Zarówno wśród ekspertów, jak i kibiców panuje przekonanie, że jedną z największych bolączek Evertonu jest obsada między słupkami. Mimo to Carlo Ancelotti deklaruje, że w najbliższych miesiącach na Goodison Park numerem „1” pozostanie Jordan Pickford. 

Nie da się jednak ukryć, że w ostatnich dniach Pickford znów znalazł się w ogniu krytyki. Taki stan rzeczy to efekt 3. rundy Carabao Cup, w której rywalem Evertonu było Fleetwood. The Toffees co prawda wygrali przekonująco – 5:2, ale co do postawy angielskiego golkipera można było mieć pewne zastrzeżenia. Nawet jeśli towarzyszyły one również Carlo Ancelottiemu, włoski trener nie miał zamiaru uzewnętrzniać ich w trakcie rozmowy z mediami. Przeciwnie, były szkoleniowiec m.in. Bayernu w dobitny sposobób postanowił wyrazić dezaprobotę wobec ataków na jego podopiecznego.

Nie koncentruję się na nim w taki sposób, jak robicie to wy – dziennikarze.

Oprócz pstryczka w nos „oprawców” byłego bramkarza Sunderlandu Ancelotii postanowił odwołać się także do miarodajnych przykładów. Włoch przypomniał światu, jak zaprezentował się jego zespół na czele z Pickfordem w 1. kolejce Premier League w sezonie 2020/21. Wówczas Everton zostawił w pokonanym polu Tottenham, a 26-letni Anglik mógł cieszyć się z czystego konta. Wypowiedzi opiekuna ekipy z Goodison Park świadczą o tym, że występ przeciwko Spurs jest dla niego swego rodzaju wyznacznikiem jakości.

(Jordan – przyp. red.) świetnie rozpoczął sezon. Jego wytstęp przeciwko Tottenhamowi był naprawdę znakomity. To bardzo dobry bramkarz. Może liczyć na bezgraniczne wsparcie z mojej strony – zadeklarował 61-letni menadżer.

Jakby tego było mało, Carlo Ancelotti zdementował plotki, z których wynikało, że w najbliższych dniach w niebieskiej części hrabstwa Merseyside pojawi się nowy bramkarz. Wśród potencjalnych kandydatów najczęsicej przewijało się nawisko Sergio Romero. Stan faktyczny każe jednak domniemywać, że Argentyńczyk nie stanie do walki o grę z Jordanem Pickfordem. Anglik natomiast już jutro 0 16:00 czasu polskiego najprawdopodbniej znów pojawi się na boisku. Rywalem Evertonu będzie Crystal Palace.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie