali już w sumie 140 strzałów na bramkę rywali, zachowując przy tym drugą najwyższą skuteczność. 58 strzałów (41,4%) było kierowanych w światło bramki. Piłkarze Tony’ego Mowbraya zdobyli już 18 bramek, z czego aż 9 Adam Armstrong, lider tej klasyfikacji.

Blackburn przytaczam nie bez powodu i nie tylko dlatego, że w starciu z Reading przez większość meczu nie potrafili znaleźć sposobu na przebicie ich muru obronnego. The Royals zdobyli w tym sezonie już 15 bramek, co jest drugim wynikiem w lidze. Szczegół jednak w tym, że pod względem oddawanych strzałów znajdują się na ostatnim miejscu! W sumie oddali 55 strzałów w kierunku bramki, mniej niż Wycombe z zaledwie trzema golami na koncie. Stosunek celnych uderzeń jest jednak znacznie bardziej korzystnych. Aż 30 z nich (54,5%) leciało w światło bramki, a połowa uderzeń zakończyła się golem. Nikt w lidze nie może poszczycić się taką skutecznością.

Chociażby w meczu z Blackburn, oddali w sumie 5 strzałów i zdobyli 4 bramki. Podobnym współczynnikiem bramek do celnych strzałów nie może pochwalić się żadna ekipa w lidze. W Premier League podobne wyniki zaliczają w bieżącej kampanii Aston Villa oraz Everton. Łączy to niejako zaskakujących liderów dwóch najwyższych klas rozgrywkowych w kraju.

Czy Reading ma szanse na awans?

Obserwatorzy Championship już zadają sobie pytania czy Reading może awansować do Premier League. Nie możemy oczekiwać, że The Royals będą tak skuteczni przez cały sezon. Oczywiście, trzeba też wciąż uwagę sytuację, w której będą musieli gonić wynik, co nie zdarzyło się jeszcze ani razu w obecnych rozgrywkach. Tak samo to jak zareagują na pierwszą porażkę i czy będą w stanie odpowiedzieć dobrą formą w kolejnych spotkaniach. To wyzwania, które staną najprawdopodobniej przed Veljko Paunoviciem na przestrzeni najbliższych kilku miesięcy.

Pozycja wyjściowa jego drużyny wydaje się w tej chwili wręcz wymarzona. Drużyna gra świetnie, rywale sprawiają wrażenie, jakby potykali się o własne nogi, a sami piłkarze zaliczają najlepsze spotkania w swoich karierach. Poczynając na defensywie w postaci Michaela Morrisona i Liama Moore’a, przez Josha Laurenta, który nic nie robi sobie z przeskoku o ligę wyżej, aż wreszcie po piłkarzy ofensywnych.

Ovie Ejaria wniósł ogromną jakość po transferze z Liverpoolu. Yakou Meite strzelił już 4 gole, w tym jednego cudownego, kiedy sam wystawił sobie piłkę na przewrotkę. A na szczycie tego wszystkiego jest jeszcze Lucas João, który ma na swoim koncie już 5 bramek. To połowa jego dorobku z sezonu 18/19, kiedy to w barwach Sheffield United zaliczył swój najlepszy sezon w Anglii.
Paunović zdaje się więc potwierdzać swoją rękę do piłkarzy, bowiem wyciąga z nich to co najlepsze.

Czy Reading awansuje do Premier League? Ten awans byłby szansą na dopiero czwarty sezon wśród angielskiej elity. Nie mamy żadnych przeciwwskazań!

Sprawdźcie najnowszy odcinek podcastu o Championship. Szósta Liga Europy już dostępna na Spotify i YouTube!





Po więcej informacji odnośnie Championship zapraszam na Twittera.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie