Pytanie z tytułu w ogóle nie powinno padać w kontekście Aston Villi. Przed startem poprzedniego sezonu kupili za rekordową dla klubu kwotę Wesleya, a w zimie (moja propozycja: zimą) sprowadzili Samattę. Dwóch napastników i… dwa rozczarowania. Wesley poważnie uszkodził więzadła w kolanie na samym początku 2020 roku i do tej pory nie jest gotów do gry. Z kolei Samatta przyszedł jako jego zastępca w następstwie lekko panicznego transferu. Do tej pory nie odnalazł się na Villa Park, strzelając ledwie 1 gola w 14 ligowych meczach.

I chociaż oba transfery są wciąż traktowane jako przyszłościowe, Villa zaczyna sezon już za 30 dni. Wesley prawdopodobnie nie będzie gotów do gry, a Samatta mimo niezłych liczb w lidze belgijskiej, nie zachwyca ani techniką, ani zmysłem strzeleckim. Wydaje się podobnym transferem do Jurgena Locadii w Brighton. Tamten co prawda trafił na Wyspy z Holandii, ale również rokował świetnie, zaczął przeciętnie, a następnie nie rozkręcił się i trzeba było się z nim pożegnać.

Zresztą do wielu transferów z zeszłorocznego letniego okienka można się przyczepić. Aston Villa zresztą zwolniła dyrektora sportowego, Jesusa Garcię Pitarcha, który był odpowiedzialny za tamte nabytki. Dlaczego Aston Villa potrzebuje napastnika? Najlepszym strzelcem zespołu był Jack Grealish (pomocnik) i Trezeguet (skrzydłowy/boczny napastnik). I chociaż wzmocnień potrzebują także na środku obrony oraz prawej stronie defensywy, to logiczne jest poszukiwanie snajpera. Najlepiej na tyle uniwersalnego, by mógł grać jako boczny i środkowy napastnik. Dziś szukamy opcji dla The Villans.

Naszym zdaniem – Ollie Watkins

Ten zawodnik pasuje także do opcji „Zdrowy rozsądek”, bo ciężko nie nazwać takiego transferu mądrym. Watkins ma 24 lata i genialny sezon w Championship – strzelił w nim tyle samo goli co król strzelców Mitrović (26 bramek) i zaliczył tyle samo asyst (6). Brak awansu Brentford do Premier League od razu sprawił, że nad Pszczołami zawisło stado sępów. Aston Villa rzekomo ruszyła po Watkinsa, Benrahmę i… w sumie jeszcze kilku innych piłkarzy. Zainteresowanie wykupieniem najlepszych piłkarzy Brentford doprowadziło nawet do takich oto tweetów:

I rzeczywiście, po Watkinsa już chyba naprawdę ruszyli. Poważane w Anglii media takie jak Sky informują, że Brentford otrzymało ofertę od Villi za napastnika. Tyle że czeka ich spora konkurencja – między innymi ze strony Leicester, Sheffield United oraz Crystal Palace. Brentford ma zadowolić oferta w wysokości 25 milionów funtów, ale na razie nikt tyle za Watkinsa nie wyłożył.

Dla samej Aston Villi taki transfer byłby fenomenalny. Stosunkowo młody (24 lata), doświadczony na poziomie Championship (3 sezony, 46 goli), dobry fizycznie, szybki. W razie konieczności może również zagrać na prawej lub lewej stronie ataku – w Brentford wymienność pozycji z Benrahmą i Mbeumo była tak powszechna, jak komary w letni wieczór nad jeziorem. Wydaje nam się, że to idealna opcja dla Aston Villi przy rekrutacji napastnika.




Strefa marzeń – Divock Origi

Divock Origi i strefa marzeń? Tak. Rezerwowy napastnik Liverpoolu udowodnił w ostatnich sezonach, że umiejętności posiada na najwyższym poziomie. Tylko przy konkurencji w postaci Firmino i Mane nieczęsto ma okazje je prezentować. W zeszłym sezonie tylko 6 razy wyszedł w pierwszym składzie na mecz Premier League. I chociaż sam po zdobyciu mistrzostwa wypowiadał się w superlatywach o projekcie Liverpoolu, może chcieć czegoś więcej. Zaledwie 1426 minut we wszystkich rozgrywkach dla 25-letniego zawodnika to nienajlepszy wynik. Origi pewnie zdaje sobie sprawę, że w klubach spoza TOP 6 grałby pierwsze skrzypce.

A Aston Villa z chęcią dałaby mu najwyższą obok Grealisha tygodniówkę w klubie. Origi miałby status gwiazdy i byłby podstawowym napastnikiem, który może także zagrać na skrzydle – tak jak to robił w Liverpoolu. Dlaczego więc to strefa marzeń? Aston Villa potwierdziła swoje zainteresowanie zawodnikiem i podobno złożyła już ofertę wartą 18 milionów, którą The Reds odrzucili. Tak doświadczony snajper byłby doskonałym wzmocnieniem dla Villi. Czy jednak zwycięzca Premier League, Ligi Mistrzów i Klubowych Mistrzostw Świata zechce opuścić Liverpool dla klubu z 17. miejsca w lidze? Wątpliwe.

https://www.youtube.com/watch?v=d5ku4Q5PflE

Zdrowy rozsądek – Callum Wilson

To już swego rodzaju tradycja. Gdy klub spada z Premier League, rośnie zainteresowanie wokół jego zawodników – w końcu są tam fachowcy, którzy udowodnili swoją przydatność na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Nie inaczej jest w tym sezonie. Bournemouth po kilku latach w ekstraklasie spadło do Championship i część zawodników nie ma w kontrakcie zapisu o obniżeniu zarobków w takiej sytuacji. W związku z tym Wisienki nie będą bardzo walczyć o pozostanie niektórych piłkarzy. Odszedł już Nathan Ake do Manchesteru City (chociaż za kwotę większą niż można było się spodziewać), mówi się o zainteresowaniu Liverpoolu ogromnym talentem, jakim jest David Brooks. Angaż prawdopodobnie znajdą także Ramsdale, Josh King i właśnie Callum Wilson.

callum wilson aston villa

Źródło: Birmingham Mail

Anglik na Premier League „zjadł zęby” – strzelił w niej 41 bramek, a często grywał jako cofnięty napastnik, wymieniał się tą rolą z Joshem Kingiem lub też zwyczajnie pauzował przez kontuzje. Szybki, silny fizycznie, mający tego słynnego nosa do zdobywania bramek. Jeśli ktoś mówi „solidny ligowiec” w kontekście Premier League, to Wilson jest jednym z pierwszych, jaki przyjdzie do głowy. W sezonie 19/20 strzelił 8 bramek w lidze i nieco zawiódł, ale to samo można powiedzieć o całej drużynie Bournemouth. Do końca kontraktu ma jednak aż 3 lata – w 2019 podpisał nową umowę, dzięki której zarabia 60 tysięcy funtów tygodniowo. To może być jednak powód, dla którego Aston Villa i Wilson mogą się związać. Bournemouth w realiach Chamionship nie będzie mogło sobie pozwolić na kontrakty tej wysokości, zwłaszcza jeśli nie wieszczą sobie rychłego powrotu na salony. Wilson i Aston Villa? Wszystko wskazuje na to, że taki transfer może dojść do skutku, a fani klubu z Birmingham są na tak. W ramach wymiany na Vitality Stadium może powędrować niechciany już na Villa Park Scott Hogan.

Filip z Konopi – Famara Diedhiou

Wysoki, silny, czarnoskóry napastnik w Aston Villi? Mógłby być trzeci do kompletu. Do Wesleya i Samatty dołączyłby Famara Diedhiou. Senegalczyk od 3 lat reprezentuje barwy Bristol City i to z całkiem niezłym skutkiem. Jest niesamowicie regularny:

  • 2017/18 – 13 goli w Championship
  • 2018/19 – 13 goli w Championship
  • 2019/20 – 12 goli w Championship

Jak widać, w Anglii potrafi strzelać i warunki nie są mu obce. Nie są mu obce także przepychanki z obrońcami – w ostatnich dwóch sezonach zaliczał średnio ponad 5 wygranych pojedynków główkowych na mecz. 5 razy został wybrany zawodnikiem meczu w sezonie 2019/20, który Bristol City skończyło w środku stawki (12. miejsce). Najlepszy napastnik (a może i zawodnik) klubu ma 27 lat i to chyba najwyższy czas, by szukać nowych wyzwań. Diedhiou mimo słusznego wzrostu (189 cm) potrafi nie tylko wygrać główkę i się zastawić, ale też dryblować (1,2 udanego dryblingu na mecz). Chociaż nie mówi się o tym transferze w kontekście Aston Villi, Diedhiou mógłby być właśnie tym, kim mieli się stać Wesley oraz Samatta.



Kanał Angielskie Espresso na Youtubie