Pandemia i wynikająca z niej przerwa spowodowała gigantyczne straty w przemyśle piłkarskim. Z powodu braku kibiców ucierpiały wszystkie kluby występujące w Anglii, jednak – co oczywiste – najbardziej dotknięte są zespoły z Championship, League One i League Two. BBC informuje, że aż 25% drużyn z drugiej ligi może upaść przed Bożym Narodzeniem.

Szansą na przetrwanie jest jedynie potencjalna sprzedaż. Peter Ridsdale – doradca Preston North End – poinformował, że analiza wskazuje na wielkie kłopoty aż sześciu klubów. Zmagają się one z problemami finansowymi, uniemożliwiającymi powrót do stanu sprzed pandemii. Co gorsza, nie zanosi się na poprawę, bowiem sytuacja na świecie wyklucza obecnie możliwość powrotu kibiców na trybuny. A to kwestia kluczowa.

Należy bowiem pamiętać, że przychód z dnia meczowego stanowi aż 33% całego budżetu klubów z Championship (21% wliczając parachute payment). W minionym sezonie najwięcej zarobiło Leeds United, które dzięki swoim fanom zyskało 18 milionów funtów. WBA zainkasowało nieco ponad 7 milionów. W Premier League wynik ten jest zgoła odmienny, nie tylko dlatego, że Newcastle United czy WHU zyskały zaledwie 1.2 miliona.

Ponadto kluby z Championship nie mogły zrezygnować z płacenia pracownikom zatrudnionym przez cały okres pandemii. To oczywiście w pełni uzasadnione działanie, lecz kolejne, które zbliżyło drugoligowe kluby do wielkich kłopotów. „Bez wsparcia finansowego – czyli sprzedaży – przed Bożym Narodzeniem może upaść co najmniej sześć klubów. Nie ma innego rozwiązania”, twierdzi wspomniany Risdale.

Preston ze szczęściem jak na standardy Championship

Jego Preston znalazło się w o tyle dobrym położeniu, że właściciel klubu – miliarder Trevor James Hemmings – spłacił wszystkie rachunki, a co więcej przelał na konto The Lilywhites tyle pieniędzy, że możliwe jest przetrwanie nawet dwa lata bez powrotu fanów na trybuny. A tak przynajmniej wynika z wyliczeń doradcy ekipy z Deepdale.

Radykalna teza Risdale’a jest także podparta dotychczasowymi działaniami klubów Championship i Premier League. 20 drużyn z angielskiej ekstraklasy ostatecznie nie osiągnęło konsensusu i Project Big Picture nie wejdzie w życie, a już na pewno nie w swojej pierwotnej formie. Jakby tego mało, wsparcia nie otrzymają także zespoły z League One i League Two. Przedstawiciele trzech niższych lig zwarli szyki i odrzucili 50-milionową pożyczkę, która… wykluczała pomoc finansową dla Championship. 

Sytuacja w angielskim futbolu jest teraz wielce dynamiczna i mnóstwo rzeczy może rozstrzygnąć się w ciągu najbliższych tygodni. Jednakże jedno jest pewne – brak dofinansowania drugoligowych klubów oznaczać będzie masową tragedię. Potencjalny upadek grozi aż sześciu drużynom, stanowiących 25% całej ligi. Boże Narodzenie może dla wielu zakończyć się tragicznie.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie