Jeśli w piłce doczekalibyśmy się odznaczeń za zasługi i wiary w owocną współpracę, to byłoby to włączenie szkoleniowców w struktury klubu. Od dziś takiego zaszczytu oficjalnie dostąpił Mikel Arteta,

Gdy hiszpański szkoleniowiec wkraczał do tonącego wraku, wydawało się, że prędzej wrak pociągnie go w dół, niż on go w górę. Dziury w burcie były zbyt duże, żeby jeden człowiek był w stanie je załatać. Po czasie wiemy, że najlepiej zdawał sobie z tego sprawę właśnie były kapitan Arsenalu. Nie próbował sam prowizorycznie zatamować pogrążającej klub przeciętności, a postanowił odbudować podstawy na zaufaniu i wspólnej wierze począwszy od zawodników, aż po ludzi w strukturach klubu.

To zaufanie mu się odpłaciło. Nie dość, że Arsenal dwukrotnie tryumfował w najgorszym sezonie od lat, to sam Mikel doczekał się odwzajemnienia zaufania. Na swoje barki wziął rozmowę z Aubameynagiem, która okazała się kluczowa co do przyszłości Gabończyka na The Emirates. Również jego zainteresowanie Gabrielem Magalhãesem spowodowało, że Brazylijczyk przyjął ofertę Kanonierów. Hiszpański szkoleniowiec zerwał łatkę osoby odpowiedzialnej tylko od przygotowania drużyny, on sam zaczął ją tworzyć.

Wczoraj potwierdził to dyrektor klubu. Vinai Venkatesham oznajmił, że Mikel Arteta od tego momentu oficjalnie zostaje menadżerem klubu. Oczywiście do jego głównych obowiązków nadal należy skupienie się na drużynie i to w jaki sposób gra, lecz jego ambicje sięgają szerzej. Wraz z Edu Gasparem jest teraz osobą decyzyjną w sprawie, kto trafia do klubu, kto odchodzi, a kto udaje się na wypożyczenie. Cała władza dotycząca drużyny spoczywa od tego momentu w ich rękach, choć nieoficjalnie całe okienko rozgrywane było pod ich dyktando.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Mikel idzie drogą naznaczoną przez Arsene Wengera, człowieka który był jednym z pionierów szerszej wizji klubu, niż tylko trenowania. Kibice Kanonierów na pewno nie będą mieli nic przeciwko, jeśli na ich oczach narodzi się podobna legenda, co Francuz, który zrewolucjonizował Premier League.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie