Wczorajsze spotkanie Manchesteru United z Tottenhamem skończyło się kompromitującą dla gospodarzy porażką 1:6. Pomimo wysokiego wyniku, wiele kontrowersji wzbudziła czerwona kartka, którą otrzymał Anthony Martial, a dokładnie okoliczności jej pokazania. Starcie Francuza z Erikiem Lamelą było szeroko komentowane. My poprosiliśmy o opinię współpracującego z portalem Prawda Futbolu sędziego piłkarskiego, Łukasza Rogowskiego.

W 28. minucie meczu, podczas klasycznej kotłowaniny przy okazji rzutu rożnego, w polu karnym Czerwonych Diabłów na murawę padł Erik Lamela. Anthony Taylor wyciągnął z kieszeni czerwony kartonik i ukarał nim napastnika United. Zszokowany Martial zszedł zrezygnowany do szatni. Powtórki pokazały, że Francuz w zamieszaniu odpowiedział na zachowanie rywala.

Argentyńczyk uderzył przeciwnika łokciem, a ten oddał mu, uderzając w szyję i podbródek. Żaden z ciosów nie był zbyt mocny, ale gracz Kogutów padł na murawę, licząc na reakcję sędziego. Taylor podjął decyzję, na jaką liczył Erik Lamela. Drużyna przeciwna musiała dokończyć mecz w osłabieniu, a podopieczny Mourinho dostał jedynie „żółtko”. Analizujący zajście w studiu Sky Sports Graham Souness, stwierdził, że to błędny werdykt. Jego zdaniem obaj zawodnicy zasłużyli na taką samą karę.

Na temat tej sytuacji wypowiedział się również Ole Gunnar Solskjær, zwracając uwagę na nieodpowiedzialne zachowanie swojego podopiecznego oraz wyolbrzymioną reakcję rywala:

„Jestem podzielony emocjonalnie, ponieważ Anthony z jednej strony spisał się dobrze, nie kładąc się na ziemię i nie próbując wymusić na arbitrze odesłania Lameli do szatni za to, że uderzył go ramieniem w klatkę piersiową i gardło. Z drugiej strony nie powinien jednak reagować w taki sposób i doskonale o tym wie. Dwoma palcami dotknął jego szyi… Dajcie spokój… Nie można upadać na ziemię po czymś takim. To dla mnie absolutny żart, że chłopak początkowo stał na nogach przez pięć sekund, a potem się położył. Gdyby to był mój syn, to przez następne dwa tygodnie żywiłby się chlebem i wodą. Nie chcę, by moi piłkarze tak się zachowywali”.

Czerwona kartka dla Martiala była słuszna, ale Anthony Taylor popełnił błąd

Dziwna decyzja sędziego, moim zdaniem błędna. Obaj zawodnicy tak samo się zachowali i obaj użyli takiej samej siły. Uważam, że zarówno Lamela, jak i Martial powinni wylecieć z boiska, za gwałtowne, agresywne zachowanie. Wygląda na to, że arbiter uznał cios Lameli za słabszy i ocenił go jako nierozważny atak – podzielał zdanie Sounessa, Łukasz Rogowski.

Można było spotkać się również z opiniami, jakoby sędzia mógł jedynie napomnieć obu graczy żółtymi kartkami. Ekspertowi, który podzielił się z nami opinią, przybliżył również i taki punkt widzenia.

Tutaj kłania się kwestia interpretacji, czyli ocena siły uderzenia. W tym przypadku możemy iść dwutorowo. Albo jest to nierozważne i dajemy po żółtej, albo traktujemy to jako poważny, rażący faul i czerwona. W tej sytuacji pewne jest to, że obaj zawodnicy powinni dostać taką samą karę. Mi bliżej jest do kartek czerwonych, jednak z żółtych sędzia również by się wybronił.

A zatem – czerwona kartka, którą otrzymał Anthony Martial, była słuszna. Erik Lamela za to może mówić o dużym szczęściu. Skoro arbiter zastosował jedynie „żółtko”, to komisja ligi nie może go zawiesić za atak na rywala.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie