Wcześniej pisaliśmy o tych, którym poszło. No ale wszystkim pójść nie mogło, bo futbol byłby bez sensu. Jednakże niektórym poszło w tej kolejce na tyle fatalnie, że aż zdecydowaliśmy się o nich napisać. Oto nasza antyjedenastka 6. kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

RUI PATRICIO

Trudno było wybrać jakiegoś bramkarza, gdyż w gruncie rzeczy wszyscy zagrali dobrze, albo dobrze. Nie mniej, Portugalczyk w naszej opinii zawalił przy golu najbardziej, bo chociaż strzał Murphy’ego był sprytny i faktycznie zaskakujący, to lekki i przyjemny niczym ciepły wiatr. Golkiper Wolverhampton powinien być w stanie odbić tę piłkę, a wyszło jak wyszło i Newcastle zabrało Wilkom punkty.

OBROŃCY

LUCAS DIGNE

Ciężki to był mecz dla francuskiego obrońcy. Armstrong, Ings i Adams regularnie atakowali, przedzierając się obiema stronami defensywy Evertonu. Digne nie był w stanie odpowiednio się ustawiać, ani też niespecjalnie zaciekle walczył z rywalami o futbolówkę. No dobra, raz zawalczył i wyleciał z boiska. W 72. minucie wskoczył na kostkę Walkera-Petersa i przejechał na niej kilka metrów. Sędzia słusznie wyrzucił go z boiska, a my jesteśmy trochę w szoku, bo FA zdecydowało się na skrócenie pauzy Francuza do&nbs