Pierwsza seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

VICENTE GUAITA

W spotkaniu z Southampton był prawdziwą ścianą. Śmiało możemy powiedzieć, że to głównie on przyczynił się do tego, że Crystal Palace zakończyło to spotkanie bez straconej bramki. O tym, że Guaita bronił tego dnia po prostu wszystko, dobitnie przekonali się Danny Ings i Che Adams. Najjaśniejszy punkt defensywy Orłów. Czy to dobry prognostyk na nadchodzący sezon?

OBROŃCY

TIMOTHY CASTAGNE

Gol i czyste konto w debiucie to ogromny powód do radości. Jeśli jednak w przypadku Belga powiedzielibyśmy tylko o tym, to bylibyśmy niesprawiedliwi. Ściągnięty z Atalanty boczny obrońca zaliczył na The Hawthorns fenomenalne zawody. Nie dał się ograć ani razu i odbierał futbolówkę rywalom 3-krotnie, a nikt na boisku nie robił tego częściej. Dodatkowo był jednym z graczy, którzy najczęściej dostawali piłkę. Aktywny, skuteczny, bezbłędny. Czekamy na więcej!

GABRIEL MAGALHÃES

W swoim debiucie Gabriel wypadł znakomicie. Zapominamy o nieporozumieniu z Leno w pierwszych minutach i skupiamy się na tym, co było później. Bramka po rzucie rożnym i czyste konto, a do tego najwięcej podań (95% celności) i kontaktów z piłką ze wszystkich zawodników w meczu. Żaden z zawodników Fulham nie dał rady go przedryblować. Poza tym Brazylijczyk odzyskał piłkę 5-krotnie. Nie ma wątpliwości, że to obrona była w zeszłym sezonie problemem Arsenalu, a teraz obecność Gabriela w składzie może niebotycznie poprawić ich grę.

ROMAIN SAÏSS

Wolves wychodzą z pierwszej kolejki z trzema punktami, a do najlepszej jedenastki musi trafić Saiss. Marokańczyk znacząco przyczynił się do zwycięstwa, nie tylko strzelając bramkę. Jest obrońcą, więc najważniejsze było dla niego zachowanie czystego konta. Gdyby nie jego wybicie piłki z linii bramkowej w doliczonym czasie gry, ta sztuka by się Wilkom nie udała. Trzeba również dodać, że mógł wpisać się na listę strzelców dwukrotnie, ale jeden z jego strzałów Aaron Ramsdale zbił na słupek.

REECE JAMES

Wychowanek Chelsea miał udział przy dwóch golach w starciu z Brighton. Najpierw w przepięknym stylu trafił na 2:1. Jego cudowny strzał z 25 metrów to poważny kandydat do miana bramki kolejki. Trafienie na 3:1 padło po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego do Kourta Zoumy. Aktywny, spokojny, pracowity zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Młody Anglik zagrał naprawdę dobre zawody. Mecz kończył na pozycji środkowego pomocnika po tym, jak Jorginho zastąpił Cesar Azpilicueta.

POMOCNICY

JEFF HENDRICK

Łączono go z Milanem, ale ostatecznie wylądował na St James’ Park. Fani Newcastle na pewno nie narzekają, bo Irlandczyk okazał się kluczem do pokonania West Hamu. Ustawiony na pozycji prawego pomocnika Hendrick miał udział w obu bramkach Srok. Najpierw dograł piłkę Callumowi Wilsonowi, a w końcówce meczu pokonał Łukasza Fabiańskiego mocnym strzałem pod poprzeczkę. Nieźle, jak na przywitanie z nowym zespołem.

ALLAN

Są piłkarze, którzy potrzebują czasu, aby się zaaklimatyzować, no i jest Allan. Defensywny pomocnik w mig zapomniał o utrapieniach związanych z Neapolem i zaliczył mocny start pod wodzą Carlo Ancelottiego. W meczu z Tottenhamem nie tylko imponował liczbą odbiorów i przejęć, których miał kolejno aż cztery i dwa, ale także konstruowaniem akcji. Blisko połowa podań Brazylijczyka zagrana była do przodu, przyczyniło się to do tego, że The Toffees zupełnie zdominowali podopiecznych Jose Mourinho w środkowej strefie.

MATEUSZ KLICH

Wreszcie w naszym zestawieniu możemy napisać o Polaku w formacji pomocy! Mateusz Klich przywitał się z Premier League najlepiej jak mógł. Jeśli pomyślicie o jakimkolwiek rejonie boiska, to polski pomocnik w meczu z Liverpoolem na pewno tam był. I jeszcze miał tam kontakt z piłką. Już w pierwszej kolejce zdobył gola i to wcale nie brzydkiej urody. Oprócz tego kilka razy zatrzymywał rywali, zapędzając się nawet w swoje pole karne. Występ kompletny. Oby tak dalej!

JAMES RODRIGUEZ

Jedno z najgłośniejszych nazwisk, które tego lata trafiło do Premier League, ale i jeden z największych znaków zapytania. Jeśli James będzie co tydzień grał tak, jak z Tottenhamem, to raczej zamknie usta niedowiarkom. Kolumbijczyk maczał palce właściwie w każdej groźnej akcji Evertonu. Zaliczył najwięcej kluczowych podań (5), ale i przechwytów (3) ze wszystkich zawodników na boisku. W pierwszej połowie oddał też groźny, mierzony strzał na bramkę Hugo Llorisa, ale nieznacznie chybił.

WILLIAN

Patrząc na ofensywę Arsenalu, przed meczem stawialibyśmy, że jedenastka kolejki to miejsce dla Auby. To jednak przez Williana przechodziła spora liczba akcji Kanonierów. “Odrzut” z Chelsea w debiucie w nowych barwach zaliczył dwie asysty (według FPL nawet trzy), a do tego obił słupek przy okazji strzału z rzutu wolnego. 32-latek wykreował trzy dogodne sytuacje i podawał ze skutecznością 96% (25/26). Walczył i rozrzucał piłkę po całym boisku. Świetny mecz Williana, który już odpłaca się za zaufanie ze strony Mikela Artety.  

NAPASTNICY

MOHAMED SALAH

Egipcjanin wchodzi w sezon jak przystało na lidera mistrza kraju. Defensywa Liverpoolu ma się po meczu z Leeds za co wstydzić, ale Salah skutecznie ucisza swoich hejterów. 28-latek na otwarcie kampanii 2020/21 strzelił hattricka, pokazując że i w tym roku nie zamierza opuszczać wyścigu o miano króla strzelców. Dwa karne i potężna bomba w okno Mesliera, a to nie jedyne co Momo zrobił w tym meczu. Wykreował on najwięcej sytuacji ze wszystkich piłkarzy przebywających na boisku (4) i oddał najwięcej strzałów (9). Bez niego gra The Reds wyglądałaby bardzo krucho, a jedenastka pierwszej kolejki nie byłaby pełna.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie