Chociaż okienko transferowe w Europie miało już swój Deadline Day, to wciąż czekają nas transfery w Anglii. Do 16 października kluby z Wysp mogą dokonywać transakcji między sobą. Jednym z piłkarzy, którzy prawdopodobnie zmienią klub, jest Kamil Grosicki. 

Nie będą to jednak transakcje łatwe. Należy bowiem pamiętać, że kluby z Premier League nie mogą pozyskiwać zawodników występujących w angielskiej ekstraklasie, a co najwyżej w Championship. Jeśli zatem Grosicki odejdzie, to nie ma szans na pozostanie w obecnych rozgrywkach. Jednakże na przenosiny czeka nie tylko polski skrzydłowy.

William Saliba

Francuski piłkarz niedawno dołączył do Arsenalu, lecz wiele wskazuje na to, że nie zostanie zgłoszony do rozgrywek Premier League. Kluby mają na to czas do 20 października, lecz Kanonierzy są zdeterminowani, aby wypożyczyć Salibę przed kolejnym Deadline Day.

Jeszcze w poniedziałek obrońca był bliski dołączenia do swojego byłego pracodawcy – AS Saint-Étienne. Niestety, błędy administracyjne ze strony Anglików pokrzyżowały plany klubu z Ligue1 i piłkarz pozostał na The Emirates, tracąc szansę na powrót w bardzo dobrze znane rejony.

Teraz Arsenal staje przed trudną sztuką znalezienia dla Saliby odpowiedniego miejsca , bo chociaż o jego potencjale jest już bardzo głośno, to 19-latek jest zupełnie nie sprawdzony w Anglii, a co więcej, londyńska drużyna nie zgodzi się na ewentualny wykup ze strony wypożyczającego. Saliba prawdopodobnie trafi do Championship, lecz trudno spekulować, gdzie dokładnie.

Kamil Grosicki

Kiedy polski skrzydłowy najpierw nie podniósł się z ławki rezerwowych, a później nawet się na niej nie znalazł, wiadome było, że zacznie szukać nowego klubu. Grosickiemu nie pomógł oczywiście uraz mięśniowy, lecz doskonale zdawał sobie sprawę, że szanse na grę w WBA ma iluzoryczne.

A można mówić o 32-latku wiele, ale na pewno nie to, że urządza go siedzenie na ławce. W związku z tym The Baggies postanowili pomóc swojemu piłkarzowi w znalezieniu odpowiedniego miejsca. Spekulowano, że trafi do Olympiakosu Pireus, a następnie zostanie wypożyczony do Nottingham Forest. Tak się jednak nie stało, lecz mimo tego Tricky Trees nadal pozostają w kręgu klubów, do których Kamil Grosicki jest przymierzany.

Wiele do powiedzenia w tej kwestii będzie miał z pewnością nowy szkoleniowiec ekipy z Championship. Chris Hughton niedawno zastąpił Sabriego Lamouchiego, zaś Grosicki równie niedawno strzelił trzy bramki reprezentacji Finlandii. To niezła karta przetargowa przed 16 października.

Kamil Grosicki last season – Good move for Boro – Football League World

źródło: Whoscored

Todd Cantwell

Chociaż projekt Norwich City okazał się być jeszcze niewystarczająco dobry, jak na warunki Premier League, kilku zawodników zdołało pokazać się ze znakomitej strony. Ben Godrfey trafił do Evertonu, Emiliano Buendia przyciągnął zainteresowanie Liverpoolu, o Maxa Aaronsa pytała Barcelona. Jednakże na ten moment najbliżej powrotu do angielskiej ekstraklasy jest Todd Cantwell.

W kontekście angielskiego pomocnika przewijały się dwa kluby. West Ham United i Leeds United. Pawie ściągnęły jednak Raphinię z Rennes, co zawęża pole potencjalnych zainteresowanych właśnie do Młotów. Nie jest jednak wykluczone, że wkrótce jakiś inny zespół wkroczy do gry, tym bardziej, że 22-latek nie powinien być niespotykanie drogi. Kanarki chcą za swojego piłkarza podobnych pieniędzy jak w wypadku Godfreya, co wydaje się być rozsądną propozycją. Cantwell w poprzednim sezonie strzelił sześć bramek i zanotował dwie asysty.

Said Benrahma

Elektryzujący jest Algierczyk, nie ma co się oszukiwać. Składowa BWM, które nieomal doprowadziło Brentford do awansu do Premier League. Świetny drybler, porządny strzelec, po prostu świetny piłkarz, za którego trzeba zapłacić niemałe pieniądze. I pewnie tylko z tego względu Benrahma jeszcze do angielskiej ekstraklasy nie trafił.

Przeróżne zespoły miały się o skrzydłowego bić. Bo i Liverpool, i Manchester United. A z drugiej strony wymieniano Leeds United i Aston Villę. A teraz niewykluczone, że 25-latka będzie próbował ściągnąć West Ham United, który miał nawet zrezygnować z zakupu nowego środkowego obrońcy. Wszystko po to, by ściągnąć Algierczyka do Londynu.

No i w sumie to się nie dziwimy, bo Benrahma to piłkarz kosmiczny jak na warunki West Hamu United. Jasne, Pablo Fornals też miał być gwiazdą, lecz piłkarzowi Brentford znacznie bliżej do poziomu Payeta oraz – przez wzgląd na styl gry – Mahreza. Jednakże w porównaniu do swojego kolegi z Manchesteru City, skrzydłowy niedoszłego beniaminka drybluje jeszcze więcej i mocniej trzyma się na nogach.

Joe Rodon

Tutaj sprawa jest już chyba jasna. Walijczyk prawdopodobnie przeniesie się do Londynu i zostanie piłkarzem Tottenhamu. Jose Mourinho cały czas poszukuje nowego środkowego obrońcy, po tym jak klub opuścił Jan Vertonghen, zaś na wypożyczenie do Villarreal udał się Juan Foyth. Co więcej, nie udało się ściągnąć Antonio Rudigera, toteż zdecydowano się na gwiazdę Championship.

I całe szczęście, bo piłkarz Swansea City to gość, którego chcemy w końcu oglądać w Premier League. Odkryty przez Grahama Pottera i oszlifowany przez Steve’a Coopera, stał się gotowy na walkę w najbardziej atrakcyjnej lidze na świecie. W minionym sezonie konkurował z Benem Whitem o miano najlepszego młodego defensora i chociaż starcie to delikatnie przegrał, to i tak pokazał, że na transfer zasługuje. Dobrze, że do Tottenhamu, bo powinien dostawać sporo minut. Raz, że Spurs walczą na kilku frontach, dwa, że Davinson Sanchez nie wydaje się zbytnio przekonywać Jose Mourinho.

źrodło: Whoscored

Ismaila Sarr

Media grzały temat przenosin Senegalczyka do Liverpoolu. The Reds ściągnęli jednak Diogo Jotę, zaś skrzydłowy pozostał na Vicarage Road. Nie wygląda jednak, aby miał tam zostać na zawsze, wszak Sky Sports podało niedawno, iż zapytanie o zawodnika wystosował Manchester United.

22-latek zrobił dobre wrażenie grając dla Szerszeni, co jest naprawdę niemałym osiągnięciem. 5 goli i 6 asyst to przyzwoity wynik, zwłaszcza jak na piłkarza ze zdegradowanej ekipy. Co więcej Sarr był piłkarzem, na którym kibice Watfordu wywierali nieprawdopodobną presję, przez wzgląd na cenę transferu. 30 milionów euro jakie zapłacono Rennes stanowiło rekord oraz martwiło wielu fanów.

Na szczęście w tym wypadku okazało się, że włodarze Szerszeni mieli całkiem niezłą czutkę. Sarr jako jeden z nielicznych piłkarzy spełnił oczekiwania i próbował odmienić przykry los klubu z Vicarage Road. Nie wyszło, lecz pokazał się z tak dobrej strony, że prawdopodobnie da nieźle na sobie zarobić. Mówi się, że zainteresowany klub będzie musiał na Senegalczyka wyłożyć bagatela 40 milionów. Funtów.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie