W marcu bieżącego roku Daniel Sturridge, po wniosku FA, dostał zakaz gry na profesjonalnym poziomie na cztery miesiące. Do tego musiał zapłacić karę w wysokości 150 tysięcy funtów. Wszystko to spotkało Anglika za złamanie zasad związanych z obstawianiem meczów. 18 lipca zakaz się skończył, a 30-latek pozostaje bez klubu. Jak sam mówi, ma wiele ofert z całego świata, ale najbardziej chciałby wrócić do Premier League.

Jego ostatnim klubem był Trabzonspor, z którym rozstał się od razu po nałożeniu kary. W 14 spotkaniach, które udało mu się rozegrać w Turcji, zaliczył 7 goli i 4 asysty. Sporą część meczów ominął z powodu urazów. Podczas krótkiego pobytu w klubie leczył dolegliwości związane z udem, achillesem i palcem. Od marca trenuje jednak indywidualnie w Los Angeles i jak twierdzi, jest już gotowy na kolejny krok w karierze.

Oferty, oferty, oferty

To właśnie na miejscu, w Ameryce mają ubiegać się o zakontraktowanie Anglika. Ponoć aż trzy kluby z MLS interesują się sprowadzeniem wolnego agenta do swoich drużyn. Daniel Sturridge już za niecały miesiąc skończy 31 lat, ani myśli jednak o inkasowaniu sporej sumy na piłkarskiej emeryturze. Sam porównuje się do samochodu, który przejechał już setki kilometrów, ale nadal ma sporo w zanadrzu.

Najchętniej trafiłby więc do ojczyzny, aby w wymagającej lidze udowodnić swoją wartość. Uważa, że ma tutaj niedokończone sprawy i dlatego Premier League będzie jego pierwszym wyborem. Nie wyklucza jednak przenosin w inną stronę świata, jeżeli zainteresowanie jego osobą nie będzie wystarczająco duże.

Mamy propozycje z całego świata, ale jestem Anglikiem i zawsze kochałem grać w PL. Wierzę, że mam jeszcze sporo do dodania w tej lidze i mogę przyznać, że będzie to mój pierwszy wybór. Czuję, że mam tam jeszcze niedokończone sprawy. Jestem otwarty na inne ligi, nie będę rozważał tylko powrotu, ale to byłaby najlepsza opcja. Jestem podekscytowany i głodny gry jak nigdy wcześniej.

Dlaczego Daniel Sturridge może okazać się dobrym wyborem?

Przede wszystkim Anglik jest dostępny za darmo. W tych trudnych czasach, kiedy kluby szukają rozłożenia kwoty transferów na lata lub starają się włączyć do transakcji innych zawodników, aby mniej zapłacić, Sturridge’a można dostać za 0 funtów. Nie mówimy o drużynach pokroju Liverpoolu czy Manchesteru City, ale chociażby Aston Villi (o której już zaczęto zresztą plotkować w kontekście sprowadzenia byłego napastnika Liverpoolu)  i Burnley. O zespołach, w których tani piłkarz jest na wagę złota, szczególnie, jeśli pokazał już swoje umiejętności w Premier League.

No właśnie, kupno 30-latka to mniejsza niewiadoma, niż sprowadzenie napastnika z innej ligi. Co prawda nie grał on od 4 miesięcy na odpowiednim poziomie, ale nie zapomniał przecież o wymaganiach PL. W klubach z angielskiej ekstraklasy rozegrał w końcu 306 spotkań. Strzelił w nich 106 bramek i zaliczył 39 asyst, co nie jest najgorszym wynikiem. Do tego zna smak zwycięstw – na swoim koncie ma chociażby trofeum za Ligę Mistrzów.

Chciałbym myśleć, że jestem jedną z lepszych opcji dla niektórych drużyn. Jestem wolnym agentem i grałem dla wielu topowych klubów na świecie. Jestem gotowy być ważną częścią planu i chcę pomóc w osiąganiu sukcesów.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie