Jose Mourinho tylko dwa razy prowadził swoją drużynę w Lidze Europy. Zarówno Porto, jak i Manchester United pod wodzą Portugalczyka zwyciężały w tych rozgrywkach, a sam The Special One szczycił się niedawno, że jeszcze nikt go z Ligi Europy nie wyeliminował. Sam Tottenham ma równie dobre wspomnienia z tymi rozgrywkami, ponieważ dwukrotnie zwyciężał je jeszcze za czasów Pucharu UEFA. Trzecia wygrana dla klubu, jak i menedżera będzie na pewno sporym wyzwaniem w przeciwieństwie do fazy grupowej, która powinna być dla Kogutów formalnością.

Rywale:

2. koszyk:  Łudogorec Razgrad (2. miejsce w Prva Lidze, bilans: 5-2-1)

Tottenham po raz kolejny w tym sezonie pojedzie do Bułgarii. Tym razem wyzwanie powinno być większe, ponieważ Łudogorec to stały bywalec europejskich pucharów. Przez ostatnie 8 lat za każdym razem łapali się do fazy grupowej Ligi Mistrzów czy Europy, a w zeszłym sezonie kolejny raz udało im się z niej wyjść. Tam jednak mistrzowie Bułgarii szybko zostali zweryfikowani przez Inter Mediolan.

Przed laty Arsenal nie miał kłopotów z Łudogorcem. Czy Tottenham pójdzie ich ścieżką?

Łudogorec ma złe wspomnienia z północnym Londynem, źródło: youtube.com/TheNoGaN777

Głównie stranieri

W Pyrwej Lidze Łudogorec od lat jest dominatorem. Po pierwszy tytuł sięgneli w 2012 roku i nie oddali go do dziś. Od lat trzon drużyny stanowią Brazylijczycy. Część z nich, mająca najdłuższy staż w Razgradzie została nawet naturalizowana i co poniektórzy dostają powołania do reprezentacji Bułgarii. Największą gwiazdą z zaciągu z Kraju Kawy wydaje się być Wanderson, ale 32-latek od kilku lat przestał się już kręcić w okolicach double-double co sezon. Warty uwagi jest też Cauly. Niemiec z brazylijskimi korzeniami to wychowanek FC Köln, a w swoim CV ma też Duisburg czy Paderborn. W Bundeslidze zagrał jednak ledwie w 13 spotkaniach i swoją dotychczasową karierę spędził przede wszystkim w niższych ligach naszych zachodnich sąsiadów.

Doświadczenie w ligach Top 5 ma z kolei snajper Łudogorca – Claudiu Keseru. Właśnie w 42-krotnym reprezentancie Rumunii widziałbym największe zagrożenie dla Tottenhamu. Ma on za sobą kilka kampanii we Francji, gdzie bronił barw Nantes czy Bastii, a w ostatnim sezonie był najlepszym strzelcem Łudogorca. Pomimo tego nawet nie otarł się o walkę o koronę króla strzelców tamtejszej Ekstraklasy.

Następca Stoiczkowa ustrzeli Tottenham?

Łudogorec nie samymi obcokrajowcami żyje, ale lokalnych gwiazd ma stosunkowo niewiele. Ma za to prawdopodobnie jedną z największych w całej Bułgarii. Mowa tu o Kiriłu Despodowie. W Pyrwej Lidze zadebiutował już w wieku 15 lat, a pierwszą bramkę zdobył niedługo przed 17. urodzinami. Jego kariera nabrała rozpędu dopiero w CSKA Sofia, skąd powędrował do włoskiego Cagliari. Stał się tym samym najdroższym Bułgarem w historii, bijąc transfer Christo Stoiczkowa do FC Barcelony z 1990 roku. Co ciekawe, to właśnie legenda Blaugrany dała Despodowowi zadebiutować w seniorskiej piłce.

We Włoszech 23-latek się nie przebił, gdzie nawet pomimo udanego wypożyczenia do Sturm Graz (8 bramek i 7 asyst w 19 meczach austriackiej Bundesligi) został ponownie oddany na „ogranie” w słabszym klubie. Na koniec sezonu Łudogorec będzie miał możliwość wykupu 13-krotnego reprezentanta Bułgarii. Despodow to napastnik, ale może grać również na obu skrzydłach.

Terminy:

05.11.2020 – Łudogorec Razgrad – Tottenham

26.11.2020 – Tottenham – Łudogorec Razgrad

Poprzednie rywalizacje:

Brak

3. koszyk: LASK (5. miejsce w Tipico Bundesliga, bilans: 2-1-1)

LASK w zeszłym sezonie zaszedł dosyć daleko jak na debiutanta w Lidze Europy. Ekipa z Linza do fazy grupowej tych rozgrywek dostała się po przegranym play-offie o Ligę Mistrzów. W grupie potrafili ograć PSV Eindhoven czy lizboński Sporting, a po wyjściu z pierwszego miejsca odpadli dopiero w 1/8 finału, gdzie dostali tęgie manto od Manchesteru United (0:5 i 1:2).

Świetny sezon w Europie szedł do pewnego momentu w parze z dobrą kampanią w Austrii. Po rundzie zasadniczej to LASK był liderem Tipico Bundesligi, mając 6 punktów przewagi na Red Bull Salzburg. Wtem przyszła pandemia koronawirusa, do której w Linzu nie przyłożyli większej uwagi, co ich pokarało. Ówczesny trener Valerien Ismael zdecydował się przeprowadzić wspólny trening pomimo restrykcji tamtejszego rządu. Efekt? Za łamanie dyrektyw odnośnie izolacji austriacka federacja wlepiła LASK-owi 12 punktów minusowych i grzywnę. Po wznowieniu rozgrywek Die Laskler kompletnie sobie nie poradzili – wygrali ledwie 3 na 10 meczów, co dało im ostatecznie 4. miejsce w lidze. Po sezonie Ismael pożegnał się z robotą, a zastąpił go Dominik Thalhammer, który od 9 lat prowadził… kobiecą reprezentację Austrii. Jego największe osiągnięcie jako selekcjoner to półfinał Euro 2017.

Perfectly balanced. As all things should be.

Drużyna wydaje się być dobrze zbalansowana. LASK stawia głównie na Austriaków. W pierwszej drużynie są zarówno doświadczeni ligowcy, jak i „młode wilki”. Znajdziemy też nazwiska z akademii Red Bulla, jak np. Alexander Schlager. Salzburg musi sobie lekko pluć w brodę, bo 24-latek w ich barwach nie zdołał zadebiutować, a dziś jest prawdopodobnie najlepszym bramkarzem ligi. W zeszłym sezonie udało mu się nawet obronić Złote Rękawice z kampanii 18/19. Dobra postawa obrony to też zasługa ich lidera – Gernota Traunera. Kapitan LASK-u jest z Linzu, wychował się w klubie i przemawia za nim doświadczenie – ponad 200 spotkań w Tipico Bundeslidze.

Problemem może być ofensywa. LASK latem stracił swoje dwie najlepsze strzelby. Brazylijczyk Klauss trafił do Hoffenheim, a Dominic Fresier zasilił grające w Championship Barnsley. Ich miejsce zajął wypożyczony z Werderu Brema Johannes Eggestein oraz Marko Raguz. Ten drugi, młodzieżowy reprezentant Austrii, dobrze wszedł w sezon i ma już na swoim koncie 6 bramek i 2 asysty w 8 meczach.

Terminy:

22.10.2020 – Tottenham – LASK

03.12.2020 – LASK – Tottenham

Poprzednie rywalizacje:

Brak

4. koszyk: Royal Antwerp (5. miejsce w Jupiler Pro League, bilans: 5-2-2)

Do Ligi Europy awansowali po raz pierwszy. W zeszłym sezonie przegrali dopiero w eliminacjach, ale teraz jako triumfatorzy Pucharu Belgii nie musieli się nimi martwić. W lidze zajęli 4. miejsce, również premiowane Ligą Europy.

Antwerpia to klub, który powinien się kojarzyć kibicom Premier League. Przez lata mieli oni umowę partnerską z Manchesterem United i ogrywali się tu m.in. Jonny Evans, Phil Bardsley, Craig Cathcart, Tom Heaton, Ryan Shawcross, John O’Shea czy Dong Fangzhuo. Obecnie w swoich szeregach mają kilku piłkarzy znanych z angielskich boisk. Na pierwszy plan wychodzi Ritchie De Laet. Belgijskiego prawego obrońcę pamiętamy głównie z Leicester, ale ma w swoim CV również Norwich, Portsmouth czy Aston Villę.

Również z Norwich, ale i Hull City kojarzymy Dieumerciego Mbokaniego. Kongijczyk pomimo 34 lat na karku nadal jest jedną z gwiazd Jupiler Pro League, gdzie w zeszłym sezonie został królem strzelców wraz z nowym nabytkiem Lille – Jonathanem Davidem. Nową kampanię również zaczął z przytupem – 3 bramki i 2 asysty w 9 meczach. Godny uwagi jest ten, kto zazwyczaj asystuje Mbokaniemu, czyli Lior Refaelow. 34-latka można nazwać legendą Club Brugge, w którego barwach rozegrał ponad 230 meczów.

Bramki strzeże jedna z gwiazd reprezentacji Iranu z Mundialu w Rosji – Alireza Beiranvand. Po prawej stronie obronie biega Aurelio Buta, którym mocno interesował się Wolverhampton. Tak, zgadliście, jest to Portugalczyk. Royal Antwerp latem mocno zainwestował w wypożyczenia. Do klubu trafił m.in. Jordan Lukaku z Lazio (brat Romelu), Birger Verstraete z FC Köln czy Jérémy Gélin z debiutanta tegorocznej Ligi Mistrzów – Stade Rennes.

Terminy:

29.10.2020 – Royal Antwerp – Tottenham

10.12.2020 – Tottenham – Royal Antwerp

Poprzednie rywalizacje:

Brak

Jak wszystko się ułoży?

Tottenham był, jest i będzie faworytem grupy J. Dla Kogutów najważniejszą informacją jest to, że ich rywale są stosunkowo blisko. Zawsze mogli trafić na drużyny z Kaukazu czy Kazachstanu, a wyjazdy na drugi koniec świata w trakcie sezonu nie należą do przyjemnych. Ciężko jednoznacznie wskazać drugi klub, który wraz ze Spurs awansuje do fazy pucharowej. Z jednej strony mamy zaprawione w bojach Łudogorec i LASK, z drugiej ciekawie wyglądającą Antwerpię. Mimo wszystko to pomiędzy Bułgarami i Austriakami upatrywał drugą siłę grupy, delikatnie kierując się w stronę Linzu.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie