Albowiem po każdej burzy wychodzi słońce i po każdej emocjonującej kolejce Premier League zza rogu wychyla się poniedziałek. Nieważne, że czeka dziś na nas futbolowa uczta na zakończenie kolejki (oczywiście chodzi o mecz West Brom – Burnley), ten poranek jest ciężki. Dlatego zapraszamy na szybkie podsumowanie co stało się wczoraj, co wymyśliły gazety i co powiedział Jose Mourinho. Wszystko z ciepłą kawą w dłoni.

Zaczniemy chronologicznie – nie milkną echa derbów Merseyside, a właściwie wejścia Jordana Pickforda. Okazało się, że Virgil van Dijk naprawdę wypada na wiele miesięcy z powodu urazu więzadeł. Jamie Carragher, który niejedno w karierze przeżył, stwierdza jasno – Liverpool musi kupić w styczniu środkowego obrońcę. Według Jamiego, wyścig o tytuł teraz jest otwarty jak nigdy, a Liverpool z parą Matip-Gomez może go nie wytrzymać. Z dobrych wiadomości – Alisson może wrócić szybciej niż zakładano, nawet w tym miesiącu. (Sky)

Wczorajsze mecze były tym, czego mogliśmy oczekiwać od piłkarskiej niedzieli. W każdym z meczów strzelano gola w końcówce! Irytował i frustrował Mitrović, Sharp odebrał Fulham pierwsze zwycięstwo, potem oddające 1 strzał w całym meczu Palace straciło bramkę w 90. minucie (a Lewis Dunk wykonał popularne sanki w nogi Cahilla). Mało? Tottenham prowadził już 3-0, a Son i Kane wyglądali jak duet Pippen-Jordan. Co z tego, skoro West Ham odrobił wszystko w ostatnich 10 minutach, a golem sezonu popisał się w ostatnich sekundach Lanzini? Ostatni mecz odrobinę znudził, ale Ross Barkley to dobry, angielski chłopak i dał Aston Villi 4 zwycięstwo w 4 meczu. Zrobił to, oczywiście, w ostatniej minucie.

Comeback West Hamu pozostawił Jose nieco zszokowanego. Nie było narzekania na sędziów, wykrztusił z siebie jedynie, że comeback Młotów był „very lucky”, ale ciężko na niego zapracowali i ogółem brawa dla Gorzowa, znaczy dla West Hamu. Dodał także – zapewne żartobliwie – że Moyes znalazł swojego nowego Fellainiego w postaci Tomasa Soucka. Oczywiście musiał pamiętać, jak sam rzucał skrzynką z bidonami po golu Fellainiego w barwach jego Manchesteru United. (Sky)

Mimo zainteresowana ze strony Barcelony i Liverpoolu, dzik w ludzkiej postaci, czyli Adama Traore, ma podpisać nową umowę z Wolves. Dlaczego? Ano ma dostać tygodniowo aż 100 tysięcy funtów ze strony Wilków. (Sun)

Najsympatyczniejszy pomocnik w lidze dalej przyciąga zainteresowanie zagranicznych klubów. Kante jednak ma zamiar pozostać w Chelsea pomimo pytań od Realu i Interu. (Star)

Dużo może się dziać w Burnley w najbliższych miesiącach. Prócz słabej formy (0 punktów w 3 meczach), klub może czekać zmiana właścicieli. Amerykańska firma ALK Capital LLC prowadzi już rozmowy w sprawie zakupu klubu, ale przedłużają się one niczym oczekiwanie na decyzję VAR-u. (Mail)

To samo Burnley może w końcu sięgnąć głębiej do kieszeni i kogoś kupić. Bo Dale’a Stephensa poważnym transferem nie nazwiemy. W styczniu The Clarets chcą ściągnąć Mohameda Simakana, środkowego obrońcę Strasbourga. Niestety, nie wiemy o tym zawodniku nic, ale Ben Mee i James Tarkowski tanio skóry nie sprzedadzą. Simakan też tani nie będzie, bo mówi się o cenie 15 milionów euro. (Sun)

Pamiętacie Project Big Picture zaproponowany przez Manchester United i Liverpool? Właściciel Leeds, Andrea Radrizzani określił go jako „hańbę”, używając ponoć bardzo podobnych słów co Didier Drogba po półfinale Ligi Mistrzów w 2009 roku. A to miało rozwścieczyć włodarzy klubów Big Six. (Mail)

Sergio Aguero mógł być w tarapatach po położeniu ramienia na arbitrze sobotniego spotkania. Głównie dlatego, że była to pani – Sian Massey-Ellis. W internecie wybuchła burza i dyskusje, czy zawiesić, ukrzyżować, czy może tylko wbić kosę pod żebra Argentyńczykowi za to zachowanie. Jak się okazuje, sędziowie nie dopatrzyli się w tym niepoprawnego zachowania, podobnie zresztą FA i Aguero nie zostanie za to ukarany. (Times)

Bale wczoraj ponownie zadebiutował w barwach Spurs i nawet zaczęliśmy go lubić, wspominając z nostalgią jakie bramki ładował te 8 lat temu. Dzisiejsze doniesienia z prasy mówią, że ten jako jedyny z piłkarzy Realu nie zaakceptował obniżki pensji w związku z wybuchem pandemii wiosną. Ile w tym prawdy? Nie wiadomo. (Daily Star)

Na dziś to wszystko, życzymy miłego poniedziałku i smacznej kawusi. A jeśli już tutaj jesteście i czytacie – zostawcie coś po sobie. Lajka, komentarz, zdjęcie uroczego pieska – przyjmiemy każdą formę obecności!

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie