W 2020 roku pandemia całkowicie zmieniła oblicze piłki nożnej. Przez wiele miesięcy nie mogliśmy oglądać boiskowych zmagań. Zbliżający się sezon z pewnością nam to zrekompensuje. Drużyny Premier League czeka bowiem niesamowicie wymagający maraton.

Mamy początek września. Gdyby wszystko było jak zawsze, rozgrywalibyśmy właśnie piątą kolejkę Premier League. Świat futbolu pogrążyłby się w dyskusjach, analizach i ligowych statystykach. Niestety pandemia sprawiła, że w dalszym ciągu oczekujemy na rozpoczęcie zmagań. Mimo około miesięcznego opóźnienia liga według wstępnych planów zakończy się w tym samym momencie co zwykle, czyli w okolicach maja. Oznacza to, że angielskie drużyny będą musiały rozegrać 38 spotkań w dziewięć, a nie dziesięć miesięcy. To nie lada wyzwanie, nawet dla klubów z szerokimi kadrami.

Ciężar przygotowań

Warto przyjrzeć się tegorocznemu preseasonowi. Teoretycznie piłkarze mieli czas na odpoczynek. Kilka miesięcy pauzy, a następnie powrót na krótki czas w celu dokończenia poprzednich rozgrywek. Po ich zakończeniu drużyny udały się na kolejną, tym razem bardzo krótką przerwę. Nigdy wcześniej nie odbywało się to w takim chaosie jak obecnie. Na dodatek, inaugurację poprzedziła “przerwa” reprezentacyjna, która nie ułatwiła przygotowań. 

Liverpool w przygotowaniach do nowego sezonu Premier League.

Źródło: Talksport

Wobec tego wielkie wyzwanie stoi przed trenerami, którzy będą musieli optymalnie zaplanować wejście swoich drużyn w tę kampanię. Przez restrykcje związane z pandemią nie wszyscy zawodnicy są dostępni, a część z nich po przyjeździe z innego kraju musi odbyć kwarantannę. Dotychczas trenerzy mieli do dyspozycji większość podopiecznych i mogli dowolnie układać plan treningowy wraz ze spotkaniami sparingowymi. W tym momencie przez mecze międzypaństwowe, ich czas na odpowiednie zajęcie się piłkarzami kurczy się o kolejny tydzień. Ciężko wówczas monitorować graczy i mieć pewność, że będą gotowi do najcięższego sezonu od lat.

Rozkład jazdy Premier League

W Premier League czeka ich gra praktycznie co tydzień. Wyjątkami są jedynie weekendy, poświęcone na przerwy reprezentacyjne oraz 23 i 24 stycznia. Z uwagi na wysoki poziom angielskiej ligi, oznacza to, że najlepsi i tak będą wtedy grać. Styczniowa przerwa jest jedynie złudzeniem, ponieważ mecze będą rozgrywane wówczas w środy. Oznacza to, że piłkę nożną na Wyspach będziemy mogli oglądać co tydzień, a nawet i częściej. Zrezygnowano z przerwy zimowej, która debiutowała podczas ubiegłej kampanii. Kalendarz w okresie świąteczno-noworocznym oraz pod koniec rozgrywek jest maksymalnie obłożony.

W sezonie 2020/2021 aż czterokrotnie kluby Premier League będą rozgrywały swoje ligowe spotkania co trzy dni. Te cztery okresy mogą być kluczowe w kontekście walki o pozycję w końcowej tabeli. Nie można nie wspomnieć też o EFL Cup, Pucharze Anglii oraz europejskich pucharach, w które również czekają drużyny z angielskiej czołówki. Przy dobrej postawie na kilku frontach, istnieje prawdopodobieństwo grania kilku meczów w tygodniu jeszcze częściej. Takiego natężenia spotkań próżno szukać w poprzednich sezonach, nie licząc rzecz jasna końcówki rozgrywek 2019/20.

Zdecydowanie najgorszym okresem dla piłkarzy topowych ekip będzie przełom stycznia i lutego. Biorąc pod uwagę wszystkie puchary oraz teoretycznie najgorszy scenariusz, terminarz w tym okresie mógłby wyglądać następująco: 

23.01 – FA Cup (4. runda)

26.01 – 27.01 – Premier League

30.01 – Premier League

02.02 – 03.02 – Premier League

06.02 – Premier League

10.02 – FA Cup (5. runda)

13.02 – Premier League

16.02/17.02 lub 23.02/24.02 – Liga Mistrzów (1/8 finału)

20.02 – Premier League

27.02 – Premier League 

28.02 – EFL Cup (finał)

Premier League, czyli podróże małe i duże

Wyjątkowość tej sytuacji wymusi odpowiednią reakcję ze strony ligi. Ewentualne korekty muszą umożliwić drużynom odpoczynek oraz wyrównaną rywalizację na wszystkich frontach. Zdajemy sobie sprawę z tego, że topowe drużyny poślą do boju w krajowych pucharach najzdolniejszą młodzież. Nowe okoliczności będą wymagały od nich niecodziennych rozwiązań, a najsilniejsi będą ci z szeroką kadrą. Nawet dla nich zbliżająca się kampania będzie jednak niesamowicie wymagająca. 

Drużyna Premier League w drodze na mecz.

Źródło: Premier League

Piłkarze czołowych drużyn Premier League większość swojego czasu będą spędzać w podróży. Zdarzy się nawet, że kolejne spotkania będą rozgrywać w odstępie zaledwie 48 godzin. Ciężko mówić tutaj o jakiejkolwiek szansie na regenerację. Dodatkowy czas, jaki drużyny spędzą na podróżowaniu, w znaczny sposób wpłynie na gotowość do kolejnych starć. Oczywiście, część tych meczów będzie rozgrywana na własnym stadionie, a wyjazdowe mecze mogą odbywać się w pobliżu. Tego typu komfort nie dotyczy jednak każdej ekipy w stawce.

Konsekwencje i pozytywy

Konsekwencją takiego terminarza może być powrót do sytuacji sprzed kilku sezonów. Wówczas angielskie drużyny miały ogromny problem w europejskich pucharach. Mogłoby skończyć się to wpadkami, których było przecież bardzo dużo. Od lat jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w Premier League kopie się piłkę w zasadzie bez przerwy. Kiedy inne ligi odpoczywają lub grają swoje spotkania co tydzień, w Anglii oglądamy wówczas spotkania w trybie środa – sobota – środa. Przez kilka ostatnich lat angielskie drużyny miały z tym ogromny problem. Przełożyło się to na kilka lat posuchy w rozgrywkach kontynentalnych, w których nie dawały sobie rady z intensywnością. Oczywiście ten rok i sezon jest zupełnie inny od wszystkich, ale stare problemy mogą powrócić.

Z drugiej strony, duża liczba meczów może przełożyć się na częstsze oglądanie młodych zawodników w podstawowych składach. Z reguły bywa tak, że kluby ostrożnie wprowadzają juniorów z akademii do pierwszego zespołu. Tym razem będą najprawdopodobniej do tego zmuszone, co może pozytywnie wpłynąć na rozwój juniorów. Odpowiednie wzmocnienie kadry w tym krótkim okienku było trudnym wyzwaniem. Oznacza to, że możemy niebawem oglądać naprawdę sporo debiutów oraz ciekawych młodych twarzy. Zawsze dodaje to lidze ciekawości oraz kolorytu. 

Billy Gilmour - piłkarz Premier League

Źródło: SkySports

Nadchodzący sezon będzie niesamowicie interesujący. Już zacieramy ręce, aby oglądać kolejne potyczki, ale również po to, by zobaczyć, jak szkoleniowcy Premier League poradzą sobie w nowej rzeczywistości. Kluby stoją przed wyzwaniem fizycznym, jakiemu jeszcze nie musiały stawić czoła. Najważniejsze jednak, że futbol wraca do gry i będziemy mogli poświęcać długie godziny na to, co kochamy najbardziej. Z nową sytuacją muszą sobie radzić bowiem nie tylko piłkarze, ale również zwykli ludzie na całym świecie. Cieszmy się z tego, co mamy, a jesteśmy przekonani, że zbliżający się sezon będzie obfitował w wiele emocji. Śledźcie go razem z nami!

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie