Za nami pierwsza kolejka spotkań na angielskich boiskach. Wszyscy stęskniliśmy się za futbolowymi emocjami, których w ten weekend było co nie miara. Głównym bohaterem wśród Polaków został oczywiście Mateusz Klich, który rozegrał fantastyczne zawody w meczu z Liverpoolem.

W czterech zawodowych ligach w Anglii mieliśmy przyjemność oglądać w akcji pięciu Polaków. Nie jest to liczba porażająca, ale istnieje szansa, że biało-czerwoni będą pojawiać się na boiskach coraz częściej. Dodatkowym plusem jest fakt, że kolejni „nasi” zawodnicy łączeni są z przenosinami na Wyspy. Niedawno szeregi Barnsley zasilił Michał Helik, a obecnie łączony z przenosinami do Derby jest Kamil Jóźwiak. Wszystko wskazuje na to, że brytyjska piłka zaczyna się do nas przekonywać, co niesamowicie cieszy. Zapraszamy na przegląd występów naszych zawodników na angielskich boiskach!

Mateusz Klich

Nie mogliśmy rozpocząć naszego podsumowania od innego zawodnika. Mateusz Klich rozegrał fantastyczne spotkanie przeciwko Liverpoolowi, które ukoronował bramką. Na pochwałę zasługuje jednak jego całkowita postawa, która stała w sobotę na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Polak rządził w środkowej strefie boiska. Można powiedzieć, że był płucami, mózgiem oraz sercem drużyny Leeds United. Oglądaliśmy go w niemal w każdej strefie boiska i widać było, że jest gotowy umierać na boisku za swoją drużynę. Wielokrotnie blokował strzały piłkarzy Liverpoolu i bardzo intensywnie pracował w defensywie. Wisienką na torcie był zdobyty przez niego gol, który wyrównał stan spotkania na 3:3. Mimo, że nie udało im się ostatecznie nawet zremisować z aktualnym mistrzem Anglii, to zarówno Klich jak i cała drużyna pozostawili bardzo dobre wrażenie.

Mateusz Klich nie mógł wyobrazić sobie lepszego wejścia do Premier League. W najlepszy możliwy sposób przedstawił się szerokiej publiczności, a przy okazji został najlepszym piłkarzem meczu wśród piłkarzy Leeds. Potwierdził wszystkie swoje atuty, za które był tak cenionym zawodnikiem w Championship. Fantastycznie oglądało się jego zaangażowanie oraz wysoki poziom piłkarski w meczu z tak wielkim klubem jak Liverpool. Ulubieniec Marcelo Bielsy odwdzięczył się swojemu mentorowi w najlepszy możliwy sposób i udowadnia, że Premier League to nie są dla niego za wysokie progi. Jeżeli Klich utrzyma swoją dyspozycję, to z całą pewnością będziemy oglądać go w wyjściowym składzie niezwykle często. Fantastyczny start i zdecydowanie najlepszy występ wśród Polaków podczas minionego weekendu.

Jan Bednarek

Im dalej będziemy szli w las, tym mniej pozytywów będziemy mogli powiedzieć o polskich zawodnikach. Jan Bednarek, który przyzwyczaił nas do swojej bardzo wysokiej dyspozycji w Premier League, nie zaprezentował się najlepiej w meczu z Crystal Palace. Święci kontrolowali spotkanie i o wiele częściej utrzymywali się przy futbolówce. Niestety posiadanie piłki i lepsza gra w meczu to nie wszystko, o czym boleśnie przekonali się podopieczni Ralph Hasenhüttla. Powolne rozgrywanie nie przyniosło im zbyt wiele korzyści, więc Austriak postanowił poszukać ulepszeń w swoim składzie. Bednarek po zejściu do szatni na przerwę nie pojawił się już na boisku. Na początku myśleliśmy, że jest to spowodowane urazem, jednak szkoleniowiec Southampton rozwiał wszelkie wątpliwości.

Potrzebowałem kilku ukośnych piłek od Jannika przed ostatnią linią. Tuż po przerwie stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, a potem pomagały także jego główki ze stałych fragmentów gry. W końcówce spotkania byliśmy bardziej agresywni i trochę lepsi. Myślę, że Jannik odegrał w tym swoją rolę.

Nie najlepiej rozpoczął się sezon dla polskiego reprezentanta. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że sobotnia sytuacja to tylko mały wypadek przy pracy, który nie wpłynie na pozycję Bednarka wśród piłkarzy Świętych. 24-letni obrońca długo pracował na swoją szansę w Premier League, a wielu uznawało go za jednego z najlepszych młodych obrońców występujących w lidze. Jak widać jest jeszcze pole do poprawy i Polak będzie to musiał zrobić jak najszybciej, jeżeli chce zachować miejsce w podstawowym składzie swojego klubu.

Łukasz Fabiański

Największym kłopotem Polaka w dopiero co rozpoczętym sezonie będzie dyspozycja kolegów z drużyny. Na Angielskim Espresso mogliście przeczytać o problemach panujących w drużynie West Hamu. Na inaugurację Młoty przegrały swoje spotkanie z Newcastle 2:0 i wiele wskazuje na to, że w tym sezonie będą jedynie walczyć o utrzymanie w elicie. Fabiański przepuścił dwie bramki, przy czym lepiej mógł się zachować przy golu zdobytym przez Calluma Wilsona. Polak nie mógł jednak liczyć na wystarczającą pomoc ze strony swoich kolegów, którzy w całym spotkaniu nie zaprezentowali się najlepiej. Niestety kibice West Hamu nie są zadowoleni z postawy Fabiańskiego, a upust swoim emocjom dali na Twitterze.

Regres formy Łukasza Fabiańskiego jest zauważalny od jakiegoś czasu. Co prawda nadal jest solidnym bramkarzem, jednak trzeba obiektywnie przyznać, że swój prime time Polak ma już dawno za sobą. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jak jedna wpadka nie sprawia, że jego notowania gwałtownie spadną. Polski bramkarz sam zawiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, więc wymagania kibiców nieszczególnie dziwią. Będzie on musiał wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, aby wrócić do najlepszej dyspozycji i pomóc swojej drużynie w walce o utrzymanie. Nie raz udowadniał już, że potrafi się podnieść, więc i tym razem musimy trzymać za niego kciuki.

Bartosz Białkowski i Przemysław Płacheta

Na zapleczu Premier League mamy powody do zadowolenia. Bartosz Białkowski rozegrał bardzo dobre spotkanie w barwach Millwall. Golkiper zachował czyste konto, a jego drużyna bezbramkowo zremisowała ze Stoke. Jeżeli będą omijały go kontuzje, to z pewnością może liczyć na pierwszy plac. 33-latek cieszy się bardzo dobrą renomą na zapleczu Premier League i jest pewnym punktem swojego zespołu. Dodatkowo Polak miał swój mały jubileusz. Mecz ze Stoke był jego 50-tym występem w drużynie Championship.

Przemysław Płacheta zadebiutował w Norwich! Polak spędził na boisku 15 minut, jednak zdążył zaprezentować się z całkiem przyzwoitej strony. Oczywiście to zdecydowanie za mało, aby oceniać jego potencjał, ale wiele wskazuje na to, że będzie otrzymywał coraz więcej szans od Daniela Farke. Angielska drużyna wiążę z młodym zawodnikiem wielkie nadzieje, więc Niemiec powoli będzie wdrażał go do pierwszej drużyny. Kibice Kanarków mieli okazję przekonać się jaką szybkością dysponuje nasz rodak. Podczas akcji bramkowej Przemysław Płacheta pomknął na bramkę Huddersfield z ogromną szybkością! Trzeba przyznać, że ma w nogach niezły dynamit.

Ławkowicze i nieobecni

Całe spotkania na ławce rezerwowych spędzili Kamil Grosicki oraz Michał Helik. Popularny Grosik nie jest pierwszym wyborem Slavena Bilicia, więc nie powinno dziwić to, że nie pojawił się w wyjściowym składzie. Sytuacja może jednak ulec zmianie, ponieważ jego WBA przegrało z Leicester aż 0:3. Oznacza to, że Chorwat będzie szukał nowych rozwiązań, a umieszczenie Polaka na skrzydle może być jednym z nich. Debiutu nie zaliczył Michał Helik, którego Barnsley przegrało z Luton Town 0:1. Środkowy obrońca dołączył do klubu Championship przed kilkoma dniami, więc potrzebuje jeszcze trochę czasu na adaptację w drużynie. Niewykluczone, że w którymś z najbliższych spotkań otrzyma kilkanaście minut na zaprezentowanie swojego potencjału. Miejmy nadzieję, że szybko dostanie szansę od Gerharda Strubera.

W składzie meczowym nie pojawił się za to Krystian Bielik. Polak w dalszym ciągu leczy swoją kontuzję i do gry ma powrócić dopiero w okolicach października. Powrót po tak ciężkim urazie jak zerwanie więzadeł krzyżowych jest zawsze bardzo trudne. 22-latek pozostaje jednak optymistą i w pozytywny sposób wypowiada się na temat swojego powrotu na boisko, o czym opowiadał na łamach Przeglądu Sportowego.

Kilka ostatnich miesięcy trenowałem w swoim ogrodzie, gdzie miałem wszystkie potrzebne sprzęty, jak hantle czy rowerek stacjonarny. Aktualnie biegam na bieżni i czuję się dobrze. Mógłbym już spokojnie biegać po trawie i nikt by się nie zorientował, że jestem po tak poważnej kontuzji.

 

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie