Nie tak początek spotkania wyobrażali sobie kibice The Toffees. Po dobrym początku Evertonu i fatalnym pudle Calvert-Lewina, jednak to gracze West Bromwich Albion wyszli na prowadzenie. I to po jakiej akcji!

Po chaosie przy polu karnym The Baggies, piłkę wyłuskał Matheus Pereira, który z pierwszej piłki zagrał do Grady’ego Diangany. Anglik pomknął z piłką przez ponad 50 metrów, co ciekawe – nie mijając przy tym żadnego rywala i zdobył gola już w 10. minucie spotkania.

Nie chcemy być w przerwie w skórze Yerry’ego Miny. Kolumbijczyk przy golu skrzydłowego WBA zachował się fatalnie. Nie pomógł mu też Allan, jednak ten próbował chociaż asekurować pozycję Colemana.

Nie chcemy być również w skórze właścicieli West Hamu. Takie akcje z automatu przypominają nam zamieszanie w związku z odejściem Diangany na The Hawthorns.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie