Trwało to i trwało, ale wreszcie możemy oficjalnie ogłosić, kapitan Arsenalu, Pierre Emerick-Aubameyang pozostaje na The Emirates!

To była długa telenowela. Widzieliśmy tu niepopartą niczym miłość, rozstania, nakrycia na zdradzie, jak i przebaczenia. Kibice Arsenalu byli już pogodzeni, że po raz kolejny kapitan w kluczowym okresie opuści klub. Jednak Gabończyk podjął decyzję, jakiej jeszcze kilka miesięcy temu nie można było się spodziewać.

Arsenal w pewnym momencie sezonu stracił wszelkie karty, jakie trzymał w ręku, aby przekonać Aubameyanga do podpisania nowego kontraktu. Trzech trenerów w jednym sezonie, problemy z formą, braki kadrowe, drżenie do ostatnich chwil o kwalifikację do Ligi Europy. Nic nie układało się tak, jak powinno przed kluczowymi negocjacjami na temat nowej umowy dla swojego gwiazdora.

Kluczową postacią w negocjacjach okazał się Mikel Arteta. Jego projekt, jego wizja Auby w tym projekcie pokazały zawodnikowi, jak wiele jeszcze przed nim w Londynie. Dla Hiszpana, kapitan drużyny to kluczowa postać, aby przywrócić klub na szczyt, Gabończyk poczuł, że to dla niego właściwe miejsce, aby nareszcie przejść do kart historii klubu, którego kibice wręcz go kochają. Nadszedł czas w którym przyszłość nareszcie wygląda optymistycznie. 

Aubameyang podpisał dziś kontrakt z Kanonierami, który związuje go z drużyną na kolejne trzy lata. Idzie za tym spora podwyżka. Mówi się o kwocie 250 tysięcy funtów, jakie będzie co tydzień inkasować za grę dla klubu z Północnego Londynu. Stanie się tym samym najlepiej opłacanym zawodnikiem, zaraz za plecami Mesuta Özila. Jednak w tym przypadku pozostaje pewność w odróżnieniu od Niemca, że te pieniądze po prostu mu się należały, a Arsenal zatrzymuje w drużynie swoją największą gwiazdę.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie