Możemy powiedzieć to ze sporą dozą prawdopodobieństwa – zawodnicy, którzy znaleźli się w tym zestawieniu podbiją Premier League w nadchodzącym sezonie. Znajdą się tutaj wielkie nazwiska jak Werner czy James, ale sporą uwagę zwróciłem też na gwiazdy rodem z Championship. Oni też dają radę. 

10. Matheus Pereira (West Bromwich Albion | beniaminek)

Brazylijczyk jest jednym z tych graczy, którego kompilacje z zagraniami mogłoby się oglądać cały dzień. Pomocnika WBA cechuje gracja, połączona z niesamowitą wizją gry i odrobiną copacabany. Teraz już wiecie o czym pisałem w pierwszym zdaniu. Piętki, ruletki, chopy czy inne tricki nie są Matheusowi obce. Ale co najważniejsze – na tym nie kończy się jego wachlarz zalet. 20 asyst w minionym sezonie Championship nie wyczarował przecież Gandalf czy Bartolomeo Bosco. Kolega klubowy Kamila Grosickiego to na pewno jeden z diamentów, któremu będziemy przyglądać się w nadchodzących rozgrywkach. Oby tylko nie powielił historii Emiliano Buendii. 

9. Allan (Everton | transfer: 20 milionów funtów)

Jeśli Everton wykonałby ten transfer jeszcze rok temu, to Brazylijczyk znalazłby się w samym czubie tego zestawienia. Miniony sezon nie był jednak dla niego najlepszy, tak samo jak dla całego Napoli. Karne zgrupowania, prawa do wizerunku, kłótnie z prezesem czy zmiany trenerów. W przypadku Allana możemy dołożyć jeszcze, że po buncie w drużynie – którego rzekomo jednym z inicjatorów był właśnie Brazylijczyk – włamywacze zdemolowali cały jego dom. Jeśli ten krótki wstęp uznamy za lewą stronę równania, to po prawej musiała znaleźć się zmiana otoczenia. W barwach The Toffees, Allan będzie miał okazję do ponownej pracy z Carlo Ancelottim, pod którego wodzą przeżył swoje lata świetności. Jeśli Brazylijczyk nawiąże do tamtych występów, to w niebieskiej części Merseyside mogą spać spokojnie. Takiego zadziory na Goodisson Park brakowało po odejściu Idrissy Gueye’a.

8. Eberechi Eze (Crystal Palace | transfer: 16 milionów funtów)

Szybka noga młodego Anglika ma pomóc Orłom w graniu przyjemniejszej dla oka piłki. Miniony sezon był dla Eze dopiero drugim, w którym odegrał ważną rolę w QPR, a zdobył 14 goli i zanotował 8 asyst na zapleczu Premier League. 22-latka można spokojnie określić mianem „elitarnego” dryblera. Cechuje się świetnym przyspieszeniem i bezpośredniością w mijaniu rywali. Używa też sztuczek technicznych i w dryblowaniu przeciwników przypomina lidera Crystal Palace – Wilfrieda Zahę. To właśnie pod skrzydłem Iworyjczyka ma rozwinąć się młodzian z Greenwich. Sam Eze jest pod wielkim wrażeniem tej współpracy. My zresztą też.

7. James Rodriguez (Everton | transfer: 20 milionów funtów)

Jeśli przy Allanie wspomniałem, że rok temu jego transfer do Evertonu byłby hitem, to co powiedzieć o Kolumbijczyku? Król Strzelców mundialu z 2014 roku w minionej kampanii zagrał w zaledwie 8 ligowych spotkaniach, przeplatając kontuzje z mizerną formą. Tak naprawdę nie wiadomo, czego oczekiwać od 29-latka. Światełko w tunelu pojawia się dopiero, kiedy przypomnimy sobie, kto jest trenerem The Toffees. To właśnie Carlo Ancelotti ściągał go do Realu, a później do Bayernu, a James odpłacał się w najlepszy możliwy sposób. Gdy Włoch był jego trenerem, 29-latek w 31 spotkaniach ligowych zdobył 14 goli i dołożył 14 asyst. Od momentu dołączenia do Realu, pod batutą żadnego innego szkoleniowca Kolumbijczyk nawet nie stał koło tak dobrych liczb. Ancelotti znowu odkurzy Jamesa i odwrotnie? Na to liczymy.

Źródło: Eurosport

6. Thiago Silva (Chelsea | transfer: za darmo)

Transfer Brazylijczyka do Londynu, to jeden z tych ruchów, o którym miesiąc temu nikt z nas nawet by nie pomyślał. Świetna gra w turnieju finałowym w Lizbonie oraz możliwość zakontraktowania go za darmo, sprawiły jednak, że The Blues bez wahania ściągnęli go na Stamford Bridge. Frank Lampard ma co do niego plany. Trener Chelsea chce, by Silva pełnił funkcję lidera w szatni stołecznego klubu. Niektórzy sugerują nawet, że umiejętności Thiago Silvy to kwestia drugorzędna, a dla Lamparda liczy się wpływ, jaki potrafi wywrzeć na drużynę oraz umiejętności przywódcze i mentalność zwycięzcy Brazylijczyka. Warto też wspomnieć, że były obrońca PSG ciągle znajduje się w doskonałej kondycji fizycznej. Ba, jego celem jest zagranie na Mistrzostwach Świata w 2022 roku.

5. Kalvin Phillips (Leeds | beniaminek)

Anglik to typ gracza, którego podstawowy fan Premier League pokocha od pierwszego wejrzenia. Czasem ostry jak Lee Cattermole, częściej elegancki niczym Paul Scholes. Waleczny jak Essien, przerzucający piłkę niczym Fabregas i cechujący się zdolnościami przywódczymi Vieiry. Urodzony w Leeds, wychowany w Leeds, oddający zdrowie za Leeds. Piękną laurkę mu wystawiłem, ale na pewno nie bez pokrycia. Phiillips został nawet powołany na minione już zgrupowanie kadry i wystąpił w meczu z Danią. W poprzednim sezonie zdobył 2 bramki i 2 asysty, dorzucając do tego 9 żółtych kartek. Jeśli mówimy o graczach beniaminków, to na pewno z nim wiążemy największe nadzieje w nadchodzącej kampanii.

Źródło: TEAMtalk

4. Donny van de Beek (Manchester United | transfer: 34 miliony funtów)

Holender to jedno z absolutnie kluczowych ogniw Ajaksu w ostatnich latach. Pomocnik nie opuścił ani jednego spotkania swojego byłego klubu podczas rewelacyjnej kampanii w Champions League 2018/19, którą zakończyli przecież dopiero w legendarnym półfinale z Tottenhamem. Ten transfer jest właściwie odpowiedzią na potrzeby Czerwonych Diabłów. Przy mnożących się kontuzjach, w środku pola często brakowało łącznika między Bruno Fernandesem a Nemanją Maticiem. Donny doskonale czuje się w grze kombinacyjnej, ale przy tym potrafi przymierzyć z dystansu. Van de Beek to jak jak na razie jedyny duży zakup Manchesteru United, gdyż Czerwone Diabły tego lata nie szaleją na rynku transferowy.

3. Hakim Ziyech (Chelsea | transfer: 34 miliony funtów)

W przeciwieństwie do The Blues. Londyńczycy to niekwestionowani królowie polowania w bieżącym okienku. Umiejętności negocjacyjne Mariny Granowskaji, osobowość Franka Lamparda i ponowna hojność Romana Abramowicza sprawiły, że Chelsea ściągnęła między innymi właśnie Marokańczyka. Ziyech to również członek wspomnianej już ekipy Ajaksu z sezonu 2018/19. To właśnie on, van de Beek i De Jong odegrali główne role w tym sukcesie. A co wniesie do The Blues? Na pewno spokój, finezję i kreatywność. Podobnego gracza nie było w ofensywie Chelsea od czasów świetności Juana Maty, a takiego profilu zawodnika Lamps i spółka zdecydowanie potrzebują.

2. Kai Havertz (Chelsea | transfer: 70 milionów funtów)

Niemiec to bohater najdłuższej sagi transferowej bieżącego okienka. Tak jak Ziyech przypomina mi Juana Matę, to Havertz ma wejście w pole karne zbliżone do Franka Lamparda, choć częściej porównywany jest do Michaela Ballacka. Najmłodszy kapitan w historii Bayeru Leverkusen, w minionych 2 sezonach zdobył łącznie 38 goli i 16 asyst w 87 spotkaniach. Cechuje go wszechstronność, timing i przede wszystkim skuteczność. Szczególnie ta pierwsza cecha jest ważna, bo Niemiec może zagrać na obydwóch skrzydłach, pozycji ofensywnego pomocnika, podwieszonego napastnika, a nawet na szpicy. Wielowymiarowy jest też jeśli chodzi o umiejętności. Tobias Escher powiedział o nim: „Havertz potrafi wszystko, czego oczekujemy od piłkarza na jego pozycji”.

1. Timo Werner (Chelsea | transfer: 48 milionów funtów)

W tle pewnie leci „Sign of a Victory”, a ja przedstawiam wam gracza, który może najlepiej ze wszystkich wprowadzić się na boiska Premier League. Timo Werner, czyli gość, który przez przez większość minionej kampanii toczył walkę o koroną króla strzelców z Robertem Lewandowskim. Niemiec to nie jest typowa dziewiątka, często wbiega za linię obrony czy schodzi do lewego skrzydła, czym będzie robił miejsce Kaiowi Havertzowi. Dysponuje niesamowitą szybkością biegu i umiejętnością znalezienia się w polu karnym rywala. 24-latek w czterech ostatnich sezonach strzelił 78 goli i zanotował 32 asysty. Absolutny brylant, który już w pierwszym sparingu w barwach The Blues zdobył bramkę. Można śmiało założyć, że w nadchodzącym sezonie mniej niż 20 goli nie strzeli, a zaryzykowałbym stwierdzenie, że włączy się do walki o koronę króla strzelców. 

Źródło: Talksport

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie