Arsenal ma wiele potrzeb i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Początkowe kłopoty z linią defensywy zostały przyćmione w dalszej części sezonu przez brak jakiejkolwiek kreatywności w środku pola. Dlatego spróbujemy rozwiązać problem trapiący drużynę Kanonierów.

Bez odpowiednich zawodników nie da się zdominować spotkań na najwyższym poziomie. Takich właśnie graczy brakuje Mikelowi Artecie. Hiszpan udowodnił już, że zasługuje na to, aby dać mu wszystko, czego potrzebuje do przywrócenia drużynie dawnego blasku. W Arsenalu konieczne są zmiany w środku pola i to natychmiast. Choć Granit Xhaka i Dani Ceballos wyglądają o niebo lepiej, niż jeszcze na początku roku, to nadal brakuje wśród nich prawdziwego wirtuoza, który potrafiłby wznieść Arsenal poza przeciętność.

Naszym zdaniem – Dominik Szoboszlai

Byłby to doskonały transfer, który pasuje do Arsenalu. Węgier już od kilku lat prezentuje swoje ponadprzeciętne umiejętności, gdy razem z RB Salzburg miesza w europejskich rozgrywkach. Po tym sezonie można otwarcie powiedzieć, że Szoboszlai wyrósł już z ligi austriackiej i czas zrobić krok (a może nawet i skok) do przodu.

Oglądając  pomocnika trudno znaleźć u niego złe cechy. Jest waleczny, kreatywny, wybiegany i ma predyspozycje do dominowania nad rywalem. Świetnie czuje się przy prowadzeniu gry, poszukuje niekonwencjonalnych rozwiązań, pracuje w defensywie, lecz to ofensywa jest jego największym atutem. Tam Dominik nie ma żadnych kompleksów, co udowadniał już nieraz w meczach Ligi Mistrzów. Ma zmysł, który pozwala mu poprowadzić piłkę od własnego pola karnego, aż do bramki przeciwnika. Obsługuje kolegów z drużyny podaniami na miarę Kevina De Bruyne. Oczywiście proszę to traktować ze sporym dystansem. Na pewno Węgier pokazuje umiejętności, które pozwalają sądzić, że kiedyś może stać się podobną gwiazdą. My mamy nadzieję, że dokona tego na boiskach Premier League.

Jaka byłaby jego rola w Arsenalu? Arteta szuka zawodników idealnych do formacji 4-3-3 i właśnie tam Szoboszlai może pokazać to, co w nim najlepsze. To idealny piłkarz, aby dopełnić drużynę i zmienić jej charakter. Dziś jako pomocnik Kanonierów musisz robić wszystko, co idealnie pokazuje przykład Daniego Ceballosa, który dopiero po przyswojeniu filozofii Mikela potrafił wejść na wyższy poziom.

 

Zdrowy rozsądek – Corentin Tolisso

Były zawodnik Lyonu, obecnie reprezentujący Bayern, ma za sobą historię, jakie chcemy oglądać w piłce jak najrzadziej. Fantastyczna postawa we francuskiej drużynie poskutkowała przenosinami do mistrza Niemiec. Jednak od 2017 roku więcej czasu spędził w gabinetach medycznych, na boisku. Fantastyczny piłkarz, który urozmaicał środek pola swoimi zagraniami i pracowitością musiał walczyć o swoje zdrowie, zamiast skupić się na grze.

Tułaczka Corentina trwa już kilka lat, lecz nadal drzemie w nim potencjał na zawodnika z najwyższej półki. Pomocnik potrzebuje czasu, aby dojść do siebie i przepracować odpowiednio moment przed którym będzie mógł wrócić na boisko. Jego potencjalny transfer niesie ze sobą bardzo duże ryzyko, lecz mamy do czynienia z graczem, dla którego warto je podjąć.

Tolisso był jednym z głównych celów transferowych Arsenalu jeszcze przed odejściem do Niemiec. Jego styl gry idealnie pasował do drużyny z północnej części Londynu, lecz zaporowa w tamtym momencie okazała się cena 20 milionów euro. Dziś na pewno Kanonierzy musieliby zapłacić za zawodnika Bayernu nieco więcej, lecz jest to w pełni uzasadnione. Tolisso ostatnie spotkanie rozegrał 29 lutego w Bundeslidze po czym, po raz kolejny, wypadł z gry. Bayern jest skłonny sprzedać swojego zawodnika, jeśli pojawi się dobra oferta. Dla Arsenalu powinien to być łakomy kąsek, lecz wszystko zależy od zdrowia Francuza.

 

Strefa marzeń – Hussein Aouar

Pomocnik Lyonu znajduje się w notesach prawdopodobnie każdego klubu z najwyższej europejskiej półki. Francuz od kilku sezonów pokazuje się, jako ktoś o ogromnym potencjalne. Finezja i elegancja połączona z ogromną boiskową inteligencją, to mieszanka idealna dla pomocnika. Takie cechy reprezentują właśnie Aouara, który dziś mógłby wybrać klub w którym chciałby zagrać niczym podczas kariery zawodnika w Fifie.

To prawdziwy diament, którym można się zachwycać, lecz Lyon nie pozwala go dotknąć. Od lat do Francji spływają za niego oferty, które lądują w niszczarce prezesa Jeana-Michaela Aulasa – człowieka, który jest jednym z najtrudniejszych negocjatorów w klubowej piłce. Nie dość, że zadba o to, aby klub nie stracił na sprzedaży pomocnika, to jeszcze sam wybierze kierunek, w którym Aouar będzie czuł się jak ryba w wodzie.

Takim kierunkiem mógłby być właśnie Arsenal, który już od kilku lat robi podejścia pod Husseina. Są to jednak bardzo nieśmiałe próby. W końcu co Kanonierzy mogliby mu zaoferować? Coś czego nie da Manchester City, Liverpool, United? Kanonierzy są w stanie przekonać go tylko wizją rozwoju, która wcale nie stawia ich w przegranej pozycji, szczególnie że nowego klubu w najbliższym czasie będzie szukał Matteo Guendouzi. Kanonierzy raczej nie mogą przeznaczyć odpowiedniej sumy za Aouara, lecz nie wszystko stracone. Oddanie całkiem obiecującego, aczkolwiek nieokrzesanego 21-latka i symboliczna suma mogłaby przekonać Lyon do rozważenia takiej propozycji.

Drużyna Artety zyskałaby wtedy jednego z najciekawszych zawodników w Europie, który w Premier League może doświadczyć wszystkiego co najlepsze. To profil pomocnika skrojony pod grę w Anglii i przywitalibyśmy go tutaj z otwartymi ramionami.

 

 

Filip z Konopi – Piotr Zieliński

Nie spodziewaliście się tej kandydatury, prawda? My również, jednak gdyby się jej bliżej przyjrzeć nie wygląda wcale tak absurdalnie. Zieliński jest dziś Panem Piłkarzem, Panem Pomocnikiem. Właśnie kogoś takiego szuka Arsenal. Piotr we Włoszech gra na pozycji, która wymaga od niego połączenia wszystkich cech nowoczesnego gracza środka pola. W momencie ataku jest głównym rozgrywającym, aby zaraz przeciąć podanie i zapobiec kontrze. Gra w defensywie? Nie ma najmniejszego problemu, Zieliński fantastycznie czuje się w odbiorze, będąc nieraz ścianą nie do przejścia.

To piłkarz wielu twarzy, a takiego potrzebuje Arteta. Zieliński stworzył sobie we Włoszech świetną markę, stał się kluczowym zawodnikiem jednej z najlepszych drużyn w Serie A i jest fundamentem Napoli. Gdyby przyszedł czas na jakąś zmianę w życiu, to serdecznie polecamy Premier League, od której kilka lat temu był o krok.

Jednak trzeba przyznać, że taki ruch stanowiłby niemałe zaskoczenie. Zieliński umiejętnościami przewyższa cele, o które chce walczyć ekipa The Gunners i byłby to dla niego potencjalny krok w tył. Z drugiej strony – czemu nie? W końcu Arsenal już wielokrotnie potrafił przeprowadzić niekonwencjonalny transfer, a za Polaka o takiej klasie na angielskich boiskach na pewno się nie obrazimy.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie